Życie to wszystko co mam :
niedziela, 29 maja 2016
piątek, 27 maja 2016


Uważne oglądanie reklam jest pożyteczne. Zwiększona ilość reklam magnezu bardzo przypomina stare reklamy nurofenu (na zatoki, na ból pleców, głowy). Mamy teraz magnez dla kobiet, dla mężczyzn, dla sportowców, na stres, na skurcze i magnez dla dzieci (perfidne). Po niezależnych badaniach stwierdzono, że wszystkie rodzaje preparatu zawierają to samo, a różnią się tylko opakowaniem i oczywiście ceną. I zabroniono reklam wprowadzających w błąd. Choć pozwolono przepakować ten środek w jednolite opakowania i sprzedać. Kara 1,7 mln dolarów (miało być 6 mln). Więcej tu Nurofen

Akurat wpadła mi w ręce stara książka prof. Juliana Aleksandrowicza i Ireny Gumowskiej "Kuchnia i medycyna". Pan profesor jest autorem stwierdzenia, że magnez jest królem życia, bo człowiek nie może być zdrowy bez magnezu. Polskie Towarzystwo Magnezologiczne nosi jego imię PTM 

Lekarze lubią się zrzeszać ;) Magnez potrafi działać dobroczynnie na wiele schorzeń, bo jest regulatorem naszego organizmu, kontroluje metabolizm, syntezę białka, rozmnażanie komórkowe, zapobiega powstawaniu kamieni nerkowych itd. Prawdziwy król.

W uprzemysłowionym świecie ludzie mają niedobory tego pierwiastka. Nie tylko brak go w pożywieniu, ale też wypłukuje się go przez alkohol, środki moczopędne i uspokajające. Na terenach, na których woda pitna jest miękka występują większe zachorowania na choroby serca.

Niedobór magnezu może powodować stany niepokoju, zdenerwowania, lęku, zniecierpliwienia, bezsenność, zmęczenie, bóle głowy, stres. Wstrzyknięcie (bardzo powoli) siarczanu magnezu obniża te dolegliwości.

Uważa się, że drgania powiek, skurcze mięśni czy drętwienie kończyn to brak magnezu. Ale też mogą to być objawy odwodnienia, choroby nerek, niewydolności żylnej, dolegliwości neurologicznych, czy choroby mózgu. Idź do lekarza i sprawdź co ci dolega, bo rzucając się na suplementy możesz przeoczyć poważną chorobę. Można zjeść tony magnezu, ale jeśli organizm nie jest zdolny do jego przyswojenia i użycia w metabolizmie komórki, to tak jakby magnezu nie było. Braki magnezu mogą być spowodowane chorobą tarczycy, przytarczyc czy przysadki.

Dbajmy o dostarczanie magnezu w pożywieniu. Wiadomo, że najwięcej magnezu jest w kakao. Pisałam już o tym tu Kakao-i-etykiety


Możesz trafić na oszukane kakao, na dosładzane czekolady z olejem palmowym. Ja pogryzam ziarna kakaowca, palone, bez żadnych dodatków, gorzkawe, pyszne. Lubię takie smaki.

Zimą jedz kasze i płatki owsiane, fasolę i groch, a nie będziesz miał niedoborów magnezu. Tej zimy zjedliśmy 3 kg kaszy gryczanej, zwykłej i palonej.


Zawartość magnezu w różnych produktach zbadano wiele lat temu.


Tę tabelę powielają wszystkie książki nawet te wydane niedawno.  Naprawdę nic się nie zmieniło? A może nikt już tego nie bada.

Są jeszcze spowalniacze wchłaniania magnezu. Gdy pijemy colę to żaden magnez nie zostanie wykorzystany przez organizm. To samo dotyczy tłustych mięs, kwasu szczawiowego (nie gotować długo warzyw) i fosforowego (ryby).

Samodzielna suplementacja pomoże ci, ale bardzo powoli. W jednej tabletce jest bardzo mało substancji czynnych, a pełno wypełniaczy. Żeby zauważyć poprawę, trzeba by łykać tabletki przynajmniej miesiąc. Czy żelatyna jest wege? Lepiej idź do lekarza i zrób badania, jak się źle czujesz.


Nie wszystkie dodatki zostaną wydalone z moczem. Większość zostaje w tkankach, a ludzie gorzej się czują. Nie wiedzą dlaczego. Talk stosujemy zewnętrznie, po co mamy go połykać. Policz sobie ile tego łykasz codziennie. Myślisz, że to nie ma wpływu na twoje zdrowie?

Przecież połknięcie kilku tabletek nie sprawi, że stres zniknie.

Najgorsze suplementy to mieszanki, bo organizm przyswaja tylko jeden pierwiastek, a wątroba i nerki męczą się przetwarzając wszystko. Za dużo magnezu osłabia mięśnie, nie przesadzaj. Zdrowiu sprzyja równowaga. Jedz wszystko w małych ilościach.

Organizmowi człowieka potrzeba połowę ilości magnezu co wapnia. Jeśli wapnia w stosunku do magnezu jest za dużo, to odczuwamy niedobory magnezu. A jeśli magnezu jest za dużo w stosunku do wapnia, to mamy niedobory wapnia. Dla zdrowych kości i zębów spożywaj produkty zawierające więcej magnezu niż wapnia.

