Życie to wszystko co mam :
sobota, 25 lipca 2015

Wszystko jest ze sobą połączone. A zwłaszcza ludzie.

Jeśli znasz Newtona, to musiałeś słyszeć o Steinerze, Goethe, Berliozie, Schillerze i Bułhakowie. To jakby grupy wspólnych zainteresowań. Obojętnie, od którego zaczniesz, kto cię zainteresuje. Znasz jednego, a potem znasz wszystkich. Takie „potężne gromadki”.

Skoro pisałam o Bułhakowie to pora napisać o najważniejszym dziele jego życia, które zapewniło mu nieśmiertelność. To powieść „Mistrz i Małgorzata”. Pisał ją 12 lat. Oczywiście nie bez przerwy, bo zarabiał pisaniem artykułów, nowel itp. Przynajmniej raz ją spalił w całości. Powód - hejtowanie. Tak to opisał w tej powieści. Ale była mu przeznaczona sława, więc zacząć pisać od nowa.

A teraz pisarze piszą powieść za powieścią, a często to nie oni tylko wynajęci ludzie. I żaden z nich nie przejdzie do historii, bo piszą o małych rzeczach, złym językiem.


To są cytaty, które mnie urzekły. I ten cudowny język. Piękne :)

Część I

  1. Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomym

„ …skoro nie ma Boga, to kto kieruje życiem człowieka i w ogóle wszystkim, co się dzieje na świecie?”

Nikt nie może przewidzieć, co będzie robił dzisiejszego wieczoru.”

Niby mamy wolną wolę, ale nie wiemy kiedy umrzemy.

  1. Poncjusz Piłat

chodzi za mną taki jeden z kozim pergaminem i bez przerwy pisze. Ale kiedyś zajrzałem mu do tego pergaminu i strach mnie zdjął. Nie mówiłem dosłownie nic z tego, co tam zostało napisane.”

runie świątynia starej wiary i powstanie nowa świątynia prawdy.”

Na świecie nie ma złych ludzi.”

Człowiek wejdzie do królestwa prawdy i sprawiedliwości, w którym niepotrzebna już będzie władza.”

  1. Dowód siódmy

A może on nic nie mówił, może po prostu zasnąłem i to wszystko mi się przyśniło?”

Też nieraz tak mam.

  1. Pogoń

Ani konduktorki, ani pasażerów nie zdziwiło to, co było najdziwniejsze – nie to więc, że kot pakuje się do tramwaju, to byłoby jeszcze pół biedy, ale to, że zamierza zapłacić za bilet.”

Czy my żyjemy w dziwnym świecie?

nagle doszedł bowiem do przekonania, że profesor niezawodnie musi znajdować się w domu numer 13, i to niewątpliwie w mieszkaniu pod 47”.

Często intuicja robi zmyłki. Czegoś jesteś pewny, a tu niespodzianka.

  1. Co się zdarzyło w Gribojedowie

  2. Schizofrenia, zgodnie z zapowiedzią

Wystarczyło unieść głowę, spojrzeć ponad lampą w niebo, by zrozumieć, że noc minęła bezpowrotnie. … Na poetę nieubłaganie zwalał się dzień.”

Co za język :)

  1. Fatalne mieszkanie

I nagle, przed dwoma laty, w mieszkaniu zaczęły się dziać rzeczy niepojęte – jego mieszkańcy jeden po drugim znikali bez wieści.”

Czary ;)

  1. Pojedynek profesora z poetą

Wyspał się i był teraz znacznie spokojniejszy, umysł miał jaśniejszy.”

Tak działa sen.

  1. Głupie dowcipy Korowiowa

pieniądz lubi być liczony”

  1. Wieści z Jałty

Nie ma na świecie takiej hipnozy, żeby przerzucić człowieka o tysiąc kilometrów! A zatem Stiopie tylko się majaczy, że jest w Jałcie? Jemu może się oczywiście tak wydawać, ale czy milicji w Jałcie też się to tylko przywidziało?! O, nie, wybaczcie, takie rzeczy się nie zdarzają!... No dobrze, ale przecież oni stamtąd telegrafują.”

Zdarzają się jeszcze dziwniejsze rzeczy ;)

  1. Rozdwojenie Iwana

Nieboszczycy nie chadzają na spacery.”

Człowiek jest śmiertelny i jak to ktoś słusznie powiedział, to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie.”

  1. Czarna magia oraz jak ją zdemaskowano

Ludzie są tylko ludźmi. Lubią pieniądze, ale przecież tak było zawsze... Ludzkość lubi pieniądze, z czegokolwiek byłyby zrobione, czy to ze skóry, czy z papieru, z brązu czy złota.”

... magazyn zostanie zamknięty … dokładnie za minutę. Kobiety pospiesznie chwytały pantofle bez przymiarki.”

Nic się nie zmieniło, ludzie za darmo biorą wszystko, czy jest im to potrzebne czy nie. Kolejki przed otwarciem kolejnego bublosklepu są ogromne.

  1. Pojawia się bohater

Wczoraj na Patriarszych Prudach spotkał pan szatana.”

Z małej litery ;)

Jestem mistrzem.”

Włożył czapeczkę z wyszytą literą M i już był mistrzem :) Tak o sobie myślał Bułhakow i jego 3 żona, która uszyła mu taką czapeczkę. Potem jest opis własnego życia.

to był ogromny pokój, czternaście metrów...”

Wstrząsnęła mną nie tyle jej uroda, ile niezwykła, niesłychana samotność malująca się w tych oczach.”

Bo z oczu można dużo wyczytać.

i ja nagle i najzupełniej nieoczekiwanie zrozumiałem, że przez całe życie kochałem tę właśnie kobietę!”

Co za uczucie!

Miłość dopadła nas tak, jak dopada człowieka w zaułku wyrastający spod ziemi morderca, i poraziła nas oboje od razu. Tak właśnie razi grom albo nóż bandyty! Ona zresztą utrzymywała później, że to nie było tak, że musieliśmy się kochać już od dawna, jeszcze się nie znając i zanim się jeszcze spotkaliśmy, i że ona żyła z innym mężczyzną... a ja, tam, wtedy... z tą, no, jakże jej...”

Bułhakow dostał amnezji i nie pamiętał imienia swojej 2 żony?!

No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją wreszcie odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było pozbawione sensu.”

