Życie to wszystko co mam :
niedziela, 30 maja 2010

Im więcej dzieje się w życiu tym rzadziej pojawiają się moje wpisy na blogu. Ale to dobrze, bo wszystko dzieje się szybko.

Postanowiłam zatrzymać się w podróży do Źródła i zastanowić dokąd zmierzam.

żródło

Tytuł tego bloga pojawił się sam, gdy nie miałam pomysłu. Nie bardzo wiedziałam o jakie Źródło chodzi. Teraz wiem. Każda dusza w pewnym momencie swego życia chce czegoś więcej. Jedni nazywają to rozwojem duchowym, jednak dla mnie takie określenie wydaje się śmieszne. Przecież ja jestem istotą duchową żyjącą w materialnym świecie. Czy ci co nie rozwijają się duchowo są niedorozwinięci? Oczywiście, że nie. Wszyscy ludzie na Ziemi pochodzą z jednego Źródła, Domu i są ze sobą połączeni. Każdy człowiek jest indywidualnością połączoną z innymi idywidualnościami. Tak jest, czy ktoś wierzy czy nie. Tęsknota za domem dopadnie każdego, prędzej lub później. Zwykle w trudnych, przełomowych momentach życia. Gdy stajemy na rozstajnych drogach i nie wiemy w którą stronę pójść. Wtedy wystarczy się zatrzymać i coś wybrać. Jeśli wybierzemy źle, to Los, Stwórca zrobi wszystko, żeby nas zawrócić na właściwą drogę.

Droga do Źródła jest drogą pod prąd i jest to droga samotna. Czasami wystarczy zamknąć oczy i skupić się na sobie. A wtedy pojawiają się odpowiedzi na wszystkie pytania. Najłatwiej jest zapytać kogoś o drogę, ale czy wskaże ci tą właściwą? To ty wiesz najlepiej dokąd chcesz pójść.

Mogę szczerze powiedzieć, że idę właściwą drogą. Nauczyłam się dbać o siebie i swoich bliskich. Dla wielu moje metody wydają się nierealne, magiczne. Dla mnie jest to bez znaczenia, ważne, że są skuteczne i nikogo nie krzywdzą.

Zadziwiają mnie obce małe dzieci. Gdy jestem na placu zabaw, to podchodzą do mnie, rozmawiają ze mną, przestają płakać w moim pobliżu. Czy na widok złego człowieka tak by robiły? Dzieci nie można przekupić, żeby ciebie lubiły, one "czują" ludzi.  Kwiatom w moim domu nie mogę rozkazać, żeby pięknie kwitły, nie mogę dać im łapówkę.  Nie muszę nikomu udowadniać kim jestem.

Doprowadzam moje ciało do porządku. Przez to, że ja się zmieniam, zmienia się moje otoczenie, a najszybciej moja rodzina. Są to zmiany na lepsze. Najszybciej znikły choroby. Wszystko to przeze mnie. Bo to ja wybaczyłam im zło jakie kiedyś mi czynili i to ja prosiłam ich, żeby wybaczyli mnie. Kto nie wierzy niech spróbuje. To nic nie kosztuje, ale siebie nie można oszukać. Proces wybaczania jest uzdrawiający.

Trzeba kochać drugiego człowieka, a zwłaszcza tego, który krzywdzi. Ciężko mi to wychodzi , na razie. Do niektórych ludzi nie jestem w stanie tego poczuć, więc zaczynam od współczucia. Ważny jest krok w dobrym kierunku.

Wiem, że zmierzam w dobrym kierunku, pod prąd. Może ocalę swoją duszę i zostaną mi odpuszczone moje złe uczynki z przeszłości. Modlę się o to często.

sobota, 08 maja 2010

Dla starożytnych Greków wątroba była siedliskiem duszy. W Europie postrzegano ją jako ośrodek emocji, a w Azji uważano, iż zadaniem wątroby jest podtrzymywanie qi, czyli wewnętrznej energii życiowej.