 

Reklamy kształtują myślenie ludzi na temat zdrowia.

A uważne ich oglądanie ma wpływ na nastrój. Przynajmniej mój. Bo może jednak skoro "wszyscy mają katar, chore zatoki, żylaki ..." to może i ja. Więc zrobiłam pełną morfologię. Wyszła świetne. Nic mi nie jest. To tylko reklamy. Coraz gorsze, wykorzystujące dzieci by sprzedać wszystko. Kiedy się zaczną pozwy w sprawie kłamliwych spotów?

 

 


czwartek, 26 maja 2016

Miło jest być mamą i dostać takie oto życzenia:


Jestem szczęściarą :)

 

 


niedziela, 22 maja 2016

Ostatnie 2 tygodnie były jakieś dziwne. Nic nie odbywało się planowo. Klienci, którzy byli umówieni na czwartek przychodzili w środę. Ci ze środy w ogóle nie przyszli, to ja musiałam do nich jechać. Wszystkie spotkania odbywały się z opóźnieniem, a niektóre w ogóle nie dochodziły do skutku. Komunikacja nie działała punktualnie, co nie jest dziwne w moim mieście. Musiałam wychodzić kolejne pół godziny wcześniej, żeby zdążyć gdziekolwiek. To wyglądało tak, jakby nikomu nie zależało, nie tylko na punktualności, ale i na spotkaniach, na niczym. Trzeba to przetrwać. Spokój :)

Gdy takie rzeczy się dzieją, to nie zostawiam tego, tylko sprawdzam jaka może być tego przyczyna. Nie ma przypadków. Przez takie opóźnienia tracę dużo czasu. A może nie tylko ja.

Można winić siebie, komunikację, innych, ale tego było za dużo. Więc to musiała być sprawka "siły wyższej". Trzeba spojrzeć w niebo. Akurat od 28 kwietnia zaczęła się retrogradacja Merkurego. Ciekawe jak starożytni trafnie nazywali planety, które widzieli gołym okiem. Merkury, pierwsza planeta od Słońca jest szybkim ciałem niebieskim. Podobnie jak Słońce obiega zodiak w ciągu roku.


Merkury był rzymskim bogiem handlu, podróży, złodziei i celników. Jego grecki odpowiednik, Hermes, był posłańcem bogów, pośrednikiem w dostarczaniu informacji. Na nogach miał buty ze skrzydłami, na głowie hełm symbolizujący lotność umysłu. W ręku ma kaduceusz, symbol pokoju i handlu, mądrości i równowagi.

Święto Merkurego obchodzono 15 maja, podobno w dzień jego urodzin. Wtedy złodziejaszkowie, kupcy, bankierzy modlili się, żeby wszystkie ich grzeszki, kłamstwa, krzywoprzysięstwa uszły im bezkarnie. Ciekawe czy teraz też się modlą do niego ludzie z branży ;) bo wszystko uchodzi bankierom na sucho.

Planety poruszają się bez przerwy. Ale czasem ludzie patrzący z ziemi widzą, że niektóre planety zwalniają i poruszają się wstecz. Jest to oczywiście złudzenie optyczne. Dlaczego złudzenie optyczne ma mieć wpływ na mieszkańców naszej planety?

Przy Merkurym w retrogradacji nic nie powinno działać punktualnie, a to przecież nieprawda. Nie powinno się podpisywać umów, a ja podpisałam całkiem dobrą umowę z nowym klientem. Komputery też działały bez zarzutu, a nie powinny w tym czasie. Wszystkie czarnowidztwa też nie miały miejsca. A jednak opóźnienia były i to w dużej ilości.

Może to zbliżająca się pełnia spowodowała, że ludzie byli bardziej nerwowi. Są też inne planety w retrogradacji w tym czasie. Mars ma powodować, że ludzie będą mniej przebojowi, będą się odznaczać wolną wolę. Saturn, planeta ograniczeń, ma powodować wolną wolę u ludzi, albo przymulenie. Pluton, planeta transformacji, w retrogradacji może wywoływać obsesje i nieprzewidywalne sytuacje życiowe (czyli przypadki;)).

Dzisiaj o 15:20 Merkury zatrzymał się (pozornie) i ruszył do przodu. I zaczęły się telefony, jakby to nie była wolna niedziela. Czy to przypadek czy czary? Nie przesadzajmy z szukaniem winnych, bo zwykle sami sobie układamy zdarzenia. Tylko tego nie dostrzegamy.

Dobrze, że wszystko wróciło do normy i można normalnie pracować i funkcjonować.

Wczoraj Słońce weszło do Bliźniąt i była pełnia. I jeszcze czwarta planeta od Słońca, Mars, ustawił się książkowo (Słońce-Ziemia-Mars) i był widoczny (i jest nadal) obok Księżyca ( na dole lekko po prawej).



Piękny widok.

Cokolwiek to znaczy ;)

 

 


sobota, 21 maja 2016

Paszport się przeleciał.

Na chwilę.

Niedaleko.

Kto był to wie, że to

Barcelona

:)

 

 


sobota, 14 maja 2016

Musiałam dzisiaj wstać skoro świt, bo miałam kurs. Jeszcze zanim otworzyłam oczy poczułam ogromną wdzięczność, że się w ogóle obudziłam. Tylko za to jestem wdzięczna, bo po co się rozdrabniać. Reszta należy do mnie. Wypracowałam taki poranny rytuał, który nieustannie wprawia mnie w dobry nastrój.