Tak czasem jest, że robimy coś po to, żeby zaistniało w naszym życiu przeznaczenie.

Powróciłem do życia, trzymając oburącz moją powieść, i wtedy moje życie się skończyło.”

Czyżby wiedział, że za chwilę umrze? Podobnie jak Goethe, jednak on nie doczekał się wydania całego Fausta. Co ciekawe, ostatnie słowa Goethego to: „więcej światła”. A ostatnio pisałam jak umierał mąż znajomej, który odchodził i miał za dużo światła, oślepiało go i prosił o zgaszenie. To gdzie odchodził Goethe, że mu było ciemno?

Idzie o to, że człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący.”

Od czasu do czasu popiół okazywał się silniejszy ode mnie, tłumił płomienie, ale walczyłem z nim i powieść ginęła, chociaż stawiała zaciekły opór.”

Słowa ginęły wtedy dopiero, kiedy papier czerniał, w zapamiętaniu dobijałem je pogrzebaczem.”

  1. Chwała kogutowi!

człowiek ten to nie bukiecik fiołków”

  1. Sen Nikanora Iwanowicza

A wtedy nawiedził Nikanora Iwanowicza sen, u którego podłoża bez wątpienia legły jego dzisiejsze przeżycia.”

Bo większość snów jest takich, dla dobra naszej psychiki.

Co ludzie mogą podrzucić? … dziecko, anonim, ulotkę, maszynę piekielną, diabli wiedzą co jeszcze, ale czterysta dolarów nigdy w życiu nikt nie podrzuci, takiego kretyna nie ma na świecie.”

Podrzucić można wszystko i człowieka umoczyć.

Konferansjer wpatrzył się Kanawkinowi w oczy i Nikanorowi Iwanowiczowi wydało się nawet, że trysnęły z tych oczu promienie przeszywające obywatela Kanawkina na wylot niczym promienie rentgenowskie. Widownia przestała oddychać.

- Wierzę! - zawołał wreszcie aktor i przygasił wzrok. - Wierzę!

Te oczy nie kłamią! Ile to już razy powtarzałem wam przecież, że wasz podstawowy błąd polega na tym, iż nie doceniacie znaczenia oczu człowieka. Zrozumcie, że język może ukryć prawdę, ale oczy – nigdy! Ktoś wam zadaje niespodziewane pytanie, nie zdradzacie się nawet drgnieniem, błyskawicznie bierzecie się w garść i wiecie, co należy powiedzieć, żeby ukryć prawdę, i wygłaszacie to niezmiernie przekonywająco, i nie drgnie na waszej twarzy żaden mięsień, ale – niestety – spłoszona pytaniem prawda w okamgnienie skacze z dna duszy w oczy i już wszystko stracone. Zostaje dostrzeżona, jesteście w potrzasku.”

  1. Kaźń

Słońce przepaliło tłum i popędziło go z powrotem do Jeruszalaim.”

  1. Niespokojny dzień

Za ogromnym biurkiem... siedział pusty garnitur i nieumoczonym w atramencie piórem wodził po papierze... Ubranie pogrążone było w pracy...”

      18. Pechowi goście

Przysłano nam jesiotra drugiej świeżości.” „Druga świeżość to nonsens.”

kryje się coś niedobrego w mężczyznach, którzy unikają wina, gier, towarzystwa pięknych kobiet i ucztowania. Tacy ludzie albo są ciężko chorzy, albo w głębi duszy nienawidzą otoczenia.”

Kiedy ma pan zamiar umrzeć? Nikt tego wiedzieć nie może i nikogo nie powinno to obchodzić. … Też mi dwumian Newtona!”



nastąpi ciąg dalszy :)

środa, 22 lipca 2015

Wielce Wielki Hermes podobno powiedział, że wiedzy nie ma w książkach. Mógł to powiedzieć, ale za jego czasów początkowego Egiptu, książek nie było, tylko papirusy czy tabliczki. W wielu książkach jest trochę wiedzy, a pełno zmyłek. Żeby zdobyć prawdziwą wiedzę, trzeba samemu ją zdobywać przez doświadczenie i obserwację.

Mam 12 książek z numerologii, ale zaglądam czasami tylko do 3, wybiórcze tematy. Resztę można wyrzucić. Bo nic się nie zgadza.  Najwięcej wiedzy mam z ostatniego kursu w 2009 r. (a byłam na 3), czyli wiedza bezpośrednio od osoby, która wie i dzieli się nią bez zmyłek. Dlatego nigdy nie napiszę o pewnych rzeczach, o których się dowiedziałam. Nikt mi tego nie zakazał, ale naprawdę nie wszystko jest dla każdego.

W książkach nie ma nigdzie, że liczby inaczej działają na kobiety inaczej na mężczyzn. A ja widzę różnicę. Dlatego nie można się uczyć numerologii z książek, bo one uśredniają, podają wszelkie możliwe znaczenia liczb. A przecież znaczenie to nie wszystko. Ważne jest też współdziałanie liczb w dacie urodzenia, liczby cząstkowe (podliczby) z różnego liczenia.

 

Poprzednio pisałam o ojcach w oczach synów, a dziś napiszę o ojcach w oczach córek. Oczywiście córki urodzone 17 również mają ojca uzależnionego, agresywnego, nie pozwalającego się rozwijać dziecku. Dziecko też wcześnie wychodzi z domu. Ale kobiety inaczej sobie radzą z brakiem niż mężczyźni. Faceci często udają, że jest dobrze, walczą z ojcem albo zgadzają się i cierpią, pogrążając się w nałogach. Byle zapomnieć.

A kobiety są bardziej pomysłowe, bo wychodzą za mąż za starych mężczyzn, rekompensując sobie brak ojca. Stary mąż ma zastąpić tatusia, opiekować się, nauczać. Ale jest przepaść pokoleniowa, mają innych znajomych, słuchają innej muzyki, czytają co innego.

 

Rita Hayworth, czyli Margarita Carmen Cansino ur. 17-10-1918=1

Ojciec chciał, żeby została zawodową tancerką, bo sam był tancerzem. Matka chciała, żeby została aktorką. Ćwiczyła od 3,5 roku życia. Nie podobało się jej to, ale nie miała odwagi sprzeciwić się ojcu. (Jak każda córeczka).

