Życie to wszystko co mam :

numerologia

wtorek, 08 sierpnia 2017

Chester Charles Bennington ur. 20.03.1976=1

1,6,6,9

Indywidualista, bystry i zaradny życiowo (1). Też już było.

Był gwałcony przez przyjaciela rodziny od 7 do 13 roku życia. Musiał sobie radzić, by przeżyć. Więc sięgnął po alkohol, bo on jest dostępny dla każdego. W szkole był szykanowany, bo był chudej postury i wyglądał dziwnie. Przeżył rozwód rodziców gdy miał 11 lat. Znowu alkohol, opium, kokaina, metamfetamina. W wieku 18 lat był aresztowany.

W wieku 24 lat osiągnął sukces i znowu sięgnął po alkohol, by jakoś to znieść.

Cierpiał na bóle brzucha i ciągle dopadały go jakieś kontuzje. Przeżył, bo był Jedynką o niespożytych siłach witalnych. Pomógł też alkohol. Przez całe życie pił i nie pił. Często miał 3 dniówki. Koledzy z zespołu starali się mu pomóc. A pomogło by mu ukaranie pedofila. Powiedział ojcu, który był detektywem policyjnym, kto to był. Ojciec nic z tym nie zrobił.

Chester udzielał masę wywiadów. Jeszcze trochę, a podałby nazwisko oprawcy. Nie mógł znieść, że przestępca ma się dobrze i jest u szczytu władzy, a on marnieje i cierpi codziennie.

Od śmierci swojego przyjaciela (od 18 maja) Chrisa Cornella napisał 6 piosenek. Miał chęć do życia, ale stracił nadzieję, że pedofil zostanie ukarany. Najpierw umarła jego dusza.

Jego sposób śpiewania był specyficzny, jakby chciał wykrzyczeć swój ból. Na fotkach robi z dłoni pistolet. Ale nie można się zabić pistoletem na niby. Bo to nie pistolet, a wskazówka. Często mówił, że ktoś siedzi w jego głowie i on nic z tym nie może zrobić. Na jednym z wywiadów na YT prowadzący zupełnie nie rozumie o czym Chester mówi i ciągle się śmiał.

 

W jednym z wywiadów mówił:

"I remember that stuff happening to me at that stage and even thinking about it now makes me want to cry," he said. "My God, no wonder I became a drug addict. No wonder I just went completely insane for a little while." chester+bennington

Bo był bystrym człowiekiem. Zdawał sobie sprawę z przyczyn depresji. Ale do lekarza się nie zgłosił. Znane osoby mają gorzej, bo nie są anonimowe. Lekarze zawsze donoszą o tajemnicach swoich pacjentów. Nikt mu nie pomógł, ale były dobre chęci. Zabrakło pragnienia udzielenia pomocy.

Tatuaże są wymagane wśród muzyków, ale trzeba uważać co przedstawiają. Wiele mówią o człowieku. Ludzie myślą, że będą inaczej – lepiej – postrzegani, a jest odwrotnie. To nieakceptujące siebie jednostki. U Chestera to krzyk rozpaczy. Nawet gdy się uśmiechał, to jego oczy były dziwne – zimne, nieobecne, smutne.

Chris Cornell też miał dziwne oczy, jak nie u człowieka.

Powiesił się niedawno 20 lipca 2017. Miał 41 lat.

 

W datach urodzenia tych panów zaznaczyłam dzień urodzenia, czyli 20.

Dzień urodzenia symbolizuje ojca w oczach dziecka. 20 to brak relacji z dzieckiem. Tutaj akurat były rozwody, ale niekoniecznie. Może to być ojciec pracujący dnie i noce, i też go nie ma. Najważniejsze jest to, że dziecko jest zagubione, nie wie jaka jest rola ojca w rodzinie. Potem gdy dziecko dorasta nie umie stworzyć własnej rodziny.

Dni urodzenia 10, 20 30 – określają osobę, która ma jakąś misję i jest pod opieką Boga (wg numerologii kabalistycznej).

Nie znam ani jednej takiej osoby, więc nie wiem jak to jest ze zwykłym człowiekiem.

Ale z tą opieką Boga coś jest nie tak. Chris Cornell chodził do katolickiej szkoły. Często o tym mówił w wywiadach, że był wątpiącym w istnienie Boga jedynego. Chester mógł obwiniać Boga, że pozwolił na to co mu się przydarzyło. Nie wiem. Kurt też nie był pobożny. Im więcej alkoholu i narkotyków tym dalej od Boga.

 

Bhagawan Śri Sathya Sai Baba mówił:

Bóg spełnia te pragnienia, których realizacja służy waszemu dobru. Nie zaspokaja tych, które są dla was szkodliwe. Bóg zawsze gotowy jest przyjść z pomocą swoim wielbicielom.

A panowie nie byli wielbicielami Boga, więc nie było opieki.

 

Mówi się, że Bóg albo istnieje, albo nie. Ale lepiej jest wierzyć niż negować. Tesla nazywał Boga Opatrznością i przez całe życie doświadczał jego opieki.

 

I ostatni pan pragnący śmierci.

 

Paul William Walker IV ur. 12.09.1973=5

 

O Piątkach też już pisałam. Jego określam – wolność, zmiana, wszechstronność, towarzyskość.

5,1,8,11 – utalentowany wrażliwiec, czego się dotknął zamieniał w złoto. Dobry człowiek.

Pochodził z aktorskiej rodziny. W wieku 2 lat wystąpił w reklamie pampersów. A potem grał w wielu filmach. Po jego śmierci obejrzałam kilka, i zawsze jeździł jak szalony.

I dostał to czego pragnął – żyj szybko, umieraj młodo.

Zginął w wieku 40 lat - 30 listopada 2013 r. Jechał jako pasażer ze swoim przyjacielem. Spalił się od wybuchu. Szybka śmierć. Na pewno uśmiech nie zszedł mu z twarzy.

 

Dzisiaj przez cały dzień nuciłam Substitute piosenkę The Who. Dziwne, bo nie grają takich starych piosenek. Więc przypomniałam sobie inną piosenkę Rogera Daltrey – My Generation.

Śpiewał: Mam nadzieję, że umrę, zanim się zestarzeję . Było to 46 lat temu.

I nic się nie stało, bo nie było pragnienia. Nie było też teledysku. Zabrakło dopalaczy do pragnienia. To raczej nie pragnienie, to nadzieja, która jest matką głupich.

 

Na drugim biegunie jest pragnienie życia, a właściwie zdrowia.

 

Ludzie szaleją. Nic się nie zmienia od wieków.

Zdrowie to stan człowieka, a nie zdrowe jedzenie, zdrowie na widelcu. Jeśli uwierzysz, że jest na zewnątrz, to nigdy nie wyzdrowiejesz. Zdrowe jabłko może być zabójcze dla chorego na wrzody żołądka, bo zawiera pektyny.

Głupota ludzka nie zna granic i nie boli. Ludzie najcenniejsze co mają, czyli zdrowie oddają obcym ludziom. I nie chodzi mi o lekarzy. Bo to zawód jak każdy. Trzeba trafić na dobrego, więc nic nam nie grozi. Najgorzej jak ludzie słuchają ludzi młodych, albo bez żadnego wykształcenia.

Do 30 roku życia trzeba się bardzo starać, żeby zachorować. Można jeść wszystko i prowadzić „niezdrowy” sposób życia. Płaci się dopiero po 50-ce.

Znajoma prosiła mnie o opinię w sprawie niejakiego Zięby, bo kupiła jego książkę i ma mieszane uczucia. Ufaj sobie. Zawsze. Obejrzałam tylko jeden film i powaliła mnie merytoryka w stylu: są badania, wykazano, wyliczono … Jak można ufać tak niedouczonemu człowiekowi. Nie wiem co skończył, bo nigdzie nie ma żadnego dyplomu. Dużą dawką vit C nie wyleczy się raka, bo wszystko idzie w sedes. Ciekawe kiedy zaczną się pozwy. I ten koleś jeszcze coś tam sprzedaje. Naprawdę nic się nie zmieniło od średniowiecza. Lekarze popełniają błędy, ale z bólem zęba biegniemy do stomatologa, a nie do dziwaka udającego lekarza. Czy jak ten pan pójdzie pod nóż to będzie się chwalił, czy powie, że to witaminki go uleczyły.

O raku wiem dużo, bo chorował mój ojciec. Jedzenie ma minimalny wpływ na chorobę. 4 osoby jadły to samo przez 20 lat, a zachorowała tylko jedna. Osoby długowieczne, a znam wiele, nie ćwiczą, nie medytują, jedzą wszystko w małych ilościach, nie jedzą owoców. Przeżyły głód i chyba aktywował się im gen długowieczności, jak mówił zabity na pasach prof. Vetulani. Ci ludzie są normalni. I żyją długo. Często nie mają pragnień, bo wszystko mają. Kiedyś jedna pani mówiła, że Bóg chyba o niej zapomniał. Żyła wg niej już za długo. Lubię starych ludzi, bo są mądrzy nie na pokaz.

Ostatnio przeczytałam nagłówek wypowiedzi jakiegoś lekarza. On bardzo pragnął leczyć dzieci, bo „najczystsza babcia bardziej śmierdzi niż brudny dzieciak”.

Babcia to ciągle jest człowiek. Ciekawe, gdy ten pan będzie w wieku babci i będzie nosił pampersy po operacji prostaty, czy znajdzie się lekarka, która mu pomoże. Przecież będzie śmierdział moczem, bo po operacji się popuszcza. Mówisz-masz.

 

Dziwnym zrządzeniem losu dzisiaj trafiłam na stronę jakiegoś pana, który w swojej wizytówce napisał: ”rzygam smoleńskiem”. Naprawdę tak określa siebie, to jego cecha.

Ja wiem, że ludzie ogłaszają co robią w sypialni, chcą się wyróżnić czy co. Przecież geje są tacy sami jak my, ale robią to z innej strony. Naprawdę nie chcę tego wiedzieć.

Nie przyszłoby mi do głowy opisywać co wydalam z różnych otworów mego ciała.

Uciekłam i zrobiłam blokadę, żeby przypadkiem znowu tam nie trafić.

Bo nienawiść jest zaraźliwa. I pragnienia się materializują. Czy ten pan będzie zadowolony z rzygania?

 

Łatwo nie mieć pragnień gdy zaspokojone są podstawowe potrzeby przetrwania.

I na koniec cytat mądrego człowieka Bhagawan Śri Sathya Sai Baba

Człowiek sądzi, że zaspokajając kolejne swe pragnienia zazna szczęścia, tymczasem zamiast tego staje się coraz bardziej niespokojny. Im mniej pragnień, tym większe szczęście.”

Dopiszę jeszcze w temacie

Są w naszym życiu takie sytuacje, że nasze pragnienia kłócą się z pragnieniami innych. Wygra silniejszy. Obserwuję poczynania Muska, bo jest interesujący. Zresztą dostaję codziennie nowe informacje. To człowiek, który "pali dolary". Za ostatni kwartał zrobił 400 mln straty (Tesla strata) , a inwestorzy dają mu coraz więcej pieniędzy. Bo on zaklina rzeczywistość. W tym roku szykuje się kolejny strajk w jego fabrykach. Poprzedni był w kwietniu z powodu skandalicznych warunków pracy i dużej liczby wypadków. Związki zawodowe zapowiedziały strajk, bo pracownicy zmuszani są do wysokiej wydajności, ale za te same pieniądze.  "Wizjoner" ma wizje, a pracownicy chcą zarabiać. Konflikt interesów.

Ciągle kłamie, albo zaklina rzeczywistość. Mówił, że ma zgodę na hyperloop w 4 miastach, a nikt nic nie wiedział. On jest coraz bogatszy. Jego pragnienia wygrywają.

 

Wszystkie twoje pragnienia i myśli są twoimi wrogami. - przeloz-zwrotnice-nienawisci-milosc 

 

poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Język polski jest bardzo ciekawy. Jak żaden inny (może się mylę) nie ma tylu słów na określenie odcieni różnych emocji, zdarzeń czy cech osobowości.

 

Ciekawym słowem jest - PRAGNIENIE

 

Opisuje ono stan, w którym czegoś nie mamy, a bardzo chcemy.

Występuje w nim podwójne przeczenie. Co ono oznacza? Dwa minusy dają plus, a kiedyś uczono mężczyzn, że gdy kobieta mówi nie to oznacza tak. Naprawdę czytałam o tym w jakimś piśmie.

W języku polskim jest dużo słów kończących się na nie, ale to słowo ma aż dwa przeczenia. Słowo jest bardzo ważne skoro przestrzega się nas dwukrotnie. NIE i NIE.

A przecież pragnienie to też określenie braku picia. Każdy wie, że bez picia człowiek umiera. Więc pragnienie powinno się zaspokoić. Czy wtedy zniknie?

W kabale uczą (mogę czegoś nie rozumieć), że każdy człowiek rodzi się z pragnieniem otrzymywania. Celem życia jest zlanie się ze Stwórcą i zamiana pragnienia otrzymywania na pragnienie obdarzania.

Człowiek rodzi się i już czegoś chce. Zrozumiałe jest zaspokajanie potrzeb przeżycia, czyli pożywienie, ubranie, schroNIENIE. Tylko człowiek na tym nie poprzestaje. Ciągle czegoś chce i wmawia sobie, że to wynika z potrzeb jego duszy. Nie tylko chcę, ale pragnę. Każdy człowiek ma 6 tysięcy lat na zamianę pragnienia otrzymywania w pragnienie dawania. Tylko, że kabała mówi o świecie duchowym, a nie fizycznym.

Pragnienie – nie chcij niczego – 2 przeczenia.

 

Pragnienia są krótkotrwałe. Tesla w wywiadzie z 1919 roku (książka Autobiografia Nikoli Tesli) mówił:

Pragniemy nowych wrażeń, ale wkrótce stajemy się na nie obojętni. Wczorajsze cuda dziś stają się powszechnymi zjawiskami.”

 

Bardzo mądry człowiek, nieżyjący od 6 lat, Bhagawan Śri Sathya Sai Baba nauczał, że:

Dzisiejszy człowiek gotów jest uczynić wszystko, aby doświadczyć szczęścia, lecz pragnienia mnożą się jak mrówki w mrowisku. Panujcie nad pragnieniami. Im mniej pragnień, tym mniej zmartwień. Mnożenie pragnień prowadzi do obniżenia siły woli, a w konsekwencji do utraty energii działania.”

 

I pojawia się kolejne fajne słowo - UZALEŻNIENIE

To wskazówka, żeby się od niczego nie uzależniać, nawet od pragnienia. Nie i nie. Nie bądź zależny od niczego – 2 przeczenia.

Kolejne takie słowo to UJAWNIENIE

Nie do końca to rozgryzłam, ale chodzi ty o świat Javi, czyli ten tu i teraz. Pomyślę.

Wracając do słowa PRAGNIENIE. Jest ono bardzo silne, bo ma moc sprawczą. Więc uważaj czego pragniesz.

Pragnienie śmierci

To pragnienie, żeby się spełniło musi być na widoku, jest manifestowane werbalnie i wizualnie. Dziwnym trafem pomyślałam o 4 znanych osobach. Nie słuchałam ich muzyki, więc mam dystans.

 

Kurt Donald Cobain ur. 20.02.1967 = 9

Pisałam niedawno o 9, którą był Prince. Bardzo podobne cechy osobowości i koniec życia (do 2 razy sztuka).

9 – droga życia – niby wiedza i mądrość, ale trudno to znaleźć. Bo planetą opiekuńczą Dziewiątki jest Pluton – transformacja, nie boi się śmierci. Nie dziwią mnie fotki z bronią, których jest w necie pełno.

9 jest wrażliwa na ludzkie nieszczęście

2 – ekspresja – naiwność, brak wiary we własne siły. Gdy miał 9 lat rodzice się rozwiedli, a dziecko było raz u mamy, raz u taty, potem u wujków i innych. Chciał być najważniejszy, a był nikomu niepotrzebny. Kolejne skrzywdzone dziecko. Z tej rozpaczy zaczął być złośliwy i krnąbrny, wtedy nikt nie chciał się nim zajmować.

3 – osobowość – Uran – wulkan – ogień i agresja, konfliktowość. Na scenie się sprawdziło. Był wulkanem energii, skakał i miotał się w ekstazie. W życiu takie zachowanie przeszkadza, bo brak zdecydowania, chwiejność, wybuchowość.

8 – dusza – a potrzebował władzy i kasy, a był wrażliwcem. Władzę miał na scenie nad fanami. Kasy nie umiał zarabiać, bo był niepokorny i nie chciał się ugiąć wytwórniom. Gdyby okiełznał swój temperament to mógłby mieć wszystko.

Gdy miał 4 lata zachorował i dawano mu lek (rital), który uszkodził mu żołądek. Przez całe życie miał bóle brzucha. Radził sobie pijąc alkohol, a potem brał narkotyki. Ukochał heroinę. Miał okropną cerę, jakieś bąble i wypryski, więc maskował twarz strąkami włosów. W necie są fotki, ale straszne, nie dla mnie.

Nie miał wsparcia u żony. Ślub dwóch ćpunów został zawarty na Hawajach, a drużbą był diler. Więc związek nie mógł być czysty od heroiny. Courtney brała nawet będąc w ciąży. Ich życie polegało na zabawie. W necie są filmy jak Kurt w majtkach tańczy w amoku, a żona to samo. Całe dnie leżeli w łóżkach, w letargu, nic ich nie obchodziło. Smutny widok. Zupełnie nie rozumiem, że cytuje się jego słowa o byciu sobą. Tak jakby na siłę chciano znaleźć coś dobrego. On nie chciał być słaby, on pragnął być innym człowiekiem, silnym i kochanym.

 

Dzisiaj słyszałam rozmowę telefoniczną sąsiadki, która mówiła swojej znajomej: bądź sobą, nie rób nic na siłę, zrób coś dobrego dla siebie, patrz na swoje potrzeby … Ale ona to zwykła osoba i nikt nie będzie jej cytował. Gdyby Kurt miał przyjaciela, który by go dowartościował, to może nie doszło by do jego przedwczesnej śmierci. Zwykły człowiek ma.

Szczęście dawało mu buszowanie po lumpeksach. Gdy znalazł coś fajnego to czuł niewyobrażalne szczęście. Dziwne, ale każdy jest inny.

Pisałam kiedyś o Winonie Ryder, która też kupowała w takich sklepach. Zmieniła się.

Dawno dawno temu ludzie bogaci oddawali swoje ubrania biednym. I to miało sens. Biedni mogli się dowartościować, poczuć się lepiej. Teraz w lumpeksach mamy ubrania ze śmietników, używane, noszone przez chorych, nieszczęśliwych ludzi. To jest dobre tylko dla bardzo mocnych ludzi, którzy sobie poradzą z szarą energią. Ja od tego uciekam, nie mam takiej mocy. Rozdygotany Kurt też nie.

W liście pożegnalnym napisał „Wciąż nie potrafię poradzić sobie z frustracją, poczuciem winy i empatią, którą odczuwam w stosunku do wszystkich ludzi. We wszystkich z nas drzemie dobro, a ja po prostu za bardzo kocham ludzi. Tak bardzo, że przez to odczuwam jeszcze większy smutek... jestem takim małym, smutnym, niepotrafiącym niczego docenić facetem”.

Nienawidzę siebie i pragnę umrzeć" - nie widział wyjścia, dostał co chciał. W 1993 roku przedawkował 6 razy i nie umarł. W 1994 skończył ze sobą, miał 27 lat.

Być może nie popełnił samobójstwa, ale do niego zmierzał. Jego teść oskarżał córkę o zabójstwo, bo podobno strzelba leżała nie tam gdzie powinna i chciał rozwodu. Żona na drugi dzień używała jego karty kredytowej, ale bankowi to nie przeszkadzało. Nikomu nie zależy na prawdzie, bo na legendzie można zarobić.

Zginął jak na zdjęciach. Mówisz – masz.

 

Chris Cornell, a właściwie Christopher John Boyle ur. 20.07.1964=29=11

O Jedenastkach pisałam wcześniej, więc nie będę powtarzać. 11 to żebrak miłości, ale ucieka przed uczuciami, niecierpliwy i nerwowy.W końcu to dwa Słońca, jak 2 pięści.

Miał potencjał – 11,11,1,1 – mógł osiągnąć wiele. Tyle Jedynek może też świadczyć o samotności. I on był samotnym dzieckiem, nie miał przyjaciół. Od 9-11 roku życia nie wychodził z domu, miał panikę przez agorafobię. Słuchał wtedy muzyki.

Ojciec był farmaceutą, a matka księgową i oboje byli alkoholikami – jak sam mówił. Miał pięcioro rodzeństwa. Gdy rodzice się rozwiedli, to dzieci przyjęły nazwisko matki.

I tu jego numerologia się zmieniła = 11,1,8,2

Talenty i słabości z 11 na 1 – samotnik, publiczna maska z 1 na 8 – udawał silnego, a zjadała go depresja. Liczba duszy z 1 na 2 – tu największa zmiana, ze Słońca na Księżyc – ogień zamienił na wodę, stąd skłonność do depresji. Gdyby nie zmienił nazwiska to jego życie nie byłoby smutne. Ale rodzice się rozwiedli. Trauma, jak u wielu dzieci. Nie było znikąd pomocy, dziecko musiało sobie samo radzić. I poradziło sobie. W wieku 12 lat miał dostęp do alkoholu, marihuany, kwasu, grzybów i lekarstw na receptę i używał tego przez kolejnych 13 lat. Używki mają to do siebie, że dają wytchnienie na chwilę, a potem jest gorzej. Powstaje kredyt, który trzeba spłacić. Jego organizm był zniszczony.

W necie jest wiele jego wywiadów, w których opowiadał o swojej depresji. Ale depresja nie bierze się znikąd. Trauma – rozwód – z dzieciństwa nie została uleczona. Powinien być przymus konsultacji z psychologiem dzieci z rozbitych rodzin. Każdy radzi sobie sam, jak umie.

Fotka pochodzi z teledysku Nearly Forgot My Broken Heart – czyżby był jasnowidzem? A może pragnął śmierci i dostał co chciał. I odleciał w kosmos.

Na tmz.com są fotki z pokoju hotelowego. Powiesił się na czerwonym sznurze do ćwiczeń. Sposób zamontowania na drzwiach świadczy o trzeźwości umysłu. To trzeba umieć. Chris leżał na podłodze ze sznurem na szyi i krwią w ustach. Dziwne. Monitoring wykazał, że był sam.

Po śmierci stał się bardziej popularny. Chyba nie o to mu chodziło. Miał 52 lata.

 

 

 

 



wtorek, 01 sierpnia 2017

Dopiero co Francuzi świętowali swoje narodowe święto 14 lipca, jakby nie znali swojej historii NCZAS.

A 26 lipca były imieniny Anny. Dobra pora.

 

Moją ulubioną i sławną Anną była Anna Habsburg, zwana Anną Austriaczką, choć urodzona w Hiszpanii – królowa Francji. Przeszła do historii jako matka Króla Słońce, najbardziej znanego króla Francji – Ludwika XIV Burbon.

Z Francją mam dziwne powiązania. Gdy byłam mała odmawiałam noszenia czapek, bo bolała mnie głowa i mówiłam, że „w poprzednim życiu ucięto mi głowę” właśnie we Francji. Nie mam pojęcia gdzie to usłyszałam, ale wykorzystywałam ;)

Ciekawa to rodzina, bo urodzili się we wrześniu – Anna, Ludwik i synowie. A więc mądre matki z dużym wpływem na dzieci.

 

Naprawdę nazywała się Ana María Maurícia de Habsburgo i urodziła się 22.09.1601 = 3

Jak każda Trójka była wesoła i towarzyska, innym dodawała energii (Uran), lubiła dobre towarzystwo. Kochała też teatr, jak jej matka. No i miała szczęście w życiu ;) Nie dała się otruć i musiała intrygować z teściowa Marią Medycejską i kardynałem Richelieu.

Anna była jedną z najpiękniejszych kobiet tamtych czasów.

Gdy miała 10 lat zmarła jej ukochana matka Małgorzata Habsburg – ur. 25.12.1584=1. Matka miała 14 rodzeństwa, a sama urodziła 8 i zmarła przy ostatnim porodzie. Miała wówczas prawie 27 lat. Małgorzata była opiekunką artystów i miała duży wpływ na życie pałacowe. Jednak miała mniej do powiedzenia niż pierwszy minister. Bardzo kochała swoją pierworodną córkę i dbała o jej wykształcenie. Małgorzata została królową Hiszpanii w wieku 15 lat, a Anna w wieku 14 lat wyszła za mąż za Ludwika XIII.

Małżeństwo Anny było zaaranżowane, żeby zacieśnić stosunki francusko-hiszpańskie. Królewskie rody są bardzo uzależnione od polityki. Nieustannie od wieków po dziś dzień.

25.11.1615=3 odbyły się dwa małżeństwa per procura: Anny z Ludwikiem XIII i młodszej siostry Ludwika XIII – przepięknej Elżbiety Burbon z Filipem IV. Młodzi, bo 14 letni małżonkowie, przybyli do Paryża 11.05.1616=3. Anna miała szczęście do tych dat, bo to ona będzie ważniejsza w związku. Ciekawe kto je ustalił.

Ludwik XIII ur. 27.09.1601=8, był 5 dni młodszy od żony. Mogła trafić na starego, znowu szczęście ;)

Miał zupełnie inny charakter, był poważny i skryty, a żona otwarta i towarzyska.

Jako numerologiczna Ósemka pragnął władzy i pieniędzy. Jako król to miał, ale nie mógł panować nad żoną. Trójka źle znosi krytykę i nie umiała się dostosować do męża. Sama w nowym środowisku, bez matki i wsparcia rodziny, musiała dać sobie radę. Była mądra i kreatywna. Czyż nie jest wkurzająca osoba, która tryska energią i jest pozytywna? Trójki mają to od Losu, za darmo. Nie warto się na to wkurzać. Jedni pracują inni mają.

 

Jej imiona składają się z 27 liter. W królewskich rodach jest to normalka. Dużo imion jest gwarancją, że osoba może robić wszystko. Zwykli ludzie mają z tym problem, bo od nadmiaru możliwości nie wiedzą co wybrać i robić w życiu.

Ana miała wszystkie liczby, żadnych deficytów:

1 – 8

2 – 2

3 – 3

4 – 3

5 – 2

6 – 1

7 – 1

8 – 1

9 – 6

Przy 8 jedynkach nie dała sobą pomiatać. To ona błyszczy, jak Słońce. Była wszechstronna. Nauczyła się 5 języków, miała swoich szpiegów, którzy pomagali jej w intrygach pałacowych. Przy 6 dziewiątkach miała swój rozum i bystry intelekt. Miała tylko jedną 7, ale jej imię – Ana = 7 – więc miała intuicję, mogła planować wszystko co chciała, kupować popleczników, wiedziała na ile może sobie pozwolić, kogo można przekupić, a kto wróg na zawsze.

Gdy nazywali ją Anną to wzmacniali jej szczęście. Anna = 1+5+5+1=3

O taką nieprzeciętną osobowość mąż był zazdrosny i wszczynał kłótnie. Potem się obrażał, a kibicowała mu jego matka. Może to robił specjalnie, bo się nie sprawdzał w sypialni?

Ludwik XIII, jako urodzony we wrześniu, słuchał się matki. Bo taka matka jest mądra, ale nadopiekuńcza. Matkę symbolizuje Dziewiątka, a więc ma wiedzę wszystkich poprzednich liczb. Mając dużą wiedzę łatwo manipuluje dzieckiem, wspiera je, trzyma jego stronę, ale równocześnie przekazuje mu swoje wizje jego życia. Moim zdaniem ta mądrość dziewiątki na planie ziemskim zmienia się w przemądrzałość. Nie da się ochronić dziecka w każdej sytuacji, a wszystkowiedząca matka może zrujnować życie.

Z powodu różnic w charakterach mąż odsunął się od żony w 1622 roku. Podobno przez księcia Buckingham. Tylko, że książę dotarł do Francji w 1625 roku. A plotka żyje do dziś ;)

 

W podstawówce przeczytałam wszystkie książki Aleksandra Dumasa. Pamiętam doskonale wątek „naszyjnik królowej”. Po latach czar prysł gdy okazało się, że został wyssany z palca, więc go nie opowiem. Przekonałam się jaką siłę mają pisarze, potem artyści i teraz celebryci.

Dumas z miernego, ale wpływowego człowieka zrobił bohatera. Do dziś powstają filmy z tamtego okresu, ale będące fikcją literacką. Używa się nazwisk faktycznie żyjących wtedy ludzi, ale przypisuje się im cechy, których nie mieli.

Księcia B. chciano wykorzystać, by zniesławić Annę. Gdy książę Buckingham przybył na dwór to doprowadzono do tego, że został sam w komnacie z Anną. Potem rozpuszczano plotki, że mają romans. To powielana po dziś dzień fikcja. Anna miała wielu kochanków, ale tego akurat nie

George Villiers, książę Buckingham ur. 28.08.1592=8.


A więc można powiedzieć klon męża Anny. Jako bystra kobieta nie byłaby zdolna zainteresować się kimś takim. Był przystojny, ale mało bystry i bez manier. Bo ten George pochodził z nizin. Dla niego liczyła się władza i pieniądze, więc wszystko podporządkował temu celowi. Wychowywała go matka, bo ojciec zmarł wcześnie. Wysłała go do Francji, żeby się uczył. No i uczył się szermierki i tańca, ale języka za dobrze się nie nauczył. Anna znała 5 języków.

Gdy miał 22 lata trafił na dwór króla Jakuba I i został faworytem. Obsypany został deszczem zaszczytów. Dlaczego, skoro nic nie umiał? Miał talent w sypialni, bo król nie chciał się z nim rozstawać i pisał do niego miłosne listy. Historycy nieśmiało wspominają coś o homo czy biseksualiźmie. Bo ten George miał żonę i dzieci, a księciem Buckingham został w 1623 roku. Był też faworytem Karola I. W wyniku jego nieudanych pomysłów zginęło 4 tys. żołnierzy, a gdy planował kolejną wojnę został zamordowany przez fanatyka w 1628 roku, miał 36 lat.

Mierna postać, mierny koniec. Więcej tu George_Villiers

Dzięki niemu nigdy nie będę niczyim fanem.

 

Ana pragnęła dzieci, bo jej liczba duszy to 6 – rodzina.

Wiele razy była w ciąży, ale kilka razy poroniła (może więcej w ciągu 22 lat). Prowadziła stresujący tryb życia. Jej matka miała liczne rodzeństwo, Ana miała 7 rodzeństwa, ale troje umarło w dzieciństwie. Musiała mieć własne dzieci. Miała prawie 37 lat gdy urodziła syna. Była bardzo religijna i jednym z imion, które nadano Ludwikowi XIV Burbon było Louis Dieudonne (dar od Boga). Dziecko jakby wymodlone. Autor bloga zbigniewrabsztyn.blog.onet (polecam) poddaje w wątpliwość ojcostwo (impotencja). Gdyby to wyszło na jaw, to syn nic by nie dziedziczył, a reputacja króla legła by w gruzach. Lepiej kłamać, dla dobra czegoś tam.

Po dwóch latach Anna urodziła drugiego syna Filipa I Burbon.

Ludwik XIII zmarł gdy jego synowie mieli niecałe 5 i 3 lata (zmarł w maju 1643). Znamienne było w tamtych czasach nie respektowanie testamentów. Bo Ludwik XIII wyraźnie zakazał żonie być regentką. Oczywiście nikt się tym nie przejmował. Wystarczyło coś komuś obiecać, opłacić lojalność i Anna została regentką, czyli rządziła Francją w imieniu małoletniego syna.

 

Anna była bardzo zaprzyjaźniona z Giulio Raimondo Mazzarinim (zw. Jules Mazarini), ur. 14.07.1602=3

Nic dziwnego, bo to pokrewna dusza. Był Włochem nisko urodzonym, ale na regenta wyznaczył go poprzedni kardynał Armand Jean Richelieu. Związek Anny z Julesem musiał być dobrze skrywany. Przetrwały do dziś ich miłosne listy.

Mazarini był doradcą małego króla, a nawet zastępował mu ojca. Plotkowano, że to mógł być jego prawdziwy ojciec. Nie był dobrym doradcą, umacniał rządy absolutne, więc musiało dojść do buntu. Nazywano go kardynałem, ale nie miał żadnych święceń.

Nic się nie zmieniło, teraz też można mieć tytuł dr, a nie kończyć medycyny (jak np. Kinslow).

 

Pierwszy syn Ludwik XIV Burbon ur. się 5.09.1638=5

Był zupełnie niepodobny do ojca, z wyglądu i z charakteru. Dziecko bało się ojca, bo ten chciał go sobie podporządkować. Czy to możliwe z uwielbiającą wolność Piątką? Ludwik miał też złe wspomnienia z dzieciństwa, bo słuchał plotek o romansach matki.

Teraz też nie chroni się dzieci. Celebrytki robią nagie fotki i puszczają do sieci. A potem dzieci dorastają i muszą się zmierzyć z obelgami.

Był prawdziwa Piątką – wolną i uwielbiającą zmiany. Dlatego zmieniał kobiety jak rękawiczki, jakby się odgrywał na kimś. To dobry partner do zabawy (wdał się w matkę). Matka miała na niego duży wpływ (9). Bardzo ją kochał i słuchał. Ale robił też co uważał. Piątka do końca nie da sobą manipulować. Był zawsze głodny. Zawsze wożono za nim kufer jedzonka. Zajadał smutki czy to ze strachu?

Gdy miał 13 lat, czyli był już dorosły, mógłby rządzić samodzielnie. Jednak matka i Mazarini rządzili za niego. Dopiero gdy miał 23 lata odciął pępowinę. Wtedy (1661) zmarł Mazarini. Gdy syn ożenił się w 1660 roku (po raz pierwszy) matka wycofała się z życia publicznego i osiadła w klasztorze Val-de-Grâce. Ludwik miał 28 lat gdy matka zmarła. Ogłosił wtedy pół roczną żałobę narodową. A potem żył jak chciał. Rządził długo i zmarł w wieku 77 lat.

 

Drugi syn Filip I Burbon, bardziej znany jako Filip Orleański ur. 21.09.1701=5


Kolejny syn urodzony we wrześniu i Piątka. A więc pod silnym wpływem matki (9) i bez ojca (21).

Musiał słuchać matki, nie mogło być inaczej. A ona wykombinowała, że młodszy syn nie będzie chciał rządzić gdy będzie gejem. I ubierała syna w sukienki i malowała. A może miał od dziecka ciągoty w inną stronę, a matka to zauważyła? Czy brak wzorca męskiego może mieć wpływ na homoseksualizm?

Jako Piątka lubił zmiany. Miał 2 żony i wielu kochanków. Pierwsza żona została otruta z zazdrości przez jednego z kochanków, a druga była bardziej tolerancyjna. Trudno kobiecie konkurować z facetami o faceta.

Podobno obie sypiały z bratem męża. Ale wtedy każdy z każdym sprawdzał wartość seksualną, a śmierć z otrucia była najczęstszą przyczyną zgonów.

Pozwolił, żeby nieślubna córka brata poślubiła jego syna. Brat rządził nim też. Miał zdolności przywódcze i był dobrym żołnierzem. Brat zazdrościł mu popularności, choć był bardziej uwielbiany przez lud. Każda Piątka uważa się za wyjątkową, i taka jest :) Ale słabo toleruje konkurencję.

Zmarł w wieku 61 lat na apopleksję, po kłótni z bratem, podobno. Tego nie ma zapisanego ;)

W serialach  jest super ;)

 

Anna zmarła 20.01.1666 na raka piersi. Nic dziwnego. Piersi są związane z dziećmi, bo karmi się je piersią. Dlatego chłopcy całe życie ciągną do piersi i do wylotu, z którego wyszli.

Anna poroniła wiele razy, a wtedy w psychice kobiety zostaje pustka, którą trzeba uzdrowić. Nie ważne czy poronienie było samoistne czy celowe. Rany bolą całe życie i objawiają się nowotworem. Gdy coś takiego zaistnieje trzeba wykonać uzdrawianie międzypokoleniowe. Pisałam o tym dawno temu. Trzeba przywołać to stracone dziecko, prosić o wybaczenie, że się dopuściło do straty i prosić o wybaczenie. Anna prosiła Boga o ratunek, zamiast prosić o wskazówki co robić.

Kolejny krok to uzdrowienie relacji matka - synowie. Powinna prosić o wybaczenie, że manipulowała synami, nie pytając co oni czują i chcą. Oczywiście, że ona była mądra, ale czy synowie nie powinni mieć więcej do powiedzenia? Chciała dobrze. Jest taka zasada Transerfingu – „pozwól innym być innymi”. Trzeba szanować uczucia innych i pozwalać im na własne błędy i podążanie własną drogą. Wtedy jesteśmy zdrowi.

 

Wszystkie znane mi kobiety z rakiem piersi miały poronienia. Wybaczanie to jedyny ratunek. Można też uciąć sobie piersi, ale rak pojawi się w innym miejscu, najpóźniej w ciągu 10 lat.

 

Anna Austriaczka przeżyła ciekawych 65 lat życia.

 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Dzisiaj minęło 161 lat od urodzin Nikoli Tesli. W dniu swoich urodzin (od 1931 r.) urządzał konferencje prasowe, wspominał swoje życie i informował nad czym pracuje. Od 74 lat tego nie robi, bo nie żyje.

Ludzie ekscytują się jego wynalazkami i pomysłami, a nie doceniają go jako człowieka.

Jestem po lekturze jego autobiografii. Akurat teraz ;) Dobra pora.

Tekst książki to jego własne słowa, wywiad opublikowany w czasopiśmie Electrical Experimenter w 1919 roku, gdy wynalazca miał 63 lata.

 

Nie patrząc na jego datę urodzenia można w ciemno powiedzieć, że jego droga to Jedynka – pionier i odkrywca inspirujący innych.

To mnie z nim łączy ;) A w mojej bliskiej rodzinie jest Nikola, ale dziewczynka ;)

 

Nikola Tesla ur. się 10.07.1856 roku w serbskiej rodzinie.

Jedynka jest odważna i ambitna, dumna i twórcza. Dziecko Słońca. Przy takim wsparciu pracował nad swoim charakterem.

Jako dziecko był słabego zdrowia. Tylko dzięki swojej woli zdrowiał. Tak było gdy chorował 9 miesięcy na cholerę. Wyzdrowiał gdy jego ojciec obiecał, że pozwoli synowi na realizację własnych planów życiowych. To taka choroba na życzenie. Nikola chciał umrzeć jeśli nie będzie inżynierem.

Ojciec (10) był duchownym i wojskowym. Dzieci urodzone tego dnia są pod szczególną boską opieką, mają jakąś misję. Planował karierę Nikoli w duchowieństwie, zwłaszcza po śmierci pierworodnego syna. Zupełnie zdawał się nie dostrzegać technicznych uzdolnień syna. Uderzył go tylko raz. Nikola jako dziecko nadepnął na tren pewnej bardzo ważnej kobiecie i suknia się rozdarła. Ojciec ”siny z wściekłości” „delikatnie go spoliczkował” i „była to jedyna kara cielesna, jaką kiedykolwiek wymierzył synowi”. A Nikola w wieku 63 lat, gdy udzielał tego wywiadu ciągle czuł ciepłe policzki. Gdyby Nikola urodził się kilka minut wcześniej, czyli 9 lipca, to na pewno byłoby łatwiej dziecku. Ojciec był oczytany, poetą i pisarzem, a jego kazania wyróżniały się elokwencją. Nikola po nim odziedziczył miłość do poezji i dobrą pamięć. Zmarł nagle gdy Nikola miał 23 lata.

Matka (7) poświęcała się dla dziecka. Pochodziła ze starej i bogatej rodziny. Miała duży wpływ na kreatywność Nikoli. Ćwiczyła z synem odgadywanie cudzych myśli, zapamiętywanie długich sentencji, czy liczenie w pamięci. Codziennie. Przydało mu się to po pożarze jego laboratorium w NY. Odtworzył z pamięci własne notatki, pomysły i nowe projekty.

Często biła syna za różne przewinienia, a właściwie „za całokształt twórczości” (s.50). Jedynka od urodzenia ma swoje zdanie, więc trudno jest ją złamać.

Matka była bardzo pomysłowa, zaradna, wymyśliła wiele przyrządów ułatwiających prace domowe, sama plotła tkaniny i szyła z nich ubrania. Pracowała od świtu do nocy.

Zmarła gdy Nikola miał 36 lat. Czuł, że matka umiera, bo miał wizję. Zobaczył ją na chmurze, która ulatywała do nieba.

 

Pierwsze wewnętrzne dziecko, czyli ważny moment w życiu, miał miejsce w 6 roku życia. Gdy Nikola miał 5 lat w wypadku na koniu zginął jego brat Dane. Ale przeprowadzka w wieku 6 lat zrobiła na nim większe wrażenie. Rodzina przeprowadziła się do miasteczka niedaleko.

Przeprowadzka była dla mnie niczym przekleństwo. Rozstanie z naszymi gołębiami, kurami … niemal złamało mi serce.” (s.50). To właśnie wtedy ojciec go spoliczkował, podczas drugiej wizyty w kościele. Nie mógł zostać księdzem.

Jako dziecko nie miał wiary w siebie. Wszystko co robił miało zrekompensować rodzicom stratę syna. Ale już ok. 17 roku życia wiedział, że będzie wynalazcą, a nie klerykiem. Od dziecka pojawiały mu się obrazy, które ukazywały mu różne rzeczy. Wizualizował sobie wszystko co chciał. Interesowało go dlaczego kula śniegowa robi się coraz większa, przez co ma większą siłę niszczenia, albo powiązanie błyskawic i deszczu. Był ciekawy praw Natury.

 

Drugie wewnętrzne dziecko (5+6) – w wieku 11 lat nauczył się powstrzymać swoje wizje siłą woli. Panował nad nimi i mógł je dowolnie modyfikować.

 

Liczba ekspresji 11 – misja – praca dla dobra innych. Idealista i marzyciel. Problemy w związkach (Nikola nie był w żadnym związku. Podobała mu się żona przyjaciela, ale była żoną innego). Często żyje w chmurach. Czasem przebija się Dwójka, która przynosi biedę i rozpacz – Nikola przynajmniej 2 razy przeżył załamanie nerwowe. Ale czas „agonii” wykorzystał na rozwój mentalny.

 

Liczba osobowości (jak jesteśmy postrzegani)– 7 – Neptun - zdystansowany, pełen rezerwy, długo się zaprzyjaźnia. Myśliciel i badacz. Otwarty na duchowość. Dlatego dzięki Swami Vivekanandzie (żył 39 lat, 3x13) uwierzył, że wszystko jest energią i całe życie poświęcił na sprowadzenie energii z kosmosu na ziemię dla dobra ludzi.

Miał 1,88 cm wzrostu, fascynujące oczy i ciekawa osobowość.

 

W duszy ma 22 czyli 4 – był praktyczny, surowy, miał talenty mechaniczne i manualne, zdeterminowany i uparty w dążeniu prosto do celu.

 

Miał nałogi, ale umiał je pokonywać. Tak było z hazardem. Namiętnie grywał w karty na pieniądze, aż wyrzucili go ze studiów. Matka go wspierała, mówiła: wiem, że z tym skończysz. I tak się stało. Z dnia na dzień przestał palić. A gdy zaobserwował, że picie porannej kawy może mieć zgubny wpływ na serce to z niej zrezygnował.

Sprawdzał wszystkie swoje nałogi co dało mu wielką satysfakcję. Nie odczuwał tego jako wyrzeczenie czy poświęcenie.

(Gdy o tym czytałam to jakbym czytała o sobie. Opisywałam moje „sprawdzania” na blogu i okazało się, że nie ma niczego co mogłoby mnie uzależnić, nie jestem podatna na nałogi.)

 

Miał dziwne upodobania i fobie (s.34), z których doskonale zdawał sobie sprawę:

  • brutalna niechęć do kolczyków u kobiet,

  • nigdy nie dotykał włosów innych osób,

  • dostawał gorączki patrząc na brzoskwinię

  • dyskomfort na zapach kamfory

  • liczył kroki

  • obliczał objętość talerza zupy, filiżanek kawy i porcji jedzenia,

  • wszystkie czynności musiały być podzielne przez 3. Ostatni pokój w hotelu miał numer 3327.

 

Każdy ma jakieś nawyki, tylko nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Ja do niektórych zup dodaję zawsze 3 ziarnka ziela angielskiego, a do 3 łyżek płatków owsianych dodaję 9 orzechów laskowych. :) Lubię liczbę 3 :)

 

Nie popierał prohibicji, bo przecież są inne używki bardziej szkodliwe niż alkohol (kawa, herbata, guma do żucia, papierosy). „Wszystkie te używki są wielkimi eliminatorami asystującymi Naturze przy utrzymaniu na jej pokładzie prawa, dzięki któremu przetrwają najsilniejsi” (s.41).

Dbał o siebie. Przez całe dorosłe życie miał jednakową wagę i nosił ten sam rozmiar. (Mój tata też tak ma. Całe życie wygląda i waży tak samo, tylko jest starszy.)

W młodości kilka razy uniknął śmierci, popadał w tarapaty, z których wydostawał się w „magiczny sposób”. Miał silną wolę życia (Słońce rozświetla czarne chmury). Podczas chorób czytał. Kiedyś zafascynował się książkami Marka Twaina, a po 25 latach go spotkał i zaprzyjaźnił się. Czytał Newtona, Paula de Kocka, Goethego, mitologię, wszystko co było w bibliotekach do przeczytania. Jego elokwencja zjednywała mu ludzi. Gdy masz dużą wiedzę ogólną to z każdym można nawiązać kontakt. Prócz pustaków.

Świetnie pływał, ale 2 razy prawie się utopił. W czasie pobytu w Paryżu codziennie pływał w basenie, 27 (9x3) długości, potem szedł godzinę do firmy na „śniadanie drwala”. Lubił jeść, ale z umiarem, nie był wege. Był pracoholikiem.

Miał manię kończenia wszystkiego co zaczął. Na studiach zaczął czytać dzieła Woltera. Był przerażony kiedy dowiedział się, że „ten potwór” napisał prawie sto tomów pijąc dziennie 72 filiżanki czarnej kawy. Skończył czytać wszystko i nigdy więcej tam nie zajrzał.

Jedynki nie są interesowne, ale chcą, żeby płacić za wykonaną pracę. Dlatego gdy Edison go wykiwał to rzucił pracę. Wiele razy był bez kasy. Wtedy brał co było, np. kopał rowy – ciężka fizyczna praca. Jedynki żadnej pracy się nie boją. Ważny jest cel.

Potrzebował pieniędzy na realizację swoich projektów, ale doceniał inne nagrody. Jak np. butelka wina „St.Estephe” z 1801 r. zakopana na ważną okazję. Tesla był tego godny. Dostał raz zamek, ale po co mu on, nie miał rodziny. Miał ciary gdy odkrył obracające się pole magnetyczne. To najlepsza nagroda, niewymierna. Po wykładzie w Londynie posadzono go na krześle Faradaya i delektował się whiskey, którą ten uczony zwykł pijać – przeżycie godne pozazdroszczenia.

 

Miał wzrok i słuch ponadprzeciętny. Słyszał grzmoty z odległości 550 mil, podczas gdy inni ze 150 mil. Po 60 nadal miał dobry wzrok (czyżby znał Bates'a?) i dobre samopoczucie.

Nikola Tesla nie miał własnej rodziny. Miał 3 siostry, ale o nich nie mówił w tym wywiadzie.

Jako naukowiec i pracoholik mieszkanie w hotelu było dla niego idealne. Nie musiał sprzątać ani gotować. A samotność naprawdę lubił, bo był sam ze swoimi myślami i stwarzał rzeczywistość. Lubił też spotkania z przyjaciółmi, wykłady i pokazy, bo mógł wtedy brylować swoim intelektem.

 

Nauczył się, że instynkt przenika wiedzę. On najpierw wiedział, a potem to udowadniał. Tak było np. z prądem zmiennym. Jedynki zawsze mają rację, zwłaszcza gdy się przy czymś upierają. Bo mają intuicję, jakiś wewnętrzny głos. Prosił swojego sponsora Astora, żeby nie wsiadał na Titanica. Ale ludzie robią co jest im pisane. Wsiadł, bo miał zginąć.

Wiele razy go oszukano, ale nie żywił urazy. Po prostu nie spotykał się z „wrogami”. A z niektórymi się procesował. Wielu jego asystentów zostało profesorami uniwersytetów, wielu przywłaszczyło sobie jego pomysły. Nic to – dla dobra ludzkości. Małostkowych i zazdrosnych ludzi określał jako „bakterie okropnej zarazy”. Kto by chciał się z nimi zadawać?

Dlatego nie umarł na raka, ale jego układ krążenia się zatrzymał w wieku prawie 87 lat.

"Blue Portrait PrincessLwoff-Parlahgy 1919

Nikola opisywał swoje życie jako „nieustanny ciąg zachwytu”. Umiał zaprząc siły natury do służby człowiekowi. Czuł, że miał niezwykłe życie. Rozwijał się przez własne myśli. Wiedział, że przejdzie do historii.

Nikola Tesla był wybitnym człowiekiem, wrażliwym i pracowitym. Chciał dać ludziom lepsze życie. Wszystko co go spotkało miało swój sens i cel, każde najdrobniejsze zdarzenie kształtowało jego przeznaczenie.

 

Nikola Tesla wynalazł XX wiek. A kto odkryje XXI wiek?

Wiedział, że obrazy będzie można przesyłać bezprzewodowo z każdego miejsca na świecie, ale słit focie i porno celebrytki to chyba marnowanie jego idei.

W Powrocie do przyszłości były latające samochody i latające lokomotywy. Nikola kochał latać. Cytował fragment Fausta: „Jaka szkoda, że skrzydła, które uniosły mój umysł nie mogą unieść mego ciała”. Latał prawie każdej nocy.

Przewidział GPS i druk 3D. Zgodziliśmy się na sieć anten telefonii komórkowej, a nie zgadzamy się na sieć do przesyłu bezprzewodowej energii.

Kiedy będzie bezprzewodowa elektrownia, którą Tesla zaczął budować w 1900 roku?

Kiedy samoloty będą latały dookoła Ziemi bez tankowania?

Kiedy energia słoneczna będzie kontrolowana do stwarzania jezior i rzek, kiedy nawodnione zostaną pustynie?

Kiedy będą dostępne dla zwykłych ludzi ekrany do wyświetlania myśli na podstawie zdjęć siatkówki?

Kiedy ujawnione zostanie wykorzystywanie promienia śmierci?

Kiedy pogadamy z Marsjanami oficjalnie?

 

Czy ludzie są teraz gotowi na jego wynalazki, czy musimy poczekać jeszcze wiek albo dwa.

Na następnego Teslę.

 



sobota, 24 czerwca 2017

Staram się nie oceniać ludzi, nawet tych zmarłych, ale średnio mi to wychodzi. Dziwnym zrządzeniem losu zamiast jakiegoś filmu nagrałam dokument „Geniusze współczesnego świata”. Rzadko oglądam filmy w czasie rzeczywistym, często nagrywam, żeby obejrzeć je kiedy zechcę. I oto obejrzałam film o filozofie, którego teksty były najbardziej manipulowane w historii i którego określa się ojcem chrzestnym faszyzmu. Widocznie był w tym jakiś cel. Nie ma przypadków.

Ludzie często cytują wypowiedzi znanych filozofów dla pojaśnienia własnych poglądów. Wydaje się, że inni lepiej umieją sformułować to co my czujemy czy myślimy. Sama tak robiłam. Jednak gdy trafiam na cytaty Nietzschego to się wzdrygam. Gdy cytują jego myśl: „Co mnie nie zabija, to czyni mnie silniejszym”, mam odruch wymiotny. Bo autor tych słów udowodnił swoim życiem, że to nieprawda. Pomylił się.



Friedrich Wilhelm Nietzsche

urodził się 15.10.1844 roku

Pierwsze co się rzuca w oczy to rok urodzenia, końcówka 44. Czyli w wieku 4 lat musiał przeżyć coś co wpłynęło na jego późniejsze zachowanie. To jest „wewnętrzne dziecko”. Ma je każdy. Ono nas kształtuje, rozwija lub hamuje. Zależy jak do tego podejdziemy.

Nietzsche urodził się w rodzinie luterańskiego pastora. Był bardzo pobożnym chłopcem i cały dom żył chrześcijańską wiarą. I gdy miał 4 lata jego ojciec zachorował na poważną chorobę mózgu. Pastor najpierw oślepł, potem leżał przykuty do łóżka. Cierpiał, a po roku odszedł. Po autopsji stwierdzono, że 1/4 mózgu zniknęła, zżarła go choroba. To była przerażająca śmierć.

Nie dziwi, że zaczął zadawać pytania: dlaczego Bóg, któremu ojciec poświęcił całe życie, dopuścił do niego tak wielkie cierpienie. Utracił wiarę, nie chciał chodzić na nabożeństwa w święta.

Z tego doświadczenia wynikały później jego przemyślenia o Bogu, który „umarł, nie żyje, myśmy go zabili”. Potem mówił, że „Nie mogę uwierzyć w Boga, który chce być chwalony cały czas”, albo „Człowiek staje się ateistą, gdy poczuje się lepszy od Boga”. „Utrata wiary przynosi pustkę i bezsens ludzkiej egzystencji”. „Nie obowiązują prawa boskie, mamy własne”. Atakował wszystko co chrześcijańskie. Poszukiwał szczęścia w bezbożnym świecie.

Cierpienie ojca prześladowało go przez całe życie.

Ta sytuacja go nie zabiła, więc myślał, że jest wzmocniony.

To przeżycie to był wstrząs. Każdy przeżywa śmierć inaczej. Moja mama ciągle przeżywa śmierć przyjaciółki, ale ona nie obwinia Boga, a ma pretensje do niej. Zadaje pytanie: dlaczego ona wzięła i umarła, jakby miała spytać mamę o zgodę na odejście z tego świata.

Drugie wewnętrzne dziecko, kolejne kształtujące przeżycie, powinno nastąpić w wieku 8 lat (4+4).

Wiemy, że gdy miał 9 lat po raz pierwszy ujrzał Mesjasza Haendla. Chór zrobił na nim piorunujące wrażenie. Odkrył, że warto żyć dla sztuki – muzyki. Potem przyjaźnił się z Wagnerem. Gdy obejrzał Pierścień Nibelunga (14 godz.) to przestał się z nim zadawać. To nie sztuka, to mania wielkości, nacjonalizm.

Hitler też wykorzystywał muzykę do własnych celów. I nadal politycy i rządzący to robią. Dla kasy i sławy są artyści, którzy zrobią wszystko.

Skoro w tak młodym wieku Nietzsche miał takie przemyślenia, to jaką drogą życia podążał?

15.10.1844 = 15+1+9+8= 33

Policzyłam w ten sposób, bo ojciec (dzień ur.) był dla niego ważny. I jestem leniwa, ułatwiam sobie ;)

33 mają trudne życie. To nie są banalne osoby, a obdarzone charyzmą. Czuja jakieś posłannictwo, pracują dla innych, poświęcają rodzinę dla wyższych celów. 33 dziedziczy po matce, a jego matka była 3.

F.W.Nietzsche                      Franziska Nietzsche (matka) (2.02.1826)

droga życia – 33                  droga życia - 3

ekspresja – 1                        ekspresja - 1

osobowość – 8                     osobowość - 2

l. duszy – 2                            l. duszy - 8

 

Kobiety odgrywały w życiu filozofa ogromną rolę. Matka zastąpiła mu oboje rodziców i musiała rządzić w domu (8). Młodsza o 2 lata siostra, Elisabeth, była wpatrzona w niego jak w obraz. Ojca nie pamiętała, a Friedrich był dla niej najważniejszym mężczyzną.



Therese Elisabeth Alexandra Forster Nietzsche

ur. 10.07.1846 = 9

Dziewiątki są najmądrzejsze na świecie, one wiedzą lepiej i wszyscy muszą słuchać.

Jej liczby jako panna = 9 – 8 – 9 – 8, a po ślubie 9 – 1 – 9 – 1, i wszystko jasne.

Pierwsze zdjęcie jest interesujące, chociaż pozowane. Brat wpatrzony w siostrę, a ona oburącz chwyta jego prawą rękę (od kobiet). To zdjęcie jest podpisane: kochająca siostra. To zaborcza miłość.

Gdy brat poznał miłość swego życia, to robiła wszystko, żeby ich rozdzielić, włącznie z donosem do matki.

Gdy miała 39 lat poślubiła Bernarda Förstera, niemieckiego nacjonalistę i antysemitę. Wyjechali do Paragwaju z 14 innymi rodzinami i założyli tam kolonię. Potem z braku kasy musieli wrócić do Niemiec. Mąż popełnił samobójstwo (otruł się).

Siostra odegrała w życiu brata ogromną rolę. Opiekowała się nim w chorobie. Była zwolennikiem Hitlera i robiła wszystko, żeby brat był znany. Dla wzmocnienia swej ideologii naziści wybiórczo posługiwali się pismami Nietzschego, jak np. o nadczłowieku. To właściwie dzięki siostrze Nietzsche stał się sławny. Ale to ona fałszowała jego twórczość, aby pasowała do hitlerowskiej ideologii.

Skala jej fałszerstw wyszła dopiero po jej śmierci w 1935 roku. Umarła mając 89 lat, a na jej pogrzebie był Hitler i wysocy rangą naziści. Np. z kolekcji 505 listów swojego brata, które zostały wydane w 1909 r., było zaledwie 60 oryginalnych wersji, a 32 z nich zostało całkowicie wymyślonych. Była bardzo pomysłowa, zmieniała, dodawała i usuwała treści niezgodne z jej światopoglądem. A brat chorował od 1889 do 1900 roku i nie napisał już nic. W tym czasie ona zapraszała gości, którzy słuchali jego jęków z pokoju na górze. Taka atrakcja. Potem w tym domu powstało muzeum.

Nietzsche uważał, że cierpienie jest warunkiem szczęścia. I ciągle myślał, że złe rzeczy go nie zabiją, a wzmocnią.

Czekało go jeszcze największe rozczarowanie w życiu. Spotkał miłość swego życia Lou Salome, piękną rosyjską arystokratkę i pisarkę, młodszą od niego o 17 lat. Sól w oku siostry.

Louise von Salome ur. 12.02.1861 = 3

Łamała schematy - (3, 8, 3, 5) i wiedziała czego chce. W duszy wolna (5), a w tamtych czasach „wyzwolona”. Była zafascynowana filozofią Nietzschego, a on się w niej zakochał. Żyli w trójkącie z Paulem Ree, pisarzem. (21-11-1849 = 9, 1, 5, 5). Też z wolnością w duszy.


To zdjęcie powstało w Lucernie. Lou pogania biczykiem dwóch swoich kochanków. Jakieś dziwne to zdjęcie, bo sytuacja jest śmieszna, ale nikt się nie śmieje. Tę fotkę wykorzystała Lou jako okładkę swej książki poświęconej Nietzschemu.

Nietzsche gdy się w niej zakochał to poprosił ją o rękę przez Paula. Ona odmówiła. Taka osobowość ja Nietzsche żąda wyłączności. Potem sam ją poprosił, a ona znowu odmówiła, bo chciała być wolna i mieć ich dwóch. On ja fascynował, ale ona go nie kochała, bo czuła jakiś cień między nimi. Jak może postąpić ktoś z Dwójką w duszy? Dwójka jest bardzo emocjonalna, wrażliwa i łatwo ją zranić. Mężczyzna źle to zniósł, (zraniona miłość własna) i odszedł. To go nie zabiło i … osłabiło. Podupadł na zdrowiu.

Potem w Tako rzecze Zaratustra napisał: "Gdy przystępujesz do kobiety, nie zapomnij bata!" Pisał też o różnicach w miłości mężczyzny i kobiety.

Według Nietzschego mężczyźni w miłości są złudni. Kobiety to aktorzy: ich największe umiejętności w miłości polegają na wyglądzie, sztuce i graniach "prawidłowych" ról płciowych.

Wszystko na podstawie własnych doświadczeń, które go nie zabiły.

Lou przez jakiś czas mieszkała z Paulem Ree i traktowała go jako brata. Potem jednak wyszła za mąż, ale nie była szczęśliwa przez 50 lat związku. Zmarła w wieku 76 lat.

Nietzsche gardził masami. Uważał, że jeśli ludzkość miałaby przetrwać to tylko dzięki wybitnym jednostkom. Ludzie powinni dążyć do wielkich celów. Nadczłowiek dąży do celów wyznaczonych przez siebie samego.

Był chory, ale bystry. Lekarze pozwalali mu pisać tylko 20 minut dziennie. Więc pisał zwięźle, stąd tyle aforyzmów wykorzystywanych po dziś dzień.

Całe życie żył w strachu, bolał go brzuch (tam chowa się lęk), miał bóle głowy (za dużo myślał). Bał się, że będzie chory jak ojciec. Mówisz – masz.

W 1889 podobno napisał 4 książki w jedną noc. Czuł się jak Bóg i zaczął się jego upadek. Popadł w obłęd, grał ekstatycznie na pianinie, skakał nago po pokoju, miał halucynacje. Zamknięto go w zakładzie psychiatrycznym w Bazylei, a potem zaopiekowała się nim siostra. I tak przez 11 lat wegetował zanim umarł.

 

Czy tak musiało wyglądać jego życie?

Sprawdzamy lekcję karmiczną, czyli prawo przyczyny i skutku, które odzwierciedla słabe punkty, które blokują drogę do sukcesu. Trzeba pokonać je własnym wysiłkiem. Wystarczy policzyć liczby, których nie ma w imionach i nazwisku. Nietzsche miał sześć Piątek (łaknął wolności i żył na krawędzi) i 6 Dziewiątek (był mądry i uczył innych), a nie miał żadnej Siódemki. Oznacza to, że nie umiał szukać w sobie odpowiedzi (intuicja). Był w nim lęk przed wiarą. Nie miał także umiejętności w badaniu wszystkich okoliczności zanim wyciągnął wnioski. Ktoś z Dwójką w duszy tego nie potrafi. Mężczyźnie trudno to zmienić. Kobiety wychodzą za mąż i zmieniają nazwiska, więc mają szansę uzupełnić braki karmiczne.

Ja np. nie mam 8, więc muszę poznać wartość pieniądza, a karma zmusi mnie do prowadzenia własnej firmy. Każda kolejna praca u kogoś i dla kogoś przybliżała mnie do tego. Wypełniłam lekcję i zaakceptowałam to. Urodziłam się z 8 Jedynkami, a po ślubie mam ich 9. I mam moc, nie brak mi inicjatywy, ambicji, oryginalności i niezależności. Nie boję się podejmować decyzji i zaczynać wszystkiego od nowa. Nietzsche miał tylko jedną Jedynkę i bał się. Bardzo się różnimy.

Zanim oszalał wiedział, że się pomylił. Czuł, że zawiódł jako filozof i stracił szacunek do siebie. Współczuję mu, ale go nie polubię.

A jednak jego filozofia, wynikająca z własnych doświadczeń, przetrwała i ciągle są cytowane jego słowa. To co go spotkało wcale go nie wzmocniło, a zabiło. Żył 56 lat, w tym 11 wegetował.

 

środa, 15 marca 2017

Długoletni klient zostawił faktury i mówi: Pani B. Co się stało z ludźmi? Zupełnie przestali myśleć samodzielnie, powtarzają jakieś slogany z tv. A najgorsza jest histeria w tematach politycznych. Ludzie żyją w jakimś amoku. Masz inne poglądy to jesteś śmiertelny wróg. Czasem myślę, że tylko ja jestem normalny, a inni powariowali. Dlaczego się nie zaraziłem nienawiścią?

A ja mu odpowiedziałam, że może to my jesteśmy z innego świata, a reszta jest normalna. Gdybyśmy się zachowywali jak większość mielibyśmy spokój i żadnych rozterek duszy. Tylko, że człowiek widzi pewne rzeczy i nie umie inaczej. Pocieszyłam go, że może lepiej być w mniejszości niż w kupie. W końcu światem rządzi garstka bogaczy.

Dlaczego ludzie dostali histerii po wyborach Trumpa? W Polsce ludzie ubliżają wszystkim myślącym inaczej. Nie ma świętości, na każdego wolno pluć, szykanować, pomawiać. Bezkarnie. A aura szarzeje i przyciąga choroby. Ludzie są jak marionetki, robią co chcą inni.

W tytule nie chodzi o partię przyjaciół piwa czy o polskie pralnie pieniędzy. Ale blisko. Tytuł wskazuje na polskie partie polityczne. Subiektywnie.

Od ponad 17 lat nie głosuję i nie znam się na polityce. Nie mam żadnych sympatii, bo poznałam wielu ludzi z tego kręgu i nie są to moi przyjaciele.

Polityka to potężne wahadło, które rządzi mniejszymi wahadłami jak media czy opiniotwórczy celebryci. Politycy zawsze kupowali sobie przychylność pospólstwa. Kupowali aktorów, dziennikarzy. A potem wystarczy na okrągło pokazywać te osoby, by mieć dobrą prasę. Każdy nowy u władzy dostaje nagrody, np. dla człowieka roku itp. To normalne. Ale to co się dzieje ostatnio to istne szaleństwo.

Ludzie idą do polityki po władzę, potem po stanowiska, a potem po kasę. Do zwykłej pracy nie idą, bo się nie nadają. Moja babcia mówiła, że oni (różne partie) są po jednych pieniądzach, co oznaczało, że niczym się od siebie nie różnią.

Zwykli ludzie bardzo się w to angażują i bujają się w takt wahadeł, albo tańczą jak im tv zagra. Poświęcają swój czas, czyli pieniądze na obronę cudzych gierek. W dodatku dają się wyprowadzać na ulice. Głupota ludzka nie zna granic.

Sprawdźmy co takiego jest w partiach, że ludzie dają się za nich pokroić.

Wzięłam nazwy skrócone i sprawdziłam co mają w sercu. Skróty to wizytówka, ujawnia cele do jakich zmierza partia. Nie wiem czy tak można, ale nie jestem numerologiem i mogę wszystko ;)

Wiadomo, że liczba serca to samogłoski. Samogłoski są bardzo ważne. Małemu dziecku śpiewasz aaa kotki dwa. Wszystkie mantry oparte są na samogłoskach - leczą i uspokajają.


Mamy tu 3 partie, które są teraz w opozycji. W sercu mają "o" = 6 = Wenus. Wszystko wiadomo. Wenus najchętniej leżałaby na plaży z drinkiem i pachniała, a inni niech pracują nad uprzyjemnianiem jej życia.

Kto wskoczy na platformę to jest z nami i dostanie co chce. Logo jest przemyślane. Uśmiechnięta Polska – wszyscy się cieszyli jak podnoszono podatki, wiek emerytalny, 3 filar, a wykształcona młodzież wyjeżdżała z kraju. I władza się z nas śmiała (podsłuchy). Kolor pomarańczowy gwarantował sukces. Ale nic nie trwa wiecznie.

Nowoczesna to dziwna partia. Skrót to N z kropką z przodu. Dlatego wzięłam pierwszą samogłoskę, czyli O. I wiadomo do jakiego klubu należy.

Jest jeszcze Kukiz'15, kiedyś JOW. Zmieleni. POtrafisz POlsko. Znany cel.

Straszne logo, ogranicza i pali. Zamiast czerwonego mogli użyć pomarańczowego. Nazwa z nazwiska jest dobra dla firmy rodzinnej. Wszystko jasne.

Szóstka w sercu oznacza osoby kochające swoją rodzinę i przyjaciół. Każdy tak ma, ale szóstki dla spokoju swojej rodziny zrobią wszystko. W partii będą pilnowali swoich interesów, będą tworzyć prawo dla dobra siebie i przyjaciół. Nie przemęczają się, bo nie lubią. Wszystko i tak się kręci wokół nich.

Liderzy krajowi i lokalni właśnie tak postępują i mnie to nie dziwi. Tak mają zapisane.

O Tusku = 30, pisałam tu Zero   B. niebezpieczny człowiek.

Mateusz Kijowski = 30, bliźniak.

Ryszard Petru = 5

Mówisz – masz. Podświadomość nie zna się na żartach.

Kolejne partie w skrótach nie mają samogłosek.

Może nie mają serca, ale duszę ma każdy. Sprawdzam pierwszą samogłoskę. I już wszystko wiadomo: POlskie, SOjusz, POlska.

Niby inne partie, a w duszy gra to samo. Dla siebie, dla rodziny, dla znajomych.

Nie znam za bardzo liderów. Znany był Waldemar Pawlak = 38 = 11 i obecnie Władysław Kosiniak-Kamysz = 1

Leszek Miller = 30, jak Tusk.

Włodzimierz Czarzasty = 6 – żadna afera go nie wymiotła.



Na zupełnie innym biegunie jest PIS. Przez ostatnie lata skutecznie robiono mu czarny PR. Dlaczego? Bo bardzo się różnią od wszystkich innych partii.

Samogłoska "i" = 9 = Pluton

I wszystko jasne. Zupełnie inne cele. Dlatego taka agresja. Nie mają kolegów.

Ciekawe, bo kiedyś ta partia nie wzbudzała takich emocji, a nazywała się PC, czyli POrozumienie Centrum. Wtedy miała inne cele, bardziej pasujące do innych. Światła gasły, a wszyscy szli balować przy jednym stole.

Dziwna nazwa, która nie określa co to jest za grupa. Nazwa brzmi jak zbrodnia i kara, przyczyna i skutek. Prawo i sprawiedliwość – idealnie pasuje do tego co robią. Zmieniają prawo wg własnego uznania (bo wiedzą lepiej) i zaprowadzają sprawiedliwość. Czy jakiemuś politykowi spadł kiedyś włos z głowy, czy odpowiedział za swoje przekręty, łapówki. Władcy są nietykalni, nawet ci którzy już nie są u władzy.

Pluton jest małą planetą (sporne) i słabo świecącą. Niby mało ważną, bo jest bardzo daleko oddalony od naszego słońca.

Pluton bóg świata zmarlych, zajmuje się tym co ukryte. Jest bezwzględny w realizacji celów. Cierpliwy – jest planetą najwolniejszą i najdalszą - obiega zodiak w 248 lat. Pod wpływem Plutona dokonują się głębokie zmiany w calym pokoleniu.

Wolno gromadzi siły, jak kropla drąży skałę, jak kropla przepełni czarę goryczy. I tak będzie – metodycznie, spokojnie będą wyciągane na światło słabości i szwindle. Ale ludzie dalej będą żyć w świecie iluzji. PR.

Ta partia doszła do władzy, bo ludzie mieli już dość nic nie robienia. Nie ma przypadków, wszystko idzie wg planu.

Samogłoska „i” to Dziewiątka. A 9 myślą, że są najmądrzejsi. Czasem tak jest.

Dziewiątka w duszy daje wrażliwość, współczucie dla innych, optymizm. Celem dla nich jest postęp ludzkości, chcą dokonywać wielkich czynów. Ona wie co inni powinni robić i nie słucha rad, bo wie lepiej. Im starsza tym mądrzejsza.

Cele partii realizują ludzie.

O Kaczyńskim pisałam tu Jedenastka Im starszy tym mądrzejszy. Świetnie ograł rywala, zapewnił sobie spokój w kraju. Dziwne, że ludzie tego nie widzą. Znakomicie wykorzystał zły PR, żeby osiągnąć cel. Trzeba być dalekowzrocznym, żeby to dostrzec. Każdy dostał co chciał. Mistrzowskie posunięcie, dobrze pomyślane. Ktoś nawet powiedział, że to najlepszy strateg. Ma rację.

Nie ma sensu opowiadać się za jakimś politykiem. Są wykształceni i nie, mili i lub niemądrzy. Jak wszędzie. Każdy polityk na każdego ma kwity, które wykorzysta w odpowiednim momencie. Każdy rząd realizuje swoje cele, ale nigdy nie robi dobrze zwykłym ludziom. Teraz przyszedł czas na tych ludzi, a potem przyjdą inni. Jedni dają, inni zabierają. Były protesty gdy wprowadzali gimnazja, są protesty gdy je zamykają. Życie toczy się dalej.

Szanuj drugiego człowieka, bo nie znasz dnia ani godziny.

A na koniec jeszcze takie skróty:

Coca Cola

ONZ

WHO

Co im w duszy gra? Podobno nazwę i logo coca coli wymyślił księgowy ;) Wiedział co robi. Mamy tu dwie samogłoski: o – przyjemności, a – sukces, słoneczko. Ludzie piją tony cukru, ale są szczęśliwi. I jeszcze to pochylenie oznaczające dynamikę i parcie w przyszłość. Uznanie. Pepsi nie odniosła takiego sukcesu, a mają ten sam produkt.

 

A wszystko to to tylko zabawa.

 

Róbmy swoje”



środa, 08 marca 2017

Jestem mistrzynią świata w ogrywaniu wahadeł. Samozwańczą. Gdy ktoś próbuje mnie wciągnąć w jałowe dyskusje obliczone na dojenie mojej energii to natychmiast robię się czujna. I zaczynam grę. Na zadawane pytania odpowiadam w sposób nieoczekiwany. Czasem robię sobie żarty, czasem podsycam temperaturę. Dyktuję warunki rozmowy, nie daję się wciągnąć w pyskówki.

Ostatnio rozmawiałam ze znajomym na temat sztucznej inteligencji (AI – Artificial Intelligence).

Ostatnio prawie codziennie ukazują się artykuły w prasie na ten temat. Jedni naukowcy mówią o nowej rewolucji, a inni przestrzegają przed nią. Faktem jest, że prace nad AI są bardzo zaawansowane. Nawet nie zdajemy sobie sprawę co one robią i gdzie są wykorzystywane. A.I. może ogrywać człowieka w grach, ale nie będzie nigdy nic czuło. A.I. Piszą już artykuły w necie i nikt się nie łapie na tym. IBM Watson bryluje.

Wszyscy wielcy się tym zajmują, łącznie z Billem Gates i Hawkingiem.

No i wypłynęło nazwisko Muska. Akurat znajomy przeczytał jego biografię i był nim zachwycony. Ja jej nie czytałam i nie bardzo rozumiem zachwytów. Musk kojarzył mi się z perfumami męskimi, ale nazwisko jest ok.

Mówi się na niego wizjoner, ale tak naprawdę to co on wymyślił. Raczej ulepsza to co jest. Nie jestem przekonana do jego elektrycznych samochodów, bo produkcja energii jest szkodliwa dla środowiska. No i utylizacja baterii. Ja czekam na latające samochody, a Musk uważa, że się nie przyjmą, bo ludzie nie zniosą jak im nad głowami coś będzie szumieć. Zobaczymy, bo latem tego roku w Dubaju mają się pojawić latające taksówki.

Podczas niedawnego wywiadu dla TED'a Chris Anderson pyta: Twoje projekty są tak różne od siebie, jak jeden człowiek może wprowadzać innowacje w taki sposób. Co takiego jest w tobie? Musk: nie wiem, dużo pracuję.

Sprawdźmy co o nim mówią liczby.

Elon Musk

ur. 28.06.1971 = 7

 

Siódemce patronuje Neptun. Może budować, ale i niszczyć z siłą tsunami. Zajmuje się tworzeniem i działaniem. Zakładał firmy, po to by je sprzedać z zyskiem. Siódemka izoluje się na własne życzenie, często zamyka się we własnym świecie. Musk jest pracoholikiem z bardzo dobrą intuicją, więc depresja raczej mu nie grozi.

Pierwsze wewnętrzne dziecko to rok 1 (71), a drugie wewnętrzne dziecko to rok 8 (7+1) . Gdy miał 9 lat rodzice się rozwiedli. W tych latach miały miejsce wydarzenia, które ukształtowały jego charakter. Jako dziecko był szykanowany przez rówieśników. Nic dziwnego, że w wieku 10 lat zainteresował się komputerami. Gdy miał 17 lat wyjechał z RPA do Kanady, a potem do USA (od 2002 roku ma obywatelstwo).

Liczba ekspresji – 2 – często reaguje emocjonalnie. Bardzo dobrze czuje się wśród ludzi.

Liczba osobowości – 6 – szuka prawdy i sprawiedliwości. Na zewnątrz może być miły, a w środku już nie. Gdy do prasy był wyciek informacji, że jego firma Tesla Motors ma tylko 9 mln dolarów na koncie, to zatrudnił nawet detektywa do wykrycia źródła przecieku. Sprawdzano wszystko, łącznie z odciskami palców na kopiarkach. Swoją drogą jak bardzo zmieniła się lojalność ludzi. Po co ktoś taki pracuje w firmie, której nie lubi, że musi ujawniać jej sekrety. A może nie był dość dobrze wynagradzany.

Liczba serca – 5 – osoba poszukująca przygód. I to właśnie ta liczba pcha go w wielu różnych kierunkach. Lubi stale coś odkrywać i się uczyć. Studiował ekonomię i fizykę. Mógł zrobić doktoraty, ale bardziej go interesował biznes.

Zawsze będzie poszukiwał nowych wyzwań, zainteresowań, bo potrzebują ich jak powietrza. Ma pociąg do zmian i wolności. Codzienność go nudzi.

Był 3 razy żonaty z 2 kobietami i ma 5 synów. Pierwszy syn zmarł w 10 tygodniu życia, a następni urodzili się po in vitro, najpierw bliźniaki, potem trojaczki. Do związku trzeba być obecnym w domu, a jego ciągle nie ma, ciągle coś wymyśla i pracuje.

Jest niezależny. Najlepiej czuje się jako szef,nie będzie wykonywał rozkazów innych.

To jest odpowiedź na pytanie Chrisa z TED – to jest zapisane.

 

Jego imię też jest znaczące, bo zaczyna się od samogłoski E.

E to też piątka – daje towarzyskość i zachłanność na życie. Lubi doświadczać wszystkiego co życie niesie, przeżywać przygody.

Gdyby nazywał się Leon czy Noel jego życie wyglądałoby inaczej.

Bardzo ciekawy jest jego podpis. Działa intuicja, albo wiedza. Bo bardzo go wspomaga.


Składa się z 3 liter El i M. Siódemki mają intuicję, ale też umieją wykorzystać każdy nośnik wiedzy. Dla osiągnięcia celu użyją znaków, a nawet snów. Podpis nie jest dziełem przypadku.

Wartość podpisu wynosi Trzy. To idealny podpis dla Siódemki. Trójka pomaga w komunikacji ze światem, dodaje atrakcyjności towarzyskiej. Przynosi szczęście mrocznej 7.

Litery są od siebie oddzielone, nie ma połączenia przeszłości z przyszłością, imienia z nazwiskiem. Nie uporał się z przeszłością.

Ważne są ogonki. U niego obydwa idą do góry. Świadczy to o tym, że Musk jest optymistą o niespożytej energii.

W życiu osiągnie jeszcze wiele.

Gdy widzę, że ogonki u moich klientów w podpisie idą w dół, to im o tym mówię. Świadczy to o zniechęceniu, pesymizmie, braku wiary w siebie. Trenują i zmieniają.

Ty też sprawdź jak to jest u ciebie. Warto to zmienić, aby mieć w życiu lepiej.

Elon Musk z taką numerologią osiągnie jeszcze wiele. Zna prezydentów i premierów. Finansuje go Google i inni inwestorzy. Nie wydaje nic na reklamę. Ale udziela wywiadów i wszędzie go pełno.

Jest spod znaku Raka – uczuciowy i nieśmiały. Rodzinny – współpracuje z siostrą i bratem, których zatrudnił w swoich firmach.

Skoro chce umrzeć na Marsie, to w końcu tam poleci. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Umie do swoich pomysłów przekonać bogaczy.



Nie dostałam dzisiaj rajstop ;(







sobota, 21 stycznia 2017

Moja koleżanka poprosiła mnie o dofinansowanie jej kolejnego kursu – kwantowego (coś w tym stylu). Była już na ustawieniach helingerowskich, radykalnego wybaczania, mapy szczęścia itp. I jest coraz gorzej. Tak ma pomieszaną energetykę, że oprócz prowadzenia pustego życia, zaczęła chorować na choroby, które lekarze nie mogą zdiagnozować. Choroby są realne, bo ona źle się czuje. Myśli, że terapia kwantowa jej pomoże. Moim zdaniem jej zaszkodzi. Zamiast wzrastać, kurczy się.

 

Fizyka kwantowa ma już ponad 100 lat. Znaleźli się ludzie, którzy wykorzystują ją do zbicia kasy na głupocie ludzkiej.

 

Max Planck zmienił fizykę i nasze rozumienie świata na zawsze. To ojciec fizyki kwantowej. Nie zamierzał obalać fizyki klasycznej. On po prostu chciał znaleźć teorię pasującą do rzeczywistości. Jego odkrycie było przełomowe.

Taka była moda kiedyś, prawie jak królowa ;)

 

 

Max Karl Ernst Ludwig Planck

23.04.1858= 31=4

 

Droga życia = 4

Czwórka to budowniczy struktur. To człowiek odpowiedzialny, z zasadami, pracowity, zdyscyplinowany, obdarzony silną wolą. Czwórki mają konkretne zadanie do wykonania. Praca musi im dawać radość. I taki był Max. Czwórka to tradycjonalista, bardzo trudno zmienia poglądy. Gdy sformułował równanie promieniowania ciała doskonale czarnego, to potem przez całe życie szukał innego rozwiązania.

Równanie opisujące rozkład promieniowania przyszło mu nagle do głowy. Potem pokazał w jaki sposób można ten rozkład otrzymać teoretycznie. Fizyka klasyczna była bezradna., a fizyka kwantowa dała radę. Wystarczyło tylko założenie o skwantowaniu energii.

Małe pakiety energii, czasu lub przestrzeni zostały nazwane później kwantami, a pomysł Plancka nazwano teorią kwantową.

 

Planck pochodził z rodziny profesorów. Był 6 dzieckiem w rodzinie.

W pracy miał fotki wszystkich członków rodziny. Czuł się bardzo z nimi związany.

Miał silną potrzebę założenia rodziny i budowy domu. Wśród naukowców to normalne. Chcą mieć stabilny dom, żeby móc się w całości poświęcić nauce.

Ożenił się w wieku 28 lat (cykl Saturna). Z pierwszą żoną miał 4 dzieci. Dwa lata po jej śmierci ożenił się ponownie i miał syna. Dwie córki, Emma i Grete zmarły rodząc dzieci (co za czasy), Karol zginął pod Verdin, a Erwin został zabity w 1945 r.oskarżany o zamach na Hitlera.

Ludziom wydawało się, że śmierć dzieci znosił ze stoickim spokojem. A on przeżywał wszystko w środku, bo 4 są depresyjne i melancholijne. Ratuje ich praca.

W 1942 roku pisał : "Mam żarliwe pragnienie wytrwać ten kryzys i żyć na tyle długo, aby móc być świadkiem przełomu i początku nowego wzrostu".

Po śmierci Erwina załamał się, stracił chęć do życia i umarł 4.10.1947 roku. Miał 89 lat. Przeżył dwie wojny, miał dość. Dopadła go depresja.

 

Liczba ekspresjii (imiona i nazwisk0) = 1

 

Imię człowieka nigdy nie jest wybierane przypadkowo. Pomaga ono w określaniu życiowych zadań i powinno ładnie brzmieć. Dużo imion daje człowiekowi dużo możliwości, ale często człowiek nie wie za co się zabrać.

Ta liczba określa czym powinniśmy się zająć w życiu. Imię oznacza osobowość, a nazwisko to charakter rodziny.

Planck byłby dobrym uczonym dzięki drodze życie = 4, ale dzięki Jedynce z imion i nazwiska był liderem i miał zdolności przywódcze. I dlatego to Planck rozpoczął fizykę kwantową. Zrealizował swój cel życia. Dokonał przełomowego odkrycia.

Niemieckie Towarzystwo Fizyczne przyznawało medal za wybitne osiągnięcia w dziedzinie fizyki. Pierwszy ;) medal dostał Planck i Einstein w 1929 roku. Medal ten nazwano potem medalem Maxa Plancka. I bardzo dobrze, bo to on zapoczątkował nową erę.

Liczba osobowości (spółgłoski) = 8

 

Jak nas postrzegają inni i czego od nas oczekują.

Ósemki mają autorytet, emanują siłą, władzą i sukcesem. Ósemki dają z siebie wszystko i tego oczekują od innych.

Rodzina Plancka przeprowadziła się do Monachium gdy Max miał 9 lat. Poszedł do gimnazjum dla zdolnych dzieci. W wieku 16 lat Planck rozpoczął studia, a w wieku 22 lat zrobił habilitację. Ciekawe, że profesorowie, którzy zadawali mu pytania nie zrozumieli jego pracy. Zorientował się o tym właśnie po pytaniach jakie zadawali.

Został nauczycielem akademickim – wykładał fizykę teoretyczną. Studenci go uwielbiali, a on lubił nauczać. Nigdy nie miał notatek, ale też nigdy nie popełniał błędów. Przez studentów uznany został za najlepszego wykładowcę. Ale ciągle był skromnym człowiekiem. Był podziwiany, a nawet czczony, bo cechowała go naukowa rzetelność, uczciwość, dobroć, skromność i tolerancja.

Był utalentowanym muzykiem, grał na fortepianie, pisał opery. Osoby uzdolnione matematycznie zwykle są uzdolnione muzycznie. Ale nie była mu pisana kariera artysty. Wybrał dobrze, choć jego profesor Philipp von Jolly powiedział mu, że wszystko w fizyce jest już odkryte, poza kilkoma białymi plamami (w 1874). Nie dał się zepchnąć z drogi, którą postanowił iść. Był zdecydowany studiować fizykę.

Był zawsze szanowany przez wszystkich. Znakomite są te stare zdjęcia. Same sławy. Nie robią ryjków do fotek.

 

Liczba duszy (serca) (samogłoski) = 2

 

To taki prezent z nieba, wewnętrzny napęd. To prawdziwa osobowość i ukryty potencjał.

Energia Dwójki towarzyszy czynom i działaniom w życiu. Planck był empatyczny i wrażliwy. Umiał wymieniać się wiedzą z innymi, inspirował ich, dodawał im odwagi. Wyczuwał drugiego człowieka. Jako pierwszy zorientował się (w 1905 r. gdy E. pracował w urzędzie patentowym), że Einstein jest genialny i opublikował jego pierwsze artykuły nikogo nie pytając o zgodę. Nie ze wszystkim się zgadzał, ale dostrzegł to coś. Długo przekonywał innych fizyków, że Einstein jest genialny. Ściągnął go do Berlina i przez 20 lat byli przyjaciółmi i liderami społeczności naukowej, mimo zamętu politycznego i gospodarczego.

 

Dwójka kieruje się intuicją, a Planck jej słuchał. Dzięki takiej liczbie serca miał szczęście do ludzi. Znał wszystkich. Zaprzyjaźnił się z jednym z pierwszych nauczycieli Hermanem von Heimholtzem. Uczył wszystkie późniejsze sławy z dziedziny fizyki. Promował dwóch przyszłych noblistów: Maxa von Laue (1914) i Walthera Bothe (w 1954 roku wraz z Maxem Bornem). Max z Maxem zawsze się dogada.

Planck objął katedrę fizyki na uniwersytecie w Berlinie po Gustavie Kirchhoffie, a po Plancku przyszedł Erwin Schrodinger. Idealna ciągłość naukowa.

Zawsze miał szczęście do ludzi (2).

Gdy zaczynał edukację to trafił na nauczyciela, matematyka Hermanna Mullera, który dawał mu dodatkowe lekcje astronomii i mechaniki. Nauczył go wizualizować prawa matematyki w swoim umyśle.

Max Planck dostał Nobla w 1918 roku.

Nie narzucał swego zdania.

"Nowa naukowa prawda nie triumfuje poprzez przekonywanie jej oponentów i sprawianie by zobaczyli światło, ale bardziej ponieważ jej oponenci w końcu umierają, a wyrasta nowe pokolenie, które jest z nią zapoznane."

 

W 1900 roku rozpoczęła się fizyka kwantowa i zaczęli rodzić się przyszli nobliści i zdolni fizycy - Pauli (1900), Heisenberg (1901), Dirac (1902) – moi ulubieni. Mieli ciekawe życie, może kiedyś o tym napiszę. Nowe pokolenie. Każdy z nas jest istotą energetyczną i z jednymi ludźmi jest koherentny z innymi nie.

Nie czuję, ale doceniam wkład do nauki Einsteina i Schrodingera, ale nadają na innych niż ja falach. Obaj kwestionowali i krytykowali mechanikę kwantową, która powstawała gdy byli już znani. Pan S wyśmiewał paradoks obserwatora w swoim słynnym eksperymencie z kotem. E. nie uznawał splątania cząsteczek czy oddziaływania na odległość, które potwierdzono eksperymentalnie. Wkurzał się, że rzeczywistość nie zachowuje się zgodnie z jego równaniami. O świadomości też nie chciał słyszeć. A wiadomo, że świadomość podróżuje szybciej niż światło.

Nic nie jest stałe i absolutne.

 

"Prawa fizyki nie mają szacunku dla ludzkich zmysłów; opierają się na faktach, a nie na oczywistość faktów." pisał Planck w 1931 roku. Rzetelny do bólu.

 

Wszyscy naukowcy, którzy byli związani z mechaniką kwantową otrzymali swoje równania kompletne i nagle, w niewytłumaczalny sposób. Niektórzy artyści też otrzymują przekazy, zwykle jak zaćpają. A potem nie mogą przestać.

Einstein też zobaczył równanie, a potem przez 2 lata je wyprowadzał teoretycznie. Gabriele Veneziano miał przebłysk podczas podróży. Itd.

Przebłysk geniuszu, albo myśl z górnego świata trafiła na podatny grunt. Gdy człowiek jest gotowy to pojawia się nauczyciel. Tylko to nie znaczy, że nauczyciel mieszka na ziemi. Ten nauczyciel może każdemu pokazać okno na świat, odsłonić roletki, pokazać to co już jest. Prawdziwy nauczyciel przychodzi do ucznia, który wibruje inaczej i jest gotowy na wiedzę. Nowa wiedza pochodzi od Nauczycieli spoza ziemi, z górnego świata. Za tą wiedzę się nie płaci. Zanim uczeń dostanie nową wiedzę musi wykonać własną pracę, energetyczną, aby zrozumieć przekaz. Kto nie jest gotowy przekazu nie zrozumie. Tak jak ludzie nie widzą znaków. Na początku XX wieku było wielu uczonych samodzielnie myślących. Często niezależnie dochodzili do tych samych wniosków. Byli otwarci na nowości.

 

Dlatego nie pożyczyłam koleżance pieniędzy. Wiedza powinna być przekazywana przez mądrych ludzi. Płacenie, jak kogoś na nią nie stać, to forma odcięcia. Gmeranie w polu drugiego człowieka jest nieetyczne. Trzeba mieć na to zgodę. A zapłata jest taką zgodą. I tacy ludzie noszą przez życie swoje sprawy i dodatkowo karmę "samozwańczych nauczycieli", ich choroby i problemy. Na początku zwykle jest lepiej (działa euforia), żeby potem gruchnąć o dno. Każdy człowiek musi sam wykonać pracę nad sobą. Inni są po to, żeby przeszkadzać, hamować rozwój. Ja w tym nie przeszkadzam

Dlatego nie dałam jej kasy (choć mogłabym).

 

 


piątek, 06 stycznia 2017

W ostatnich dniach poprzedniego roku wszyscy składali wszystkim życzenia. Moja znajoma życzyła lepszego nowego roku i dodała, że niech się już skończy ten straszny 2016 rok. W jej życiu wszystko było ok. Miała pracę, rodzinę, wszyscy zdrowi, wszystko poukładane. Naprawdę żyć nie umierać. Gdy zaczęłam drążyć temat to okazało się, że ona żyje w mediokracji. Przejmuje się wszystkim co pokazują w tv. Osobiście ją dotknęły śmierci sławnych ludzi, uwielbia jednych polityków, a nienawidzi innych, boi się obcokrajowców i morderców itd. Powoli nasiąka takimi myślami, i robi się „ciemna w środku”. A przecież artyści umierają każdego roku. Politycy są wszyscy tacy sami, dbają o własne interesy i zmieniają tak przepisy, żeby zwykłym ludziom żyło się coraz gorzej. Głupotą i stratą czasu jest stawanie po jakiejś ze stron. Gdy gasną światła kamer wszyscy zgodnie idą na balangi i śmieją się z nas, że dajemy się tak wodzić za nos. Zmieniła się władza, ale tak naprawdę nic się nie zmieniło, bo afery są zamiatane pod dywan i żaden „zły” polityk z przeszłości nie został ukarany. Słowa, słowa, słowa. Po co się tym przejmować i sobie szkodzić.

 

W 2016 roku umarło kilku muzyków, ale więcej żyje. Umarł też Muhammad Ali, a on nie śpiewał.

Rok 2+0+1+6= 9, czyli coś dobiegło końca, a ostatnia liczba roku 6 – to informacja z triady artystycznej (3-6-9 – patrz Sukces-Ricky-Martin). Szóstka to śpiew, więc wszystko się zgadza. Odeszli (9) muzycy (6).

 

Jak czytam, że „numerologia to magiczna sztuka przepowiadania przyszłości” to śmiać mi się chce. Numerologia nie ma nic wspólnego z przepowiadaniem. Ona po prostu opisuje rzeczywistość za pomocą liczb, czyli w uniwersalnym języku. Numerologia nie została przez nikogo wymyślona, ani wynaleziona. Ona została odkryta przez ludzi i stanowi narzędzie do zrozumienia wszechświata.

I to się zgadza. Niestety. Kiedyś myślałam inaczej.

 

Nowy rok – nowa energia. Podobno rok numerologiczny zaczyna się wcześniej, ale u mnie napisanie daty 2.01.2017 wywołało dreszcze. Od razu poczułam, że coś się zmieniło. Piszę siódemkę z falbanką i poprzeczką, a nie jako kosa. Mam przez to inne skojarzenia.

Proponuję taki zapis roku 2017.

Będzie przydatny każdego roku do 2020.

Rok 2017 składa się z 4 liczb – 2 – 0 – 1 7 = 10 = 1

Zamknął się cykl (1-9) i zaczynamy na wyższym poziomie.

Lata z końcówką 7:

1917 = 18=9, a w następnym roku była wielka wojna

2007 = 9, a w następnym roku wybuchł kryzys na świecie

2017 = 1 zwiastuje coś nowego, a co?

 

To co takiego będzie się działo w 2017 roku?

 

Pierwszą liczbą roku jest DWA.

To liczba przewodnia przez tysiąc lat (do 3000 roku), a więc ważna, bo nadaje ton temu wiekowi. Kobiety rządzą.

Dwójka to Księżyc.

A Księżyc symbolizuje podświadomość, Yin, pamięć i emocje.

To energia żeńska, dualizm, niezdecydowanie i zmienność. W mitologii z Księżycem związane są bóstwa żeńskie jak Selene, Luna, Artemida. Dzieci oglądające My Little Pony wiedzą wszystko o tej bogini. A po polsku mamy ten księżyc. Codziennie jest on inny, rządzi rytmami przyrody, przypływami i odpływami morza, a także cyklami biologicznymi człowieka. Wzbudza nastroje i wrażliwość.

Dwójka popada ze skrajności w skrajność, widzi świat nie takim jaki jest naprawdę, ale takim jakim chce się go widzieć. Jest wrażliwa na drugiego człowieka. Dwójki są bojaźliwe, ale umieją negocjować i są dobrymi dyplomatami. Każda 2 potrzebuje kogoś na kim może się oprzeć.

 

To wszystko co powyżej jest ważne dla ludzkości. A co kreują media?

Powinniśmy podążać za wskazówkami, bo swoimi myślami możemy kształtować rzeczywistość. Jeśli wybuchną jakiekolwiek wojny to Dwójka pogodzi obie strony.

 

Kolejną liczbą jest ZERO, w właściwie to nie liczba.

Dla jednych nic, null, dla innych wszystko.

Pisałam już o tym. Tutaj przypomnę tylko, że w tej pustce, którą symbolizuje Zero jest wszystko. Jeśli wrzucisz coś do tej czarnej dziury to otrzymasz co zechcesz.

Zero zmienia wartość innej liczby, która stoi obok. Symbolizuje początek i koniec cyklu.

To tak jak Uroboros – wąż pożerający własny ogon i odradzający się z siebie. Oznacza on jedność fizyczną i duchową, która będzie trwać w nieskończoność. To symbol destrukcji i odradzania. Zwykła kolej rzeczy w naturze, cykliczność. A więc nie ma się czego bać.Tracimy jedno, zyskujemy drugie.

 

Kolejną liczbą jest JEDEN.

Jedynka to energia męska, patronuje jej Słońce. Wszystko leci do Słońca. Gdy w 2017 pojawi się miszcz, to zlecą się wszyscy.

Słońce to świadomość, Yang, siła i energia.

Wszystkie starożytne kultury czciły Słońce. Świadczą o tym wykopaliska z epoki brązu i późniejsze. Słońce uważano za siłę życiową, źródło płodności i mocy uzdrawiania oraz nadzieję umarłych. Słoneczne ciepło i światło stanowiły podstawę kultów związanych z leczeniem chorób i przysparzaniem obfitości. Życie wszystkich istot na ziemi zależy od Słońca. To podstawowe źródło energii, a dla niektórych jedyne pożywienie (bretarianie).

Odpowiednikiem Słońca na ziemi był ogień. Wzniecanie ognia było rytuałem oczyszczającym, mającym na celu ochronę przed chorobami.

Słońce i ogień daje życie, ale może też zniszczyć.

Moja pamięć chyba sięga tamtych czasów, bo ja codziennie oddaję cześć tej sile życiowej mówiąc „Dzień dobry kochane słoneczko”. Od razu robi się widniej i cieplej. Człowiek ma lepszy nastrój. A słońce gdy go rano nie widać, to po chwili wychodzi spojrzeć kto go tak ładnie wita ;) To tylko ja ;)))

 

I najważniejszą liczbą roku jest SIÓDEMKA.

To liczba przeznaczenia, której patronuje Neptun – władca mórz i oceanów.

Planeta nieświadomości zbiorowej (woda to żywioł uczuć, emocji i fantazji).

Siódemka to ciekawa liczba. Występuje we wszystkich ważnych religijnych księgach, powiedzeniach i bajkach (za 7 górami za 7 lasami … , 7 krasnoludków).
W mitologii Neptun – Posejdon posiadał prawo do wyspy Atlantyda. Władał wszelkim życiem w głębinach morskich. Mógł przybrać dowolną postać i bez przerwy z tego korzystał dla osiągnięcia własnych celów. Morfeusz miał też taką umiejętność, ale w snach.

Neptun to planeta pokoleniowa, porusza się wolno i wywiera skutki na całe pokolenie (165 lat). Energia Neptuna jest bardzo subtelna.

Wpływ pozytywny symbolizuje tęcza, a negatywny mgła.

Tęcza to uniesienia, inspiracje, natchniona twórczość, metafizyczne sny nie z tego świata, wrażliwość, intuicja, artyzm, przeczucia, współczucie, mistycyzm.

Mgła to zasłona od realiów i prawdy, chaos, ułuda i zagubienie, pogoń za złudzeniami, niepewność, nadwrażliwość, halucynacje, samotność.

Neptun to król pozorów. Mistrz przebrań i kamuflażu, zwodzi i kusi, wprowadza zamieszanie, że człowiek nie wie co jest prawdą, a co fałszem.

W jego świetle wszystko ma inny wymiar, albo nie ma go wcale.

 

Historyczne lądowanie na Księżycu było 20-07-1969=34=7 – 3 krotne działanie Neptuna. Źródło: Apollo_11

Data ciekawa, bo można ją zapisać 7 + 2 + 7 = 7.

 

Misja rozpoczęła się 16-07-1969 = 7 + 7 + 7 = 3 Program_Apollo

Ciekawa kombinacja liczb. Musiało się udać. Dzięki Neptunowi. Nikt nie zadawał przez prawie 48 lat pytania: jak to możliwe było wtedy, dlaczego przez te lata nie kursują tam taksówki itd. Iluzja trwa, prawda zasłonięta mgłą.

 

To idealnie pasuje do rodzimych afer, które zostały właśnie zamiecione. PRowcy umiejętnie wmówili, że białe to czarne. A lud się cieszy. Bo co może zrobić? Gdy zareaguje, to na tym straci, lepiej żyć w iluzji. Król jest nagi, ale wszystkim to pasuje. Naprawdę ludzie są zahipnotyzowani skoro wierzą politykom i dają im pieniądze.

A swoją drogą kto wymyślił, że nazwa zaczyna się od kropki (nowoczesna). Są i będą w kropce. Kropka to cel, a do celu się strzela. Od n zaczyna się Nie, Nein, No, Niet, czyli negacja. W nowoczesny sposób znikną. Chyba, że spowije ich mgła niepamięci.

 

Neptun powoduje, że ludzie pragną ucieczki od realiów, popadają w depresję, albo w telewizyjno alkoholowy raj.

Jeśli nie dasz się zwieść pozorom to Neptun wzniesie cię w stan wyższej świadomości i uniwersalnej mądrości. Odczujesz wtedy prawdziwą jedność z Bogiem (Absolutem).

 

Wiadomo jaki będzie to rok. Nieustannie duża rola kobiet, inspirująca męska energia i mataczenie. Nic nie będzie takie jak się wydaje. Ludzie będą ulegali halucynacjom i złudzeniom. Zwłaszcza ci co oglądają tv, uwierzą we wszystko, a potem zostaną z ręką w nocniku. Przestaną wierzyć w to co widzą. Już podczas wyborów w USA stosowano holograficzne obrazy kandydatki. Nie było jej tam gdzie wszyscy ją widzieli. Ludzie będą ładni i piękni, a gdy zgasną światła to już nie. Niektórzy tego nie wytrzymają. Pojawią się myśli samobójcze i homoseksualne, uzależnienia i nałogi. Pojawią się leki na wszystko. Ciągle będą pokazywać zamachy, oczywiście z udziałem aktorów. Będzie nieustanne zamieszanie i chaos. Udawany.

 

Jeśli wykryją u ciebie raka, to odczekaj 7 dni i zrób badania u innego lekarza. Nie ulegaj pierwszemu wrażeniu, sprawdzaj. Żebyś nie skończył jak Tony Scott, reżyser Top Gun, które powodują myśli samobójcze. Sekcja zwłok nie wykazała śladu guza mózgu. Tony Scott

 

Jeśli zakochasz się na zabój, to zanim powiesz tak - sprawdź. Jeśli chcesz wydać dużo kasy, to sprawdź wiarygodność lokat, banków i kontrahentów.

Pojawi się mnóstwo proroków i miszczów, sprawdzaj ich życiorysy zanim pójdziesz za nimi. Afera będzie gonić aferę. Wiele osób trafi do szpitali lub więzień.

W swoim działaniu wykorzystuj świadomość, podświadomość i nieświadomość zbiorową, czyli doświadczenia wcześniejszych i przyszłych pokoleń. A będzie dobrze.

Zważaj na swoje myśli, doświadczenie i przeczucia.

 

Motto 2017 roku to:

Nie ulegaj pozorom, sprawdzaj.


 



niedziela, 01 stycznia 2017

Mija prawie 9 (!) miesięcy od śmierci Prince'a i nic nie wiadomo o przyczynie jego śmierci. Czy kogoś jeszcze to interesuje?

To mój ulubiony artysta. Jego muzyka dotykała mojej duszy, jak to soul.

 

Prince Rogers Nelson urodził się 7.06.1958=36=9

Tego dnia urodziła się artystyczna dusza. To nie jest pracownik w fabryce na taśmie, czy kasjer w banku.

Triada artystyczna 3-6-9 – to liczby nie z naszego, fizycznego, świata. patrz Ricky Martin SUKCES TU 

Bliźniak – żywioł powietrza – szerokie kontakty towarzyskie, nowe pomysły, nieprzewidywalność. Świetni kumple, ale mężowie żadni, ciągle chcą czegoś nowego. Chyba, że w otwartym związku.

 

Ojciec (7) John Lewis Nelