Życie to wszystko co mam :
Blog > Komentarze do wpisu

Sen z samurajem

To był najkrótszy sen, jaki miałam.

Szykowaliśmy się na bal maskowy. Nie mam pojęcia jak ja byłam przebrana. Ale przede mną stanął mój ojciec. Miał białą koszulę i czarny frak. Ale dziwną miał głowę. Włosy miał związane w kucyk na środku głowy. Wyglądał dziwnie, ani młodzieżowo, ani zabawnie. To uczesanie zupełnie nie pasowało do fraka, bo skojarzyło mi się z samurajem. To była długa kitka, która wchodziła mu w oczy. Włosy musiały być doczepione, bo on miał krótsze. Nie zdążyłam go o to zapytać, bo się obudziłam. Sen liczony w sekundach ;)

 Toshiro Mifune

Kolejny sen – reakcja na codzienność. Podświadomość coś musiała sobie uporządkować.

Na ostatnim balu maskowym byłam chyba w zamku w Osiecznej. Na pewno nie byłam tam z ojcem ?!!!

Zarobiona jestem, ale jak przychodzą rodzice, to rzucam wszystko i jestem miła. To łatwe, jak ci na kimś zależy. Gościli się w czwartek. A w piątek rozmawiałam z małą dziewczynką o jej pani w szkole. Pani krzyczy na dzieci, często jest niemiła. I ja jej tłumaczę, że ta jej pani musi być bardzo nieszczęśliwa, że wyładowuje swoją frustrację na maleńkich dzieciach. Przecież nie powiem jej, że taka osoba nie powinna uczyć. Życie jest jakie jest.

Powiedziałam jej też, że łatwiej znieść krzyki niż bicie. Bo dziadek, który był wczoraj właśnie mnie bił. Najczęściej specjalnym pasem. A ona spytała (jak to dziecko) – dlaczego mnie bił?

No właśnie, dlaczego. Nie wiem. Chyba byłam niegrzeczna. Ale bicie raczej powodowało u mnie jeszcze większy upór. Bicie nie pomaga w wychowaniu. Powinnam się go spytać. On jest stary, ja jestem dorosła, a nie mam śmiałości spytać dlaczego mnie bił? Co ja takiego robiłam, że mnie katował. Dlaczego w przedszkolu czy szkole nikt nie zauważył siniaków?

Ktoś kto usprawiedliwia bicie małych dzieci jest psychopatą. Nie jest dobrym człowiekiem. Niech się boi, bo dziecko jak dorośnie może oddać z nawiązką. Psychika bitego dziecka nigdy się nie goi. Czas nie leczy tych ran. Wybaczyłam, ale zapomnieć się tego nie da. Tyłek mnie nie boli, boli dusza. I chyba nic się nie zmieni. Muszę go o to zapytać zanim umrze. Ale nie wiem jak.

Dlaczego mojego ojca jak coś źle zrobił w pracy, jego szef nie uderzył w twarz przy innych, albo nie zdzielił pasem. Bicie dzieci jest ok, ale dorosłych nie?

Dlatego chyba mój ojciec jawi mi się ciągle jako wojownik, który zadaje ból.  Samuraj.

 

 



sobota, 20 czerwca 2015, bajka107

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
bajka107@gazeta.pl