Życie to wszystko co mam :
piątek, 31 lipca 2009

Mało mam czasu na gotowanie. Wole zjeść jakiś owoc lub zrobić sałatkę. Ale latem króluje papryka. Nie sposób tego zignorować, a więc to najlepszy czas na leczo. Oto moje przed duszeniem.

leczo

Jest to najprostsze danie jakie każdy może sam zrobić w pół godziny. Zachęcam i smacznego.

Gdy wracałam z pracy i wysiadałam z autobusu dałam mój bilet chłopakowi, który siedział obok mnie i jechał na gapę. W moim mieście komunikacja jest najgorsza w Polsce, brudne siedzenia i smród. W "nowoczesnych" tramwajach kupionych za grube miliony jak ktoś o 8 rano puści bąka to po 16 jeszcze śmierdzi, nie ma wentylacji, okienka maleńkie, ale ważne, że ktoś zarobił. W zasadzie powinno się płacić za jazdę takim sprzętem, więc bez skrupułów będę teraz przekazywała mój bilet (jeśli skasuję) innej osobie. Trzeba sobie jakoś radzić.

 

wtorek, 28 lipca 2009

Do pracy jadę autobusem 15 przystanków. Teraz jeździ mnie ludzi więc mozna ich poobserwować. Wsiadłam i od razu poczułam napiętą atmosferę. Jeden podpity koleś, ok. 18 letni, zaczepiał długowłosego "studenta". Coś mu w nim nie pasowało, odgrażał się, że jak będzie wysiadał to go pobije. Nikt się nie wtrącał, bo przecież nic się nie działo. Ot tylko chwiejący się, podpity chłopak, chyba niegroźny.

I wtedy w ułamku sekundy zobaczyłam jego przyszłość. Jak na przystanku obaj wychodzą i oczywiście dochodzi do pobicia, Student upada, pechowo, chyba ginie i sprawca idzie do więzienia, do końca życia. Otrząsnęłam się i postanowiłam coś zrobić. Nie twierdzę, że widziałam przyszłość, może tylko jeden ze scenariuszy drogi życiowej. Pomyślałam, że przecież jesteśmy wszyscy ze sobą połączeni więc mogę przesłać temu podpitemu pozytywną energię. Ze trzy przystanki koncentrowałam się na sercu i myślałam o nim dobrze. I nic, dalej się odgrażał. Potem zaczęłam go błogosławić i mówić mu jak jego zycie jest ważne, oczywiście na poziomie mentalnym. I nic. Przejechalismy kilka przystanków. W akcie desperacji otoczyłam go chmurką w kolorze różowym. Nie mam pojęcia dlaczego to przyszło mi do głowy. I wtedy natychmiast ten koleś się odwrócił i zauważył na ostatnich siedzeniach dwie dziewczyny.

amorek

Sytuacja diametralnie się zmieniła. Koleś zaczął z nimi flirtować i uśmiechać się! Niesamowicie się zmieniła atmosfera w autobusie. Jak wysiadałam to koleś wpisywał swój numer gg na telefon jednej z dziewczyn.

Wiedziałam, że jego los się zmienił, przynajmniej na ten moment. Być może kiedyś zrobi coś i trafi do więzienia, ale mam przeczucie, że za jakiś czas spotkam ich z wózkiem dziecięcym.

Potem analizowałam co się właściwie stało i czy nie ingerowałam w jego przeznaczenie. A może ja byłam takim aniołkiem, którego każdy spotyka na swojej drodze, żeby przypadkiem nie zboczyć ze swej ścieżki i nie zmarnować  życia. Wszystko co robimy z miłością jest dobre. Im więcej szczęśliwych ludzi tym lepszy będzie nasz świat.

różowe serca

 

11:11, bajka107 , Sny
Link Komentarze (1) »
środa, 15 lipca 2009

Dziś miał być dzień bez telefonu. Niestety w moim przypadku było to nierealne. Telefon dzwonił prawie bez przerwy do ok. 16-tej.

telefon

Rano trzeba było zwolnić dwie osoby. Zwolniłam, wypisałam świadectwa pracy. Potem trzeba było zmienić sposób rozwiązania umowy i przepisać świadectwo - 3 rozmowy z pracodawcą i 1 z pracownikiem.

Potem zadzwonił pan z pip-y i żądał oświadczeń w sprawie pracowników w jednej firmie. 12 minut rozmowy.  Trzeba było zadzwonić do klienta i wyjaśnić mu co ma robić. Potem zadzwoniła przyjaciółka z wieścią o śmierci jej teściowej. Potem ja dzwoniłam do klienta w sprawie faktur. Potem musiałam doładować telefon. Potem zadzwoniła koleżanka, że jej życie legło w gruzach, nie ma na spłatę kredytów, nie płaci czynszu i nie wie co robić. Może moje karty wiedzą?!  Moge rozłożyc jej karty, ale na cud nie ma co liczyć. Każdy jest odpowiedzialny za swoje wybory. Jeszcze doniosła na inną przyjaciółkę, że ta na mnie donosi do mojej starej znajomej. Tylko nie wiem co miałaby donosić, bo zwykle to ona mówi. Jeszcze zadzwoniłam do P., żeby dostarczył dokumenty i kasę i oczywiście zjadł niezdrowe jedzenie w Macu. Nie zrobiłam żadnych zakupów, lodówka pusta. Zjadłam tylko melona i kanapki. Wieczorem znowu ładowałam komórkę.