Od razu dostałam nagrodę w aplikacji, że obudziłam się punktualnie, czyli o 7. W tej kategorii mam mało odznaczeń, bo zwykle budzę się później.

Gdy wyszłam z domu spotkałam pierwszego ptaszka. Wyglądało jakby chciał iść ze mną się dokształcać.


7 godzin spędziłam twórczo w ławce. Aplikacja przypominała mi "bądź bardziej aktywna, widać że siedzisz już jakiś czas - ponad godzinę". Potem wróciłam do domu. Miałam dzisiaj zdecydowanie za mało tlenu, więc wyszłam na balkon pooddychać. I zauważyłam, że w gałęziach coś się szamocze. Zauważyłam małego ptaszka, może wróbelka. W myślach powiedziałam do niego, żeby wyszedł to zrobię mu fotkę i zobaczy go wiele osób. Czy mi odbija, że gadam z ptakami? Może to ze zmęczenia.

Ostatnio gdy spytałam 8 i 9 latki kim chciałyby być w przyszłości to odpowiedziały, że chcą być sławne i popularne. Jak ten świat się zmienia.


Ten ptaszek był do nich podobny, bo wyszedł zza liści. Nie wiem czy było to pozowanie, ale zmieniał gałęzie, bujał się, obracał, prężył. Bardzo mnie to rozśmieszyło, a ptaszek się przestraszył i odleciał. Trochę słabo widać, ale daję słowo, że tak było.

Jak tu nie mieć dobrego nastroju. Jutro idę na dalszy ciąg kursu, dostanę znowu nagrodę od aplikacji ;)

Jedni śpią, relaksują się, a inni chłoną wiedzę.

Żyć nie umierać :)

 

 


Jak wcześniej wspomniałam, można pisać elaborat o każdej wibracji i coś przypasuje. Nie o to chodzi. Ja skupię się na kilku cechach, które posiada każda Jedenastka, bez wyjątku.

Jedenastki z daty urodzenia żyjące w naszych czasach wylicza się z podliczby 29 lub 38.

Dzisiaj będzie o 11 z 29. Czyli na taką osobę działają dwie Jedynki, Dwójka (redukcja), oraz Dwójka i Dziewiątka. W jednym życiu przerobić 1, 2 i 9 i przeżyć to cel.

Pierwszą cechą, która od razu rzuca się w oczy jest nademocjonalność, kończąca się płaczem. Naprawdę. Każda 11 miewa mokre oczy. Oczywiście kobiety powiedzą, że to z emocji, a faceci, że to oczy się pocą ze wzruszenia lub jakiś paproch mają w oku. Tu nie ma różnicy płci. Jedenastki są silne, ale ta emocjonalność może zachwiać ich pewnością siebie. Nie zdziw się kiedy zobaczysz łzy w oczach dyktatora. Np. radziecki polityk i działacz KPZR – Leonid Iljicz Breżniew. Ma on jeszcze drugą datę urodzenia 1.01.1907 = 10. Musiał zostać szefem na skalę globalną.


U polityków i dyktatorów Dziewiątka działa jak mądrala. Taka osoba myśli, że jest najmądrzejsza na świecie, nie słucha nikogo, bo nie ma mądrzejszego. Gdy dobiera sobie doradców to i tak ich nie słucha, albo nie trafia na dobrych ludzi. Tak było z

Drugą cechą Jedenastek jest bezpośredni wgląd w zaświaty. To coś więcej niż intuicja. Objawia się to np. proroczymi snami, przeczuciami, przypadkowymi zdarzeniami. Taka osoba nie musi nic robić, ona ma to z urodzenia i wie o tym doskonale, tylko się nie chwali.

Moja mama od zawsze miała prorocze sny, w których rozmawiała ze zmarłymi członkami rodziny. Ona wie, że coś jest nie tak i dzwoni. A potem mówi: wiedziałam, coś mnie kusiło, żeby zadzwonić.

Tę cechę dobrze widać u tego młodego człowieka Michała Szpaka.


Od dziecka wrażliwy, inny. Matka zostawiła rodzinę gdy Michał miał 10 lat. To z miłości. Nieobecna matka mogła być superbohaterką i najważniejsza miłością życia syna. Gdy umarła to paradoksalnie ma z nią lepszy kontakt niż za życia. Dobrze, że wspiera go ojciec, bo jest mu to bardzo potrzebne. Jedenastki w młodości mają zbyt wysokie mniemanie o sobie, jeśli coś je zainteresuje to działają z pasją.

Jedenastki są zauważalne. Czy to zwykła osoba jak moja mama, czy artysta, nie da się przejść obok takiej osoby obojętnie. Niektórzy mogą się nawet bać takich osób. To za sprawą dwóch Słońc, czyli Jedynek.


Gdy do pokoju wchodzi Jedynka to jest zauważalna, a co dopiero gdy wchodzą dwa słoneczka razem. Ta cecha skutkuje poczuciem samotności, nawet jak osoba jest w związku. Druga osoba zwykle nie może zrozumieć wyjątkowości Jedenastki. Jedenastka często czuje się nie doceniona przez innych. Sukces jest im pisany. Edith Giovanna Gassian, czyli Edith Piaf miała trudne dzieciństwo, ale odkryła w sobie talent wokalny. Stała na scenie i przykuwała uwagę innych. Cała Jedenastka. Kto nie zna Margaret Mary Emily Anne Hyra, czyli Meg Ryan. Poszła w cielesność, a nie duchowość. Straciła intuicję?! Już tak pięknie nie wygląda.