Gdy miała 14 lat zaczęła występować z ojcem w nocnych klubach w Meksyku. W Stanach była za młoda na nocne kluby. On miał wtedy 37 lat. Tam zauważył ją producent Foxa i zrobił z niej aktorkę. Uosabiała ideał urody kobiecej i była najbardziej znaną pin-up girl – znał ją każdy żołnierz. Na jej cześć nazwano drink margarita, jej fotka była na bombie atomowej zrzuconej na atol Bikini. (jako 1 inspirowała).  W słynnym filmie Gilda zrobiła striptiz zdejmując długą czarną rękawiczkę. Tylko tyle. :)

Miała 5 mężów. Pierwszy mąż był od niej starszy o 22 lata, był przedsiębiorczym handlarzem samochodów. W drugim związku z Orsonem Wellesem zaczęła popijać. Gdy miała 50 lat jej ojciec zmarł. Ona zmarła w wieku 69 lat na Alzheimera.

 

Milla Jovovich, czyli Milica Jovović, ur. 17-12-1975=33

Urodziła się w Kijowie. Jest jedynaczką. Do 5 roku życia podróżowała do Londynu, bo tam studiował medycynę jej serbski ojciec, który został pediatrą. Potem przenieśli się do Kalifornii.

Rodzice rozwiedli się, a ojciec trafił do więzienia za malwersacje na 7 lat. Wychowywała ją matka, która ją ukształtowała na obraz swoich marzeń.

W wieku 9 lat zaczęła pracę jako modelka. Została najmłodszą modelką (11 lat) na okładce pisma "Mademoiselle". Potem były wszystkie najważniejsze okładki świata. Marzeniem matki była kariera aktorska dla córki. Posyłała ją do szkoły baletowej i aktorskiej.W filmie debiutowała w wieku 12 lat.

Tu ze smutnym ojcem. Ale ona promienieje. Ma tu 12 lat. Jest naprawdę szczęśliwa.


Czyżby to matka wepchnęła dziecko do łóżka reżysera?

Milla została 3 żoną starszego od niej o 16 lat Luca Bessona. Sielanka trwała 2 lata.

Jej imię wymawia się Mee-la Yo-Vo-vitch. Przez całe życie pisała pamiętnik, może wyda autobiografię.  Jeśli napisze prawdę to będzie bardzo interesujące.

Ma drugiego męża i 2 dzieci.

5 element zrobił z niej gwiazdę, rozbiła małżeństwo i została nową żoną. Zmiana żon.

O dziwo, nie zamierzałam pisać o Maiwenn (to ta w środku), ale samo wyszło :)

 

Maiwenn, czyli Maiwenn Le Besco ur. 17-04-1976=8

Francuska aktorka, reżyserka, wokalistka.

Jej matka, aktorka i dziennikarka, chciała, żeby córka została aktorką. Matce nie przeszkadzało, że córka sypiała ze starszym facetem, bo on był reżyserem. Miała 15 lat gdy poznała Luca Bessona, a 16 gdy urodziła mu córkę, 17 gdy wyszła za niego za mąż. Różnica wieku wynosiła 17 lat. Związek trwał 5 lat, gdy Besson zakochał się w Milli Jovovich. Było to na planie filmu 5 element. O czym wyżej.

To ona była inspiracją dla Matyldy z Leona zawodowca.

W 1995 roku otrzymała nagrodę Romy Schneider. Wyreżyserowała film "Polisse", w którym porusza temat pedofilii, przemocy fizycznej i psychicznej. Czyżby na kanwie własnych doświadczeń.

Nie znalazłam żadnego wywiadu, w którym by opowiadała o ojcu.

 

Kto bardziej cierpi z braku ojca? Kobiety czy mężczyźni? Wszyscy, ale każdy inaczej sobie z tym radzi.

Osoby urodzone 17 mają taki obraz ojca dany od Losu, przeznaczony. Dlatego został zaznaczony w dacie urodzenia. Nic nie można z tym zrobić.

Przecież są dzieci pozbawione ojca, a nie urodziły się 17. One mają wybór. Opisane wcześniej nie.

 

 


wtorek, 21 lipca 2015

c.d. co ja się tak rozpisałam ;)

Sean Bean, czyli Shaun Mark Bean ur. 17-04-1959= 9

Ojciec miał firmę, w której jako sekretarka pracowała jego matka. Sean również tam pracował jako spawacz, ale miał swoje marzenia. Wyjechał.

Miał 4 żony, ma 3 córki. Miał zarzuty, że maltretował fizycznie żony, wysyłał obraźliwe wiadomości i napastliwe telefony. Wdawał się w przypadkowe bójki.

 

Donald Sutherland, czyli Donald McNichol Sutherland ur. 17-07-1935=33

Kanadyjski wszechstronny aktor, bardzo wysoki (193 cm).

Ojciec był inżynierem i pracował w sprzedaży, był lokalnym dostawcą gazu i energii elektrycznej.

Był rozczarowany synem, który nie był nigdy wystarczająco dobry i nie został inżynierem, choć skończył stosowną szkołę Victoria College. Na pogrzebie żony, a matki Donalda opowiadał dowcipy wnukowi – Kieferowi. Ojciec nie akceptował, że dzieci dorastają. Gdy są małe można nimi sterować, a jak dorosną to już nie słuchają.

Zmarł w 1983 jako 89 latek. Matka zmarła w 1956 w wieku 64 lat.

Donald chciał zostać rzeźbiarzem, ale wiedział, że nie będzie w stanie zadowolić wszystkich. Rzeźby jednym się podobają innym nie.

Pierwszą pracę podjął w wieku 14 lat – był korespondentem lokalnej stacji CKBW. Kształcił się w Toronto i Londynie. Kariera aktorska nabrała rozpędu po Parszywej Dwunastce (1967) i roli Sokole Oko w M.A.S.H. (1970). A potem wiele innych, nie zawsze dobrych filmów. Ostatnio w Igrzyskach śmierci i serialach.

Od dzieciństwa ma obsesję śmierci, dużo chorował, miał polio. Przeżył śmierć kliniczną w 1979 r. w Jugosławii, kiedy zachorował na zapalenie opon mózgowych. Przeciwnik wojny w Wietnamie.

Donald właśnie obchodził 80 urodziny i jest w świetnej formie.

Miał 3 żony, ma 4 synów i córkę. Jest oparciem dla swoich dzieci.

 

Danny de Vito, czyli Daniel Michael "Danny" DeVito, Jr. ur. 17-11-1944=1

Włoskiego pochodzenia, amerykański aktor, producent i reżyser. Nazwany na cześć ojca – Daniela De Vito, Sr. – właściciela małej firmy sprzątającej.

Danny był najmłodszym dzieckiem, ma jeszcze 2 starsze siostry. Matka miała 40 lat gdy go urodziła.

Ma 152 cm wzrostu i bardzo pragnął być wyższy. Gdy tańczył z dziewczyną to jego głowa w najlepszym razie lądowała w dekolcie partnerki. Z powodu niskiego wzrostu był szykanowany przez kolegów, wdawał się w bójki. W wieku 14 lat wyjechał do szkoły z internatem, „by trzymać się z dala od kłopotów”. Pojawiły się też w dzielnicy narkotyki. A właściwie chciał opuścić dom. Opowiadał w wywiadach, że ojciec był słodki w ciągu dnia, ale jak zaczął pić to pił na umór. „Czułem się bezsilny i koniecznie chciałem wyjść z domu”. Nic dziwnego, że wdawał się w bójki.

Debiutował w szkolnym przedstawieniu. Po ukończeniu szkoły średniej podejmował różne zajęcia, ale najbardziej pragnął zostać aktorem. Pracował 18 miesięcy jako fryzjer w salonie swojej siostry. Spotykał pełno dziewczyn. Potem zainteresował się makijażem i chciał zostać charakteryzatorem. Ale poznał smak aktorstwa i już wiedział kim chce być. Studiował w American Academy of Dramatic Arts w New York, a jego współlokatorem w 1962 roku był Michael Douglas (przyjaźnią się do dziś i grają razem w filmach).

Debiutował w Locie nad kukułczym gniazdem (mój ulubiony film, w którym zaczynało wielu potem znanych aktorów, kto nie widział to niech stąd idzie;)). Stąd ta fotka. Zwrócił na siebie uwagę, bo film zdobył 5 Oscarów.

Potem okazało się, że jego wzrost stał się jego błogosławieństwem i znakiem rozpoznawczym.

Ma żonę, aktorkę i 3 dzieci. W 2012 roku byli w separacji, po 30 latach małżeństwa i 40 latach znajomości. W marcu 2013 pogodzili się. On katolik, żona żydówka – na co dzień kompromisy.

 

Alexander McQueen, czyli Lee Alexander McQueen, ur. 17-03-1969=9

Brytyjski projektant mody.

Ojciec był taksówkarzem. Lee był najmłodszym dzieckiem w rodzinie. Zaczął szyć jako dziecko ubranka dla lalek swoich 3 sióstr. Gdy miał 6 lat zrozumiał, że jest gejem. Rodzinie powiedział o tym gdy miał 18 lat. Który ojciec akceptuje takiego syna? Cokolwiek osiągnie syn, to nigdy nie będzie zadowolony i go nie zaakceptuje. Dla niego to porażka wychowawcza.

Miał depresję i problemy z narkotykami. Popełnił samobójstwo w 2010 roku, 9 dni po śmierci swojej matki. Miał 41 lat.

 

Eminem, czyli Marshall Bruce Mathers III ur. 17-10-1971=9

Jego ojciec zostawił rodzinę, gdy Marshall miał półtora roku, dorastał wyłącznie z matką w skrajnym ubóstwie. W 1991 roku wujek Eminema, Ronald Nelson popełnił samobójstwo, strzelając sobie ze strzelby w głowę. Ku jego pamięci Eminem wytatuował sobie na lewym ramieniu napis "Ronnie R.I.P." Nie miał blisko żadnego wzorca mężczyzny. Osiągnął sukces zawodowy, który go uratował. Kariera pełna sprzeczności. W piosenkach używa różnych tożsamości, ciągle poszukuje.

Gdy miał 37 lat napisał autobiografię. Był uzależniony od leków. Ma własną fundację, która pomaga młodzieży.

 

Martin Scorsese, czyli Martin Marcantonio Luciano Scorsese ur. 17-11-1942=44

 

Urodził się w NY w rodzinie włoskich emigrantów. Gdy miał 8 lat rodzina przeprowadziła się na przedmieścia Queens. Ojciec popadł w kłopoty finansowe, więc wrócili do Małej Italii, mafijnej dzielnicy. Film go zafascynował. Był chorowity, nie uprawiał żadnego sportu. Chodził kilka razy w tygodniu z ojcem do kina, ale mało ze sobą rozmawiali. Jednak mówi, że docenia rolę ojca w swoim życiu, choć relacje były trudne. Cokolwiek to znaczy.

Gdy miał 24 lata wyreżyserował swój pierwszy pełnometrażowy film. A potem reżyserował kolejne wielkie filmy. Mój ulubiony to Goodfellas. Swoich rodziców często angażował w swoich filmach.

Scorsese coraz częściej sięgał po narkotyki. Z powodu głębokiej depresji i uzależnienia od kokainy trafił we wrześniu 1978 r. do szpitala. Ojciec zmarł w wieku 80 lat.

Był 5 razy żonaty.

Zrobił 8 filmów z Robertem De Niro, przyjaźnią się.

Robert De Niro ur. 17-08-1943=33

Amerykański aktor, reżyser i producent.

Nazwany został na cześć ojca Roberta De Niro, Sr, który był rzeźbiarzem i malarzem abstrakcyjnym. Matka była malarką. Gdy Robert miał 3 lata rodzice rozwiedli się. Ojciec mieszkał niedaleko i podobno spędzali razem dużo czasu. Podobnie jak Marty wychowywał się w Little Italy. W wieku 10 lat zagrał w amatorskim szkolnym przedstawieniu i już wiedział, że chce być aktorem. Podobnie jak Scorsese też chodził z ojcem do kina. Miał 2 żony i 6 dzieci. Ma 2 Oscary.

Jego przyjaciel Sean Penn urodził się tego samego dnia i miesiąca, Często urządzają jedną imprezę urodzinową. Gdy się spotkali stali się przyjaciółmi. Nic dziwnego, czują tak samo, przeżyli to samo. Męskie przyjaźnie mają rzetelne uzasadnienie.

 

Sean Penn, czyli Sean Justin Penn ur. 17-08-1960=5

Ojciec był reżyserem, a matka aktorką. Sean debiutował w wieku 14 lat w Domku na prerii, który reżyserował ojciec. Wcześnie trafił w tryby showbiznesu, dzieciństwo się skończyło.

Miał 2 żony i 2 dzieci. Ma 2 Oscary. W czasie 4 lat małżeństwa z Madonną rozmawiali ze sobą kilka razy. Penn jest nadpobudliwy, ma lekką rękę. Rozstał się niedawno z Charlizee Theron bo miała dość porywczego charakteru swojego narzeczonego, który urządzał jej sceny zazdrości.

Mój ulubiony film z jego udziałem to 21 gramm.

Przyjacielem Seana Penna, na którego cześć nazwał swego syna, jest Dennis Hopper, czyli Dennis Lee Hopper ur. 17-05-1936=5

 

Urodził się w Dodge City, gdy miał 13 lat rodzina przeniosła się do San Diego. Ojciec udawał pracownika poczty, a właściwie był agentem CIA.

Gdy Dennis miał 19 lat zginął James Dean, z którym grał w 2 filmach (Olbrzym i Buntownik bez powodu). Wstrząs. Po sukcesie Easy Ridera, który wyreżyserował, stał się najbardziej znanym hollywodzkim narkomanem. Miał też problemy z alkoholem.

Miał sporo zainteresowań artystycznych, fotografia, malarstwo i rzeźba.

Miał 5 żon, z drugą Michelle Phillips rozwiódł się po 8 dniach. Jego ojciec zmarł gdy Dennis miał 46 lat. W związkach z kobietami zachowywał się „skandalicznie”, był szalony i nieludzki.

Zmarł w 2010 r. w wieku 74 lat na raka prostaty i przerzuty do kości.

 

Tatusiowe dzieci urodzonych 17 chcą mieć wpływ na dziecko, między innymi nadając swoje imię, zmuszając dziecko do wykonywania zawodu tatusia, wykonywania pracy u tatusia. Robią co mogą, żeby uformować swoje dziecko na swój obraz i podobieństwo, albo zmuszając dziecko do realizacji niespełnionych marzeń tatusia. Dzieci są wolne, a te utalentowane ani myślą się podporządkować i wcześnie opuszczają dom. To samoobrona. A tatusiowe świadomi porażki i swojej marności, piją, ćpają, uprawiają hazard, wbijają dziecko (nawet dorosłe) w poczucie winy. Jeśli im się nie wiedzie obarczają tym poczuciem dziecko.

Jeśli spotkasz kogoś kto urodził się 17, to będziesz wiedział jak z nim postępować, żeby wulkan nie wybuchnął. Bo agresja wcale nie musi wypłynąć na wierzch. Taka osoba gdy znajdzie swój cel to całą energię skieruje na jego osiągnięcie. I jest dobrze.

 

 


Michaił Bułhakow napisał w Mistrzu i Małgorzacie - „Nikt nie może przewidzieć, co będzie robił dzisiejszego wieczoru.”

Bo to nie my kierujemy swoim życiem. Nam się to tylko zdaje. Przyszliśmy na świat konkretnego dnia, dostaliśmy konkretne imiona i nazwiska. I to nas określa i to determinuje nasze zachowanie.

My nie znamy siebie, nie znamy swych słabości i mocnych stron, które składają się na naszą osobowość. Wielu domorosłych guru naucza, że możesz wszystko jeśli tylko chcesz, a to nieprawda. Nie każdy osiągnie sukces, nie każdy będzie bogaty. I nie pomogą tu żadne techniki. Tylko tracisz czas na poszukiwanie czegoś nieuchwytnego. I umierasz niespełniony, z poczuciem zmarnowania życia.

Według książek 17 to opieka kosmiczna, szczęście, duchowość itp. ble. Nie zajmuję się ezoteryką tylko praktyką.

17 to Słońce (1) i Neptun (7). Neptun to wulkan, a jak się go podgrzeje to wybucha.

Wulkany – nieobliczalne, niszczycielskie i niepowstrzymane, należą do najpotężniejszych sił przyrody. Chmury popiołu pochłaniają więcej ofiar niż erupcje lawy. To cytat z wczorajszego (20 lipca 2015) numeru Świata wiedzy. (Polecam) Akurat wpasował się tu ;)

Przedstawię teraz wpływ tej liczby w dacie urodzenia, a dokładnie opiszę co znaczy dzień urodzenia, czyli ojciec w oczach dziecka.

W skrócie można powiedzieć, że osoby urodzone 17 mają ojca uzależnionego, agresywnego, ograniczającego, a często go nie mają, albo jest nieobecny. Dziecko wcześnie opuszcza dom.

 

A jak się ta teoria przejawia w życiu?

 

Ciekawe, bo spotykam w swoim życiu wielu mężczyzn urodzonych 17.

Mój były mąż urodził się 17 czerwca. Jego ojciec był utalentowanym lakiernikiem. Dużo zarabiał. Był ciągle w pracy, a w weekendy był, ale pił. Syn dostawał wtedy kasę i robił co chciał. A dziecko nie wie co chce, potrzebuje wzorca. Jak go nie ma w domu to znajduje kolegów, którzy go wychowują. Mój mąż miał wtedy wszystko co chciał, dużo kasy na ciuchy i balangi. Prawie otarł się o kryminał, ale wtedy zaopiekowała się nim babcia i wyszedł na ludzi. Mnie nie bił, ale miał w sobie agresję, bo kiedyś talerz z jajecznicą wylądował na ścianie. Jajecznica była dobra, tylko ja go zdenerwowałam. ;)

Potem pieniędzy było coraz mnie, bo mniej pracował na kacu, rodzice rozwiedli się, a po latach mąż dowiedział się, że ojciec zmarł samotnie w domu, a odkryli to dopiero po 2 miesiącach. Nie wiadomo gdzie jest pochowany.

Znajomy urodzony 17 maja ma ojca polityka, wiecznie nieobecny w domu. Kasa płynie szerokim strumieniem, ale nie zapełni emocjonalnej pustki. Robi różne rzeczy, ale nie wie gdzie iść.

Kolejny znajomy urodzony 17 marca nie ma ojca, bo zginął na wojnie. Opuścił dom i wyjechał za granicę. Jest agresywny i próbuje wszystkich używek. Śmierć matki to był wstrząs.

Ale kto zna moich znajomych. Może kłamię ;)

Dlatego podam teraz przykłady kilku znanych osób,  niektóre opowiadają o swoim dzieciństwie, inne nie.

 

Muhammad Ali, czyli Cassius Marcellus Clay, Jr. ur. 17-01-1942=7

 

Pisałam już kiedyś o nim (Rumble-In-The-Jungle)

Ali został nazwany na cześć swego ojca, Cassius Marcellus Clay, Jr . Ale nie szedł jego drogą.

Ojciec malował szyldy, znaki drogowe, a matka zajmowała się domem. Był alkoholikiem, kilka razy był zatrzymywany za jazdę po pijaku, zakłócanie porządku, napaść i pobicie. Był przystojny i wojowniczy, był też muzykiem, ale nie spełnionym. Nie był wzorem dla przyszłego mistrza wagi ciężkiej. Ojciec zmarł na atak serca, gdy Ali miał 48 lat.

 

Jim Carrey, czyli James Eugene Carrey ur. 17-01-1962=9

Ojciec miał wpływ na całe jego życie. Był obecny, ale nie był wzorem do naśladowania.

Był księgowym, a matka gospodynią domową. Byli też muzykami – amatorami. Jim chciał na poważnie zająć się muzyką, ale ojciec zabronił mu gry na saksofonie w jazz bandzie. Gdy Jim miał 14 lat jego ojciec został zwolniony z pracy. Jim musiał zrezygnować z nauki i pomóc rodzicom, a był najmłodszym dzieckiem! Tak myślą niektóre małe dzieci. A przecież to rodzice mają zapewniać dzieciom bezpieczeństwo, a nie odwrotnie.Byt całej rodziny spoczywał na barkach najmłodszego dziecka w rodzinie. Rodzina straciła dom, Mieszkali w przyczepie, a potem Jim zamieszkał w namiocie na trawniku swojej starszej siostry. Rodzina ciągle się przeprowadzała, nie dosypiał i spędził 3 lata w 10 klasie. Uczył się dobrze, ale był przemęczony. Szkoły nie ukończył.

Jeszcze w szkole zorientował się, że koledzy go lubią, bo jest śmieszny i opowiada zabawne historie. Gdy był dzieckiem często był sam w domu i z nudów wymyślał różne historyjki, wcielał się w różne postacie. W wieku 15 lat zaczął występować w różnych klubach w Toronto. Gdy miał 19 lat był już znany w całej Kanadzie. Postanowił jechać do Stanów, czyli spełnić marzenie matki. Grywał małe rólki w filmach. Sprowadził rodziców do Los Angeles, ale nie mógł ich utrzymać (!), więc musieli wrócić do Kanady.

A tu ciekawostka. Niespełniony aktor, Jim Carrey, wypisał sobie czek na 10 albo 20 mln dolarów (różne źródła), pojechał na wzgórza Hollywood i patrząc z góry na Los Angeles, wyobrażał sobie, że jest sławny i bogaty. Tak bardzo potrzebował kasy.

A potem była Maska, Ace Ventura, Truman show, Głupi i głupszy. Marzenia zaczęły się spełniać. Jest pierwszym aktorem, który dostał 20 mln dolarów za film Telemaniak (1996).

Gdy był w trakcie rozwodu zmarła jego matka, a potem ojciec. Podczas pogrzebu ojca, aktor symbolicznie wsunął mu do ręki fałszywy czek na 10 milionów dolarów.

Aktor zmaga się z depresją. I nic dziwnego, bo ciągle ma poczucie, że nie był dość dobry, żeby zapewnić rodzicom dobrobyt. W sieci krąży filmik, w którym mówi o swoim ojcu i jego niespełnionych marzeniach. Wielu uważa go za przyszłego guru duchowego, a on po prostu ciągle jest małym chłopcem, któremu rodzice nałożyli ogromny ciężar na barki. Musiałby im wybaczyć, więc konieczna jest psychoterapia, a nie pouczanie innych. I koloryzuje swoje dzieciństwo. Klasyczne wyparcie. Będzie kolejna depresja.

 

Michael Jordan, czyli Michael Jeffrey Jordan ur. 17-02-1963=11

Najlepszy amerykański koszykarz XX wieku. (198 cm) Kumpel królika Bug'sa.

Rodzina mieszkała w Karolinie Północnej, ale przeprowadzili się do NY, gdzie urodził się Michael. Jest 4 z 5 dzieci, ma 2 starszych braci i 2 siostry (starszą i młodszą). Od najmłodszych lat musiał udowadniać swoją wartość. Rywalizował z bratem o względy ojca.

Ojciec, były wojskowy, pracował w elektrowni, a matka w banku. Po 18 miesiącach wrócili do Karoliny Płn., bo NY był niebezpieczny.

Najbardziej interesował się baseballem, ale grał z braćmi w koszykówkę. Był niski. Starszy brat Larry był lepszy od niego.  Ojciec wściekał się, gdy Michael nie umiał mu podać właściwego klucza gdy ten naprawiał samochód. W szkole średniej urósł 10 cm i trafił do drużyny koszykarskiej. Wybrał numer 23, który przyniósł mu szczęście.

W sierpniu 1993 r. ojciec został zastrzelony w Lexusie gdy spał.

Po śmierci ojca chciał zrealizować jego marzenie (!) i odszedł z NBA (grał w lidze 15 sezonów), bo ojciec chciał, żeby był gwiazdą Major Baseball League. Ale Michael nie miał wystarczających umiejętności.

Teraz jest biznesmenem, golfistą. Jest bardzo pracowity. Jego żona dostała 168 mln dolarów po rozwodzie.

 

Kurt Russell, czyli Kurt Vogel Russell ur. 17-03-1951=9

 

Ojciec był bejsbolistą i aktorem (grał w Bonanzie), a matka tancerką. Chciał podążać śladami ojca, który był też właścicielem Portland Mavericks. Rzadko bywał w domu. Zmarł w 2003 roku w wieku 77 lat na raka. Kurt swoją karierę zaczynał w filmach Disneya. Gdy miał 9 lat podpisał 10 letni kontrakt z wytwórnią i był czołową gwiazdą. Ostatnią rzeczą, jaką zrobił Walt Disney przed śmiercią w 1966 r. to napisał na kartce słowa „Kurt Russell”. Nikt nie wie dlaczego.

 

Rob Lowe, czyli Robert Hepler Lowe ur. 17-03-1964=22

Amerykański aktor, reżyser, scenarzysta, producent i model.

Ojciec prawnik, matka pisarka. Gdy Robert miał 7 lat rodzice się rozwiedli. Został z matką, która ponownie wyszła za mąż. W wieku 9 lat wiedział, że zostanie aktorem. W szkole średniej jego kolegą był Sean Penn. Szybko się usamodzielnił i robił karierę. Romansował z aktorkami i znanymi kobietami.. Ma 1 żonę, 2 dzieci.

W przeszłości był uzależniony od alkoholu i narkotyków. Teraz jest czysty od 25 lat (2015). Jako 50 latek wygląda ciągle dobrze.

c.d.

 

 

sobota, 04 lipca 2015

Na dobrą sprawę to był sen o niczym, bo trudno opowiedzieć jego sens. Jednak był ważny, zostały mi tylko wrażenia.

Coraz bardziej podobają mi się te stany we śnie. Nie ma tam czasu i przestrzeni, wszystko pojawia się i znika kiedy chce.

Otóż, chciałam coś zrobić, komuś pomóc, kogoś ostrzec przed niebezpieczeństwem, śmiercią, chorobą, ale mi się nie udało. Straciłam głos, zatrzymałam się, zastygłam między wymiarami. Dziwnie to brzmi, ale tak się czułam. Miało się coś wydarzyć, ja weszłam w stan pomiędzy przeszłością i przyszłością.  Bezruch, można się zastanowić spokojnie co robić. To tylko jedna sekunda, a wypełniona godzinami myślenia. Co można zrobić w sekundę? Ja ją rozciągnęłam i ona trwała i trwała. (akurat 30 czerwca był dłuższy o 1 sekundę).

No i w tej sekundzie spotkałam kogoś, kto przypomniał mi prawo przyczyny i skutku. Czy jestem pewna, że pomagając komuś uniknąć czegoś, pomagam mu czy szkodzę? Przecież ktoś choruje, bo na to „zapracował”. Po co mu doradzać, niech sam się rozejrzy wokół. Nic nie jest ukryte, nie ma tajemnic. Czy ja przez „pomoc” nie psuję swojej drogi, nie opóźniam swego wzrostu. Jedni ludzie muszą umrzeć, inni czekają w kolejce. Nie da się tego zmienić, bo ktoś tego pilnuje. Każdy zna prawa, ale ich nie stosuje. Teoria zostaje teorią, uszy nie słyszą.

Żeby właściwie ocenić sytuację trzeba się odsunąć i zobaczyć cały kontekst. Wtedy łączy się idealnie przyczynę ze skutkiem.

Wszystko na świecie dzieje się tak jak powinno. Ktoś nad tym czuwa.


Czy ja spotkałam wtajemniczonego?

W Kybalionie jest mowa o osobach, po kilka w każdym pokoleniu, które przemierzają świat i głoszą Prawdę. Ci ludzie dbają, żeby prawdziwa wiedza nie zaginęła. Większość świata nie umie rozpoznać Prawdy, jest ślepa i głucha. Nawet gdy mają ją przed sobą, nie umieją jej rozpoznać. Uszy nie słuchają. (Moje też;)

Ci Wtajemniczeni zachowują „mięso dla dorosłych”, podczas gdy inni zadowalają się „mlekiem dla dzieci”. Zachowują oni perły mądrości dla kilku wybranych, którzy widzą ich wartość. A to w celu „przekazywania pałeczki”, jak w sztafecie. Ci ludzie dozują wiedzę, pilnują jakie wynalazki znajdą się na świecie itd.

Poczułam się jak dziecko we mgle. Co ja mam robić? Zostałam wyhamowana, żeby nie pójść w niewłaściwą stronę, ale która jest właściwa? Ludzie śpią i nie ma powodu, żeby ich budzić. Każdy, ale to każdy bez wyjątku człowiek na ziemi jest niepowtarzalny, i jak przyjdzie pora to się obudzi. Nie podnosi się powiek śpiącemu.

Ta osoba w sekundę powiedziała dokładnie to co powinnam wiedzieć w tym momencie. Poczułam się dziwnie, jakby ona mnie dobrze znała. A przecież to nie możliwe.

To nie była moja podświadomość ani osobisty Bóg, który wpływa na nas przez intuicję i inspirację. To był ktoś obcy, którego spotkałam przelotnie, i którego nigdy już nie spotkam. Wiem to.

Ta istota dotknęła mojego czoła i wszystko zapomniałam. Rano gdy się obudziłam to czułam na czole jego dotknięcie, a przecież nie dotknął mnie mocno. Kiedyś na czole miałam kiedyś pieprzyk, ale go usunęłam laserowo. Został ślad, który się nie opala i czasem dotykam to puste miejsce.

Nie umiem powiedzieć jak wyglądał (chyba najzwyczajniej na świecie), jakim językiem mówił, bo wiadomo, że porozumiewaliśmy się telepatycznie. Zostało tylko wrażenie i wiedza. Ale też niedosyt. Fajne takie nauki, wszystko wchodzi do głowy :)

Nie będę już wisiała na telefonie i mówiła co kto ma robić. A co mnie to obchodzi. Radź sobie sam. Mówisz, mówisz, a i tak każdy robi co chce. Po co tracić cenny czas. (a da się go trochę rozciągnąć;)

Idę własną drogą. Tylko dlaczego tu tak pusto? Ludzi jest ponad 7 miliardów.


Mistrz Mistrzów, Hermes Trismegistus, nauczał, że wiedzy nie ma w książkach. Wiedza jest przekazywana z ust do uszu chcącego słuchać. Tylko od czegoś trzeba zacząć, a książki są tylko punktem wyjścia. Może i on ma rację (nie chyba, a na pewno, w końcu żył 300 lat), bo zauważyłam, że w wielu mądrych książkach są sprawy niepasujące do reszty. Tak jakby autor chciał zbić z tropu, coś ukryć. Naprawdę, wgłębiając się w konkretne słowa, czasem umyka sens. Tak mają ci, którzy czytają Biblię literalnie. Rozkminiają każde słowo, a wiadomo, że przez lata zostały one zmienione. Gdyby się odsunęli tylko trochę, to od razu uchwyciliby sens tego dzieła. Wszyscy wielcy ludzie ukrywali wiedzę w swoich książkach, obrazach, płaskorzeźbach. Byli mądrzy i przewidujący.

Kiedyś studiowałam ekonomię, ale chodziłam na wykłady religioznawstwa. Interesowały mnie te sprawy, ale wtedy nie wiedziałam dlaczego. Wszystkie religie świata wywodzą się z hermetyzmu. Jego prawa są wszystkim znane, ale ujęte innymi słowami.

Miesiąc temu poświęciłam dwa weekendy i obejrzałam wszystkie filmy z naukami Kabały na YT. Nie mylić z kabałą czerwononitkową dla celebrytów. Przecież Abraham był uczniem Hermesa, jego wiedza nie pochodziła znikąd. Ciekawe jest w Kabale ujęcie naszego świata i wyższego świata duchowego. Zadziwia mnie ich mądrość. Te światy się nie łączą ze sobą, choć niektórzy wierzą w przekazy. A larwy ze świata astralnego aż się pchają do naszego i wybierają swoje ofiary.

Bezkarnie można wpływać na los np. robaków, a nie własnego gatunku. Jak pisałam tu robak Pomagasz, a nikt cię nie widzi i myśli: dzieją się cuda :)))

Uczucie panowania nad losem innych jest pociągające, ale też niebezpieczne.

 

Maciejka cudnie pachnie :)

 

 


czwartek, 02 lipca 2015

Parę dni w lesie dobrze robi na mózg. Reset.

Zobaczyłam na żywo kunę. Ona bardziej się mnie bała niż ja jej. Wyglądała tak:

źródło: http://istotyzywe.pl/ssaki/kuna-domowa

To kuna domowa, ale moja nie miała właściciela i biegała po lesie. Taka bardziej leśna.

Usłyszałam też ciekawą opowieść o umieraniu. Mąż pewnej pani, schorowany, prosił ją, żeby zgasiła światło, bo go bardzo razi w oczy. Zgasiła wszystko. A on znowu, że jest za widno. To ona poszła spać w pokoju obok. Rano gdy wstała, mąż był zimny, umarł. A ona się obwinia, że nie wiedziała, że on umierał. Gdyby powiedział, że widzi światło, albo jakiś tunel, to może by ją coś tknęło. A on widział światło i nie wiedział, że inni tego nie widzą.

Ciekawe.

Potem okazało się, że nasze lalki nie mają się w co ubrać i trzeba im coś uszyć. Naga Barbie jest odrażająca. Dawno temu szyłam swoim lalkom ubranka, a potem szyłam sobie. Ale te czasy minęły.

Lee Alexander McQueen zaczynał w dzieciństwie od szycia ubranek lalkom swoich 3 sióstr. Potem został słynnym projektantem mody i gejem i popełnił samobójstwo. A ja nie zostałam projektantką i nie jestem gejem i samobójstwo mi nie wyszło. Bo ja szyłam z biedy. Jak czegoś nie ma, to trzeba to sobie wykreować.

Nasze dwie lale bardzo się różniły. Barbie jest wysoka, ma długie nogi i blond włosy. Włosy ma okropne, jak filc. Mulatka jest niska, ma dużą głowę, ale piękne włosy, które można czesać i układać. Lale nie mają imion.

Co ciekawe widać wyraźnie, że te lalki nie lubią się. Zupełnie do siebie nie pasują.

Wymyślałam przeszkody, ale znalazły się nici, igła, nożyczki, guziki, nawet taśma rzepowa na zapięcia. Szycie jest fajne, bo masz zajęte tylko ręce i możesz rozmawiać. Ile można grać w piłkę i skakać na skakance.

Ze starej koronki i zasłony uszyłam spódnicę.

Jak zrobi się zimno to można założyć futro (obszycie starych rękawiczek). Bez szycia, wystarczyło zrobić dziurki na ręce.

Różowa poszewka jest idealna na letnie ciuszki.

Koronki też  jest dużo. Można uszyć z 20 sukienek.

W pożyczonych ubrankach nie zawsze dobrze się wygląda. Barbie wyglądała dobrze, ale mulatka już niekoniecznie.

A to sukienka z falbanki jakiejś starej sukni. Wyszła długa, bo nie chciałam jej przycinać. I wyszedł ładny pasek. Torebka - kopertówka jest z folii po reklamówce kremu z gazety.

Odpoczynek na przystanku. Nogi bolą jak się chodzi na boso.

Okulary zrobiłam z folii po vit. B comp. Małe oczy – małe tabletki.

A tu pomalowane lakierem do paznokci – chyba wyglądają gorzej.

Pora na sportowe ubranko. Wykorzystałam kieszenie z kolorowymi paskami, żeby się nie męczyć drobiazgowym szyciem. Paletka jest z denka po dużym jogurcie .

Żeby lale nie były zazdrosne, uszyłam im podobne stroje. Mulatka nie dostała frotek na ręce i nogi, bo ona ciągle chodzi w szpilkach i nie chciała zdjąć kolczyków.

Jak zrobi się zimno to założą sweterki ( z rękawiczki dzianinowej) i dżinsową spódnicę. Na nogach ma skarpety z końcówek palców rękawiczki.

Mulatka dostała torebkę i krótszą spódnicę.

Która wygląda lepiej?

To są martwe istoty, ale widać, że się nie lubią. Nawet w podobnych ciuchach wyglądają inaczej. Osobno prezentują się dobrze, ale razem już nie. Nie ma chemii. Jak to możliwe, bo przecież to tylko lale.

Wszystkie ubranka są uszyte ręcznie z wykorzystaniem oryginalnych połączeń szmat. Zapinane są na rzepy i guziki. Można ubranka wykorzystać dla innych lalek, jeśli mają podobne wymiary. Czasem trzeba coś przewiązać, ale przecież na pokazach mody modelki mają ciuchy na agrafkach, albo zszyte na nich. Samo życie.

Ale jak widać powyżej każda lala wygląda inaczej. Ładnym we wszystkim ładnie. Barbie wygrywa. Chyba.

Nasze lale mają ciuchy, których nie ma nikt.I o to chodziło.

To była niezła zabawa. :)

 



Archiwum
bajka107@gazeta.pl