Wątroba jest ważnym 1,5 kg gruczołem układu pokarmowego człowieka. Zbudowana jest z płatów i ma właściwości regeneracyjne. Głównym zadaniem wątroby jest filtracja krwi, przekształcanie węglowodanów w glukozę i tłuszcze, magazynowanie żelaza i vitamin, a także produkuje ciepło.

Wątroba nie lubi alkoholu, tłuszczów zwierzęcych i słodyczy. Chora wątroba nie boli, bo nie jest unerwiona. Gdy jest otłuszczona, powiększona może pobolewać prawa strona brzucha.

Chorą wątrobę widać na twarzy. Pionowe kreski między brwiami sygnalizują kłopoty. Mówią też o agresji i gwałtownym charakterze człowieka.

 

Tuż przed świętami postanowiłam zadbać o moją wątrobę i pomóc jej w regeneracji. A także przygotować ją do wytężonej pracy z coraz większą ilością konserwantów w jedzeniu.

Kupiłam 2 opakowania soli gorzkiej (siarczan magnezu, sól Epsom), 3 czerwone grejfruty, pół szklanki oliwy z oliwek (125 g), słomkę, słoik z pokrywką (½ l). Trzeba tez mieć dwa dni w miarę wolne i przebywać w domu.

1 dzień – do godz. 14 zjeść coś bez tłuszczu i mleka i wypić ok. 1 l wody. Ja zjadłam torebkę kaszy i wypiłam herbatę zieloną, wodę przegotowaną z sokiem z cytryny. Od godz. 14 koniec jedzenia i picia. O godz. 18 do ¾ szklanki przegotowanej letniej wody wsypać płaską łyżkę soli gorzkiej i wypić. O godz. 20 znowu wypić kolejną szklankę wody z solą. O godz. 21.45 do słoika wlać pół szklanki oliwy z oliwek, wycisnąć sok z 2 grejfrutów (ok. ¾ szklanki) i przecedzony wlać do słoika, można dodać też troszkę soku z cytryny, ale niekoniecznie. Zamknąć słoik i dobrze wstrząsnąć, żeby wszystko dobrze się połączyło. Iść ostatni raz do łazienki.

O godz. 22.00 wypić przez słomkę miksturę ze słoika, najlepiej w ciągu 5-10 minut. Potem zaraz położyć się do łóżka z głową wysoko na poduszce. Nie ruszać się przez 20 minut. Ja położyłam sobie na wątrobie termofor z gorącą wodą. Po 20 minutach odwróciłam się na drugi bok i zasnęłam.

2 dzień – nie wcześniej niż o 6 rano należy iść do łazienki. Potem wypić kolejną szklankę z solą gorzką. Po 2 godzinach należy wypić ostatnią 4 szklankę z solą. Po kolejnych 2 godzinach wypić sok z 3 grejfruta, soku z cytryny lub pomarańczy. Po ½ godzinie zjadłam jabłko. A potem już normalne jedzenie, ale bez tłuszczu. Należy też pić więcej kwaśnego mleka, kefiru itp.

Ponieważ moja wątroba była w dobrym stanie, nie zauważyłam wydalanych kamieni, które mogą być koloru zielonego, czarnego, białego, czerwonego i wielkości pestek jabłka. Ja pozbyłam się kryształków cholesterolu w postaci piany.

Jeśli u kogoś pojawią się kamienie to powinien takie oczyszczanie robić kilka razy w roku, z przerwą minimum 2 tygodni.

Efekty: zwykle po zjedzeniu sałatki z buraków lub wypiciu soku z buraków sikałam na różowo, a teraz nic takiego nie miało miejsca. Zrobiłam sobie też badanie krwi i 4 dni po oczyszczeniu mój cholesterol całkowity wyniósł 180 mg (pół roku temu miałam 250).

Ten przepis pochodzi od P.Tombaka troszkę zmodyfikowany. Jest łatwy i działa szybciej niż np. stosowanie suszonych śliwek.

Polecam.

czwartek, 06 maja 2010

Słuchałam dzisiaj audycji w radiu o PKP czyli o nieudolności struktur państwowych.

Koleje są państwowe więc niczyje!? Skad się wzięło takie stwierdzenie? Przez lata okradano każde przedsiębiorstwo państwowe. Osoby postawione na stanowiskach miały dobrze zarządzać majątkiem, a pozwalały na kradzieże, nieźle przy tym zarabiając. Nikt nie został  za to rozliczony! Jest w dodatku ogólne przyzwolenie dla złodziei.

Przykład PKP jest książkowy: stwórz problem a potem zgódź się go rozwiązać bez względu na cenę. Najpierw podzielono wielką firmę w sposób idiotyczny. Stworzono wiele stanowisk bardzo dobrze płatnych – i to jedyny sukces. Jakość usług pogorszyła się, bo odpowiedzialność „się” rozmyła. Nie wiadomo kto jest za co odpowiedzialny.

Ten etap już za nami – mamy problem. Więc szukamy kogoś kto to rozwiąże. Zaczyna się etap drugi. Społeczeństwo doprowadzone na skraj przepaści DOMAGA się sprywatyzowania kolei, bo jak to będzie czyjeś to ten ktoś będzie o to dbał. Wszystkie osoby telefonujące do radia stawiały na prywatyzację. Nikt nie domagał się ukarania winnych tego stanu!!! Już jest podobno nowy właściciel, niemiecki, czyli był przetarg. Doprowadzono firmę prawie do upadku, żeby ją przejąć za bezcen, bo LUDZIE O TO PROSZĄ!

Wygląda na to, że wszystko jest przesądzone. Najgorzej na tym wyjdą szeregowi pracownicy kolei, a najlepiej – nieuczciwi nierządcy. Polskie koleje będą teraz niemieckie, zyski będą wyprowadzane do sąsiadów, bo przecież jesteśmy jedną niebieską rodziną;( Czy będzie wolno mówić w pociągach po polsku? Może dla naszego dobra unia wprowadzi przymus mówienia po niemiecku, bo przecież język polski jest taki niepraktyczny, szeleszczący :(

David Icke może podawać ten przykład dla ilustracji swojej „teorii” która stała się praktyką.

Jesteśmy świadkami demontażu państwa. Wszystkie instytucje, które zostały powołane do dbania o dobre funkcjonowanie społeczeństwa trawi gangrena. Sądy wypuszczają przestępców, korupcji nie da się wyplenić, bo większość bierze, a ci co nie biorą udają, że nie widzą, że inni biorą. Nikogo nie dziwią wypasione rezydencje, autka, podróże. Czasami kogoś wystawia się na pokazowy proces, bo chyba komuś podpadł. Pouczająca strona: aferyprawa.com.

Wszystkie komisje śledcze skończyły swoją pracę!? Nic nie wykryły. Znika 120 mln euro z funduszy pomocowych i nikt się tym nie interesuje, a do sądu trafia emerytka, która oszukała państwo na 50 groszy. Dziennikarze nie zadają właściwych pytań, bo boją się o swoje stołki. Rankingi są wyssane z brudnego palca, ktoś płaci i wymaga. Można powiedzieć, że rządzi prostytucja, wszystko jest na sprzedaż, nie ma żadnych wartości. Kasa rules.

Gdy ginie prezydent oddaje się śledztwo obcemu państwu i jeszcze każe się być mu wdzięcznym i zapalić świeczkę!!! Gdyby samolot zniknął w Peru to peruwiańczycy prowadziliby śledztwo? Nikomu, oprócz rodzin, nie zależy na wyjaśnieniu śmierci blisko setki ludzi. Rząd robi wszystko, żeby nic nie wyjaśnić i bagatelizuje największą aferę XXI wieku. Bo przecież są wybory. Żenada.

Polacy Polakom zgotowali ten los. A zwykłemu człowiekowi jest smutno.

owieczki idą na rzeź

Archiwum
bajka107@gazeta.pl