Kolejną cechą jest bystrość umysłu i gadane.


Wśród Jedenastek jest wielu polityków. Jedenastki są bystre i nastawione na sukces. Jak sobie coś wbiją do głowy to idą w tym kierunku, często po trupach. Ważny jest cel. Mamy tu Mu'ammara al-Kadafiego odznaczonego przez Gierka (nie uratował go nikt z zaświatów) i Heinza Alfreda Kissingera, laureata pokojowego Nobla.

Jedenastki często gadają, żeby gadać. Nie mają wiedzy, ale tak zamącą, że nikt o tym się nie dowie. I zostają szefami państw.


Swoje powołanie można zmieniać przez całe życie. Od aktora do prezydenta to tylko w Ameryce. Ronald Wilson Reagan jeszcze miał żonę, która go wspierała, ale też wywoływała duchy na seansach w WH. Była bardziej odjechana od niego. Natomiast żona Blaira została ostatnio oskarżona o pranie brudnych pieniędzy i handel bronią. Ale oni już nie urzędują.

Czasem ten bezpośredni wgląd w zaświaty tak pochłania Jedenastki, że często żyją złudzeniami (wszyscy powyżej). I popełniają błędy, stają się nieznośne, a nawet groźne.

I na koniec odchodząca para prezydencka.

Niektórzy mówią, że to zmarnowane 8 lat rządów. Gdzie tu wyższa moralność i stara dusza. Gdyby tak było to Guantanamo zostałoby zrównane z ziemią.

Ciekawe jak funkcjonuje to małżeństwo, bo oboje są Jedenastkami z 29. Każdy żyje w swoim świecie, gdzie jest gwiazdą. O ich płynnej płciowości żartowała Joan Rivers.

Michelle Obama jak sobie wbiła do głowy zdrowe żywienie dzieci to wprowadzała swoje porządki w szkołach. A dzieci nie miały oporu, żeby nazwać proponowane przez nią jedzenie jako wymiociny . Gdy dwie Jedenastki żyją ze sobą, to wszystko robią na pokaz. To przecież 4 słońca – patrzcie i podziwiajcie, emocjonalny Księżyc (2 – ludzie uwierzą we wszystko) i buzujący jak wulkan Pluton (9).

Każda Jedenastka ma wyżej wymienione cechy. Oczywiście mają jeszcze inne, które wynikają z innych liczb  w dacie urodzenia. Nie warto doprowadzać do szału Jedenastki, bo wybuchnie jak wulkan w najmniej spodziewanym momencie. Ale będzie to widowiskowe.

Jedenastki w jednym życiu realizują kilka razy więcej niż inni. Gdy mają tego świadomość i to zaakceptują to osiągają szybko sukces.
Sprawdź.

 

 

piątek, 13 maja 2016

Zwykle używa się sformułowania liczby mistrzowskie, tylko co to znaczy. W czym one same są mistrzami? Wygrywają w karty, rozwiązują wszystkie równania? Liczy same w sobie są neutralne, nie są ani dobre, ani złe. Jak energia. Liczby w dacie urodzenia, czy liczby wynikające z przetłumaczenia liter na liczby - opisują i tłumaczą zachowania ludzi. To dla nas wskazówka jak mamy żyć, jak postępować w związkach itd.

Liczby mistrzów to są liczby, które same w sobie się odbijają, składają się z dwóch jednakowych cyfr (to nie są liczby lustrzane) - 11, 22, 33, 44, 55, 66, 77, 88 i 99.

Gdy lata temu byłam w szkole wróżek i na numerologii sprawdzaliśmy swoje daty urodzenia, ktoś zapytał co to znaczy, bo on ma 11. Pani stwierdziła, że źle policzył, bo 11 to "liczba mistrzowska, rzadko występująca, odnosząca się do wielkich ludzi, rozwiniętych duchowo". Mnie wtedy wyszło 55, bo ja jestem leniwa i nie chciało mi się sumować liczbę po liczbie, tylko dodawałam po 2 lub 4. Naprostowano mnie, że to źle. Zniechęciłam się.

Potem zaczęłam sprawdzać daty urodzenia różnych ludzi i zauważyłam, że 11 jest jak mrówków. Znam tylko kilka Dwójek, a reszta to Jedenastki. Moja mama jest 11. I wszystkie te osoby mają kilka wspólnych cech i nie są to cechy znane z książek.

Wszyscy kopiują G.Lobos lub H.Rekusa. Choć nie podają źródła swojej "wiedzy". Piszą, że wibracje mistrzowskie to stare dusze, zaawansowane duchowo. Jeśli nie jest taka, tzn. że dopiero się budzi. Osoby takie "mają do wykonania jakieś zadanie i są chronione przez Boską Naturę". Najbardziej mnie śmieszą komentarze, że "wszystko się zgadza, pasuje do mnie, och, ach". Kiedyś robiono różne eksperymenty na studentach. Każdemu z nich dano opis ich charakteru, jakie mają wady i zalety itp. Okazało się, że te opisy były bardzo trafne. Potem okazało się, że wszystkie opisy były jednakowe. Zawsze się znajdzie coś co pasowało.

Po co stara dusza ma mieszkać w naszym świecie, w czym jest lepsza od młodych dusz, co to znaczy rozwinięta duchowo? Osoby uważające się za rozwinięte zwykle bujają w obłokach, krzywdzą swoją rodzinę, są nie do życia. Niektórzy numerologowie podają, że liczby mistrzowskie to tylko te do 44. A resztą mamy się nie zajmować. Dziwne.

Patrząc tylko na te liczby widać, że 11, 22, 33 i 44 sumują się do liczby parzystej. Takie osoby są widoczne i doświadczane w świecie materialnym.

11, 22, 33, 44

Są jeszcze wyższe liczby mistrzów (111, 222, 666...), ale nie pojawiają się w dacie urodzenia.

Wyższe dwucyfrowe liczby mistrzów mają redukcje nieparzyste.

55, 66, 77, 88, 99

Osoby takie są doświadczane w świecie wewnętrznym, a więc nie można tego zmierzyć czy zweryfikować. Mogą mówić, że widzą wyższe światy, anioły, demony itp. Dlatego wielu numerologów się nimi nie zajmuje, albo plecie bzdury, bo kto ich sprawdzi.

W.H.Zylbertal pisał, że wyższe liczby są jak pierwiastki ziem rzadkich, a w naszym materialnym świecie się rozpadają na pojedyncze wibracje. Liczby od 44 "naszym jednocyfrowymi parzysto-materialnym światem interesują się sporadycznie lub wcale, a przez to i my nie musimy im poświęcać zbyt wiele uwagi", bo nie mają na nas wpływu. To ciekawe, bo odkąd ja znalazłam w swojej dacie urodzenia 55 lepiej zrozumiałam swoje postępowanie i dlaczego zależy mi na pewnych rzeczach, a na innych nie. Z Jedynki to nie wynikało.

Nie jestem numerologiem, choć interesują mnie liczby, tak samo jak ludzie wiedzą ile powinni dostać reszty w sklepie, choć nie są matematykami. Więc mogę przedstawić swoje wnioski na temat liczb mistrzów. Jako duszowy osesek mam inną wiedzę wynikającą z obserwacji i doświadczenia. A może ja żyję na innej planecie?

Gdyby chcieć określić wszystkie liczby mistrzów jednym słowem to najodpowiedniejsze byłoby:

BARDZIEJ

Takie osoby wszystkiego doświadczają bardziej, bardziej czegoś chcą, bardziej nienawidzą, bardziej ich boli itp. Dotyczy to każdej liczby mistrzów. To jak życie według podstawowej wibracji podniesione do potęgi. Doświadczenia takiej osoby determinuje liczba mistrzów, potem ta, do której się redukuje i jeszcze ważne są podliczby, czyli poziom, z którego wynika liczba podwójna.

Stwórca wyznaczył osoby, które będą miały gorzej, by potem miały lepiej. Takie osoby są testowane i sprawdzane przez Los, przez doświadczenia, aż ich cel zostanie wypełniony.

Człowiek, który jest nieświadomy, że ma takie liczby, może cierpieć, zadawać pytania dlaczego ja mam gorzej niż inni, może nie rozumieć siebie i szukać ukojenia w używkach. Takie osoby mają wielką siłę przebicia, ale często nie zdają sobie z tego sprawy. Gdy z wiekiem nabędą doświadczenia, to okaże się, że mogą wszystko. I to są mistrzowie. Choć oni o sobie tego nie powiedzą nigdy. Bo im to zwisa.

Pora na przykłady z życia.



wtorek, 10 maja 2016

Czyż wielkie wynalazki nie są powstały z nudów albo z lenistwa? Jak nie masz małych dzieci do zmieniania kanałów w tv to musisz mieć pilota.

Gdy zastanawiałam się nad swoją listą wynalazków, to w wyniku nie dającego się logicznie wytłumaczyć zrządzenia losu trafiłam na film tv "10o wynalazków, które zmieniły świat", albo coś podobnego. Oczywiście nie widziałam całości, ale zdążyłam na pierwszą 10, która przedstawiała się tak:

  1. koło

  2. prasa drukarska

  3. żarówka

  4. silnik parowy

  5. tranzystor

  6. dźwignia

  7. komputer

  8. ogień

  9. brąz

  10. silnik spalinowy

Czyli to są najważniejsze wynalazki pchające ludzkość w przyszłość. Wg autorów tego programu.

Mój ranking wygląda trochę inaczej.

Na pierwszym miejscu oczywiście jest koło, od którego wszystko się zaczęło. Oczywiście powstało z lenistwa. Po co się męczyć i dźwigać, jak można zrobić taczkę, wózek, auto itd. Ciekawe, że koło bez dodatków jest prawie bezużyteczne. Muszą być kołki, przekładki, zębatki, żeby koło zadziałało. Ten wynalazek rozruszał ludzi. Mogli się szybciej przemieszczać i zacząć gromadzić dobytek, bo można było już go przenosić. Koło było dobre.

Można też kółek używać w ten sposób.

Kolejnym wynalazkiem – kamieniem milowym było pismo, a potem papier jako nośnik pisma. Ludzie mogli zostawiać potomnym informacje, cała twórczość literacka, poezja, stara wiedza przetrwała do dzisiaj właśnie w ten sposób.

Pismo ma magiczną moc. Chińczycy dzięki swojemu pismu przetrwali jako naród. Mówią różnymi językami, ale łączy ich "krzaczkowate" pismo. Przez 4 tysiące lat, jak nie więcej je doskonalili. W Europie duchowni zajmowali się przepisywaniem mądrych ksiąg (kocham Imię róży). Od nich zależało co było warte powielenia i zachowania na wieki.

Prasa drukarska zabiła pismo odręczne. Teraz każdy może pisać głupoty i drukować.

Ja mam 3 pióra wieczne, w tym jedno, które zażyczyłam sobie od ojca na urodziny. Dziwne, że mi dał. Dostałam stare chińskie pióro z gumką i piszę nim zielonym atramentem. Tekst zawsze wygląda ładniej, choć są to tylko notatki.

I na tym koniec dobrych wynalazków. Bo pojawił się pieniądz papierowy. Od wieków ludzie różnie sobie radzili z handlem wymiennym, aż zaczęli gromadzić rzadkie kruszce. I to miało jakiś sens. Gdy pojawił się pieniądz papierowy wszystko stanęło na głowie.

Wmówiono ludziom, że posiadanie pieniędzy czyni ich lepszymi ludźmi. Zaczął się podział na ludzi bogatych i biednych. Kto nie ma kolorowych papierków nic nie znaczy. Ludzie poświęcają wszystko, żeby dostać papierki. Stworzono iluzję, że każdy może je mieć. Teraz pieniądz papierowy można drukować do woli, a bogacze mają miliardy. Uwielbiam czytać niusy jak to rodzina jakiegoś bogacza roztrwoniła cały majątek, ciułany latami. Spadek po Bennym Hillu dostała bardzo daleka rodzina, która nie lubiła tego co robił, ale kasę wzięła. Zmarły Prince nie miał dzieci, ale rodzeństwo, które już wyciąga łapki po kasę.

Za chwilę nie będzie już pieniądza papierowego tylko wirtualny. Młodzież lubi płacenie kartami, bo to takie wygodne. A wiadomo, że co jest w necie można zhakować. Polecam serial CSI Cyber. Dzięki niemu gdy wychodzę z domu zawsze wyłączam wifi i nie korzystam z darmowych. Jednym można dopisać innym odpisać z rachunków miliony.

Dzięki żarówce można było pracować na 3 zmiany, a nie od świtu do zmierzchu.  Po co spać, szkoda czasu. Kto ciągle pracuje nie ma na nic czasu. I o to chodzi. Żarówka umożliwiła zmianę nocy w dzień, zaburzona została równowaga. Ile ja książek przeczytałam przy latarce pod kołdrą. Przy świeczce by to się nie udało. W miastach ciągle jest widno i nie widać gwiazd.

Kolejnym ważnym wynalazkiem jest stal. A to dlatego, że stal jest wszechobecna. Każdy ma w domu setki rzeczy ze stali.


Królem stali był Pan Carnegie. Kiedyś o nim napiszę, bo dziwna to postać. Wiedział, że ludzie pokochają wszystko co stalowe. Jeśli są to mosty i statki to OK. Ale mamy też domy, biura i sklepy z konstrukcji stalowych. Tam gdzie jest stal nie ma miejsc mocy. Struktury stalowe są "niefraktalne". W stalowych domach wszystko umiera. W stalowych biurach mamy plastikowe rośliny, bo prawdziwe umierają. Ludzie snują się jak zombie, nie wiadomo dlaczego boli ich głowa, są zatruci. Wielkie stalowe magazyny uszkadzają żywność. Nie bez powodu mówi się o martwym jedzeniu.

Kolejnym wynalazkiem niszczącym ludzkość jest lodówka i zamrażarka. Te urządzenia umożliwiają przechowywanie jedzenia przez dziesięciolecia. Można zabijać zwierzęta bez umiaru i trzymać ich mięso głęboko zamrożone. Teraz nawet zamraża się pieczywo, a potem sklepy udają, że "wypiekają na miejscu". Gdyby nie było łatwego sposobu przechowywania żywności, nie byłoby marnotrawstwa. Oczywiście można "natchnąć" takie martwe jedzenie energią chi, ale trzeba do tego użyć żywego ognia. A co robi przeciętny człowiek? Wkłada do mikrofali, albo gotuje na piecach elektrycznych.

 

Kolejny wynalazek to telefony, komputery i internet.

 

Moi rodzice czekali 21 lat na zwykły telefon. Teraz mają dwie komórki, a nie mają do kogo dzwonić, oprócz dzieci. Ludzie koniecznie chcieli się porozumiewać ze sobą z wielu oddalonych miejsc. I to się stało. Dzięki komputerom łatwo można wykonać czasochłonne obliczenia. Skoro mamy już pieniądze w internecie to pora na zamknięcie tam też ludzi.

Gdy powstał program do rozpoznawania twarzy to wystarczyło zaszczepić ludziom selfie. To wyższa szkoła jazdy, zmusić ludzi do robienia czegoś za darmo, przeciw nim samym. Taki program był bezużyteczny bez twarzy. Ile by kosztowało pozyskanie bazy danych? A tak ludzie sami dają wszystko co mają najcenniejsze, własną prywatność.

Pojawiły się już pierwsze pozwy przeciwko FB o czym piszą tu FB

Gdy już wszystko będzie wirtualne, a ktoś przez pomyłkę wyłączy internet to co zostanie? Będziesz biedny czy bogaty, będziesz miał przyjaciół czy nie. Lubisz to ;)

 

Na koniec jeszcze wspomnę o wynalezieniu reklam. Ostatnio są tak beznadziejne, że nie da się ich oglądać. A ja oglądam uważnie, żeby nic nie kupować. Czekam na pierwsze pozwy nieskuteczności leków na coś tam. Takie reklamy powinny być zakazane, bo wprowadzają ludzi w błąd. To samo dotyczy zdrowia na talerzu. Gdy ktoś zje talerz pełen zdrowia i nadal jest chory to co?

A może ze mną jest coś nie tak. Czepiam się bez powodu.

 

Te wynalazki niewątpliwie ukształtowały nasz świat. A co by było gdyby nie wynaleziono koła, komputerów, silników? Byłoby inaczej. Może lepiej. Ludzie porozumiewaliby się telepatycznie, a zamiast spędzać godziny w samolotach mogliby się teleportować w każde miejsce we wszechświecie wyłącznie siłą woli. Nie pożeraliby ton martwego jedzenia, byliby zdrowi i szczęśliwi.

Czy to nas ominęło dzięki tym wynalazkom?

 

Jakie wynalazki taka przyszłość ;)

 

Ważna wiadomość: wczoraj Jowisz wyszedł z ruchu wstecznego w ruch prosty – będzie lepiej :)



wtorek, 03 maja 2016

W taki dzień jak dzisiaj nie wychodziłyśmy z domu. Padało, trochę.

Ciągle przylatywały mokre gołębie i siedziały na parapecie.

 

Tylko po co? Przecież nie wejdą do domu. To nie hotel.

Jak łatwo spełniać dziecięce marzenia. One są takie proste. Wystarczy tylko chcieć.

Te lale już są gotowe na wesele, które będzie w ten weekend. Kena tu nie ma, bo idzie w starym garniturze. :)

Dobrze się zresetować i robić zupełnie co innego. Albo nic nie robić. Po skakaniu na trampolinie miałyśmy za dużo energii i trzeba było coś z nią zrobić.

Ot, zwykłe, proste życie.

 

10.05.2016

Niektórzy mówią, że pieniądze szczęścia nie dają. A ja uważam, że można nimi uszczęśliwiać.

Bo spełnieniem marzeń 8 latki był wypasiony piórnik. Kupiłam jej, bo mi się też podobał. Za te same pieniądze mogłam kupić 4. Ale mnie stać.

A potem się dowiedziałam czego dokonałam. Okazało się, że od początku roku szkolnego ona o nim marzyła, śniła o tym jak inne dzieci patrzą na nią w klasie i się cieszą jej szczęściem, wyobrażała sobie jak go otwiera, przekłada kredki i mazaki, pisze swoje imię itd. Ona wykonała ogromną pracę. Choć nikomu o tym nie mówiła. A ja zadziałałam jako Zewnętrzny Zamiar i to marzenie spełniłam. Nauczy się w ten sposób jak realizować swoje marzenia. Pomyśli i będzie miała. Jak transerferka.

 

 


niedziela, 01 maja 2016

Zawsze mnie interesowało w jaki sposób kowboje utrzymywali porządek w czasie przepędzania bydła setki kilometrów. Ich było kilku czy kilkunastu, a bydła tysiące sztuk. Pociągali za niewidoczne sznurki.

Do manipulacji stadem wybiera się konkretne jednostki, przywódców i to nimi się kieruje. Reszta podąża za przywódcami. Tę zasadę stosuje się do manipulowania każdą zbiorowością. Wystarczy tylko wsadzić paru Bolków w kilka grup i można spać spokojnie. Albo skłócić przeciwników ze sobą, podesłać im zabawki, które ich zniszczą.  (Sztuka wojny - Sun Tzu - szczerze polecam lekturę).


Ludziom wydaje się, że mamy zryw obywatelski. Aktywność służb nie maleje, a właściwie narasta wraz ze wzrostem niepokojów społecznych.

Zastanawia mnie tylko, dlaczego zwykli ludzie popierają takie akcje. Przecież to nie ich sprawa.

Gdy władze się zmieniają to zawsze dochodzi do zmian przy korycie. Dla niektórych jest to bolesne i nie mogą się z tym pogodzić. Ludzie nie powinni popierać nikogo. Powinni stać z boku i obserwować z dystansem, ale nie z obojętnością.

Żyjemy w świecie wahadeł i każda gra prowadzona jest w interesie jakiegoś wahadła. (Transerfing tom 6). Z jednej strony trwa bitwa wahadeł, a z drugiej każde wahadło stara się utrwalić swoją strukturę. W świecie wahadeł wszystko robi się dla dobra struktur, a nie dla ludzi będących jej elementami. Gdy ludzie żyją w letargu iluzji, można im wmówić wszystko i zmusić do robienia dziwnych rzeczy (polewajcie się wodą, róbcie selfie, maszerujcie w obronie czegoś tam, skaczcie jak kangury, płaćcie podatek od pierdzenia, walczcie z z ocipieniem itd.). Bydło robi co mu każą. Na szczytach władzy nie myśli się o szczęściu i dobrobycie obywateli. Do dzisiaj pamiętam jak premier żenująco się zachowywał, gdy opiekunowie niepełnosprawnych zagościli w sejmie. Powinni to pokazywać na kursach z samoświadomości.

Struktura zmusza wszystkich by działali w jej interesie. Gdy środki masowego przekazu, internet, łączność są w jednych rękach łatwo zmusić człowieka, żeby pragnął tego co jest korzystne dla struktury. Ludzie sami zapędzają się do odpowiednich komórek. Kowboje są niewidzialni. To co widać obecnie w tv to wojna wahadeł i zwykły człowiek nie powinien zasilać swoją energią walczących struktur. Każdy zostanie wykorzystany i wypluty. A władza będzie rosła. Człowiek to tylko narzędzie wojny. Ma się zgadzać, albo być przeciw, nieważne. Najgorsza dla wahadeł jest obojętność, bo ona nie zasila struktur.


Moja mama wierzy w każdą wiadomość telewizyjną i do tej pory ma wysypkę od półpaśćca. Nikt nie jest w stanie otworzyć jej oczu, bo ona nie chce się obudzić. Nie umie inaczej. Dla zwykłych ludzi te bitwy są zabójcze dla życia i zdrowia.

 

Każdą strukturę można opisać za pomocą algorytmów matematycznych. W ciekawym serialu NUMB3RS (Wzór) przedstawiono zastosowanie modeli matematycznych do łapania przestępców. W realu robi się to samo w celu zapobiegania przestępczości. Policjanci są kierowani na patrole w miejsca potencjalnych przestępstw, do których nie dochodzi. To bardzo ciekawe. Serial godny polecenia, jeśli udasz, że nie widzisz przekazu. Główni bohaterowie są Żydami, bo Żydzi są najmądrzejsi.

Matematyka ma różne zastosowania praktyczne. Za pomocą wzorów można np. ustalić czas oczekiwania w kolejce, o czym opowiada profesor matematyki tu naukowo o kolejce

Ten artykuł ma 6 lat, a nie został skomentowany, polecony, wykopany, zlajkowany. Autor nie błaga o "łapki w górę". Ciekawe.


Naukowcy nieustannie pracują na zlecenie rządów. Rządzący chcą manipulować masami i mieć święty spokój. Agenci są kosztowni i czasami mogą mieć wyrzuty sumienia. A aparatura psychotroniczna jest droga, ale nakłady szybko się zwracają. Za pomocą mikrofalowych pól elektromagnetycznych (RF EMF) i promieniowania laserowego wprowadza się tłumy ludzi w stan transu i wywołuje pożądane emocje: od strachu do euforii. Specjalnie modulowany sygnał może spowodować wzrokowe i słuchowe halucynacje, mieszać myśli, rozchwiewać psychikę, zamieniać zachowanie, stymulować agresję, depresję, katalepsję. Te działania na pewno nie są dobre dla zdrowia zwykłych ludzi. Człowiek, który pracuje na rzecz ogółu nigdy nie osiągnie szczęścia osobistego. Te cele się wykluczają. A przecież człowiek żyje na ziemi, żeby się doskonalić, rozwijać, być szczęśliwym. I tego nie osiąga, bo uczestniczy w nie swojej wojnie.

 

Sun Tzu w Sztuce wojny (napisanej w 600 r. p.n.e.) pisał, że najwyższym osiągnięciem jest pokonać wroga bez walki, bo wojna jest największym złem. Każdy powinien przeczytać ten traktat, bo wiele jest analogii do tego co się dzieje dzisiaj. Wojna to sztuka wprowadzania w błąd, skłócania, szpiegowania i manipulowania. Zwyciężają ci, którzy wiedzą kiedy walczyć, a kiedy nie. Unikaj największego zła.


Amerykanie nie czytali Sztuki wojny, bo przegrywają wszystkie wszczęte przez siebie wojny. Był taki jeden Apacz, którego panicznie się bali. Geronimo (Goyathlay) z 40 wojownikami walczył z 5 tys. Amerykańskich żołnierzy i 3,5 tys. żołnierzy meksykańskich. Gdy kawaleria zabiła jego matkę, żonę i 3 dzieci Geronimo zaczął się mścić, co miał do stracenia.  Jego wojna trwała 12 lat. Amerykanie bali się go nawet wtedy gdy miał już 80 lat. Bo on stosował zagrywki swego wroga, czyli zdradzał, oszukiwał, nie dotrzymywał umów.

 

Człowiek ma do wyboru: albo grać w grę narzucaną przez struktury, albo iść własną drogą, nie zasilając wahadeł. Człowiek musi się dowiedzieć za kim chce pójść, za kogo oddać życie, które jest przecież najcenniejszym co ma.


Czy naprawdę warto iść za wilkiem udającym naszego sprzymierzeńca? Nie zasilaj żadnej partii, żadnej władzy, nie czytaj relacji i analiz wojennych, a będziesz żył długo w zdrowiu i szczęściu.

Nigdy mnie nie zobaczysz na ulicy w marszach o byle co. Dbam o siebie i nie mogę już zasnąć.

 

 


Archiwum
bajka107@gazeta.pl