I jak tu wyłączyć telefon? Nie da się teraz bez niego funkcjonować. Można załatwić wiele spraw bez wychodzenia z domu.

A dzisiaj to chyba coś było w powietrzu.;-)

poniedziałek, 13 lipca 2009

Dostałam już większość mojego wynagrodzenia w tym miesiącu. Zostało jeszcze parę przelewów na konto.

forsa ma

 

Oczywiście te leżące tu pieniądze nie zobaczy żaden bank. Nie po to kończyłam ekonomię, żeby teraz być ślepym i głuchym i ufać bankom. W USA zbankrutowały już 52 banki (oficjalna informacja).

Może zostawić te pieniadze na wierzchu i brać ze stołu na bieżące wydatki? Aż kusi. Ale inni domownicy na pewno by to wykorzystali i po tygodniu stół byłby pusty. :-)

Swoją drogą jaką rangę zdobyły te zadrukowane kawałki papieru. Nie dość, że nie są wymienialne na złoto, to gdy ulegną zniszczeniu to nie mamy nic. A jakie są kary za fałszowanie pieniędzy? Najwyższe, wyższe niż za skrzywdzenie człowieka. Niesamowite. I jaką dają władzę. Ludzie głupieją na ich widok, a przecież to tylko papier.

Od tych kawałków papieru zależy czyjeś życie, bo brak na łapówki dla lekarzy lub kosztowne operacje. Dzięki tym papierkom można uniknąć kary za przestępstwa, bo łatwo kogoś przekupić. Jest wiele takich sytuacji.

Są też dobre cechy tych papierków, np. można spełnić swoje marzenia, kupić coś lub pojechać na drugi koniec świata, a nawet w kosmos. Można też kupić dziecku lizaka - jak ono się ucieszy!

Dokąd ten świat zmierza? Co w życiu jest cenne?

niedziela, 12 lipca 2009

Jest sezon na ogórki małosolne więc i ja nie jestem gorsza. Chwilę gdy odwróciłam się od słoika wykorzystała biedronka, żeby pospacerować sobie po słoiku. Ale zdążyłam ją sfotografować, bo nikt by mi nie uwierzył.

biedronka

Nie zauważyłam jej wcześniej. Nie jestem pewna czy to ta sama Biedronka, która mieszkała ze mną zimą. Na pewno nie ma u mnie mszyc, więc Biedronki przychodzą do mnie tylko z wizytą. Ale latem! Zamiast fruwać sobie po łąkach chodzą sobie po mojej kuchni.

Nie ma przypadków, więc co mogą oznaczać te ciągłe odwiedziny malutkich istotek?

 

wtorek, 07 lipca 2009

Michael Jackson

Niewątpliwie Michael Jacskon był niekoronowanym królem muzyki. Chyba nie było osoby, która by nie oglądała jego pożegnania w TV. Najpierw oglądałam na TVN, ale po obejrzeniu paru minut przerzuciłam się na TVP3. Ciekawsi goście i lepszy dźwięk, pokazywali też fanów w paru miastach w Polsce. Ostatnio TVN bardzo sie skiepścił, jeśli można tak powiedzieć.

Nie podobało mi się wykorzystanie córki Paris do powiedzenia coś o ojcu. Dzieci bardzo cierpią, bo przecież zawalił się ich świat. Stracili najlepszego ojca na swiecie, i jest to opinia wielu osób z otoczenia MJ.

Nie byłam jego fanką, ale znam wiele jego piosenek. Dlatego można mówić o Michaelu, że był Królem, bo tworzył wielką muzykę.

Zostanie pochowany w złotej trumnie, w takiej samej jak trzy lata temu James Brown, z którym spotkał się kiedyś na scenie.

Jak to jest, że dopiero po śmierci wielkiego człowieka dowiadujemy sie o nim samych dobrych rzeczy?

Jak to jest, że człowiek, którego było stać na wszystko miał w swoim otoczeniu kiepskich ludzi, złych lekarzy, a przyjaźnił się tylko z dziećmi?

roza

sobota, 04 lipca 2009

Nadeszły takie czasy, że trzeba częściej spotykać się z przyjaciółmi, bo jak mówią "nie znasz dnia ani godziny". Wczoraj z przyjaciółką spotkałyśmy się w herbaciarni. Wybrałyśmy jedną na głównej ulicy naszego miasta nr 92 w bramie. Mamy przesyt ogódków piwnych, hałasu, zapachu piwa i kebabów. W herbaciarni jest spokój, nastrój i pyszne domowe ciasto. Herbaty są smakowite, można wybrać jedną z 20 mieszanek. Oczywiście kupiłam sobie jedną mieszankę do domu i wyciągnęłam prawdziwe chińskie filiżanki, które dostałam od rodziców. Każda herbata smakuje inaczej w takim naczyniu.

chinska filizanka

Postanowiłam celebrować picie herbaty codziennie i schowałam kubki, z których do tej pory piłam herbatę i kawę.

W herbaciarni łatwo zapomnieć o codzienności i obowiązkach w pracy, przebywanie w ładnym wnętrzu i w miłym towarzystwie skutecznie ładuje akumulatory. I to jest ważne w życiu - ludzie wokół nas, bo za szybko odchodzą .

Archiwum
bajka107@gazeta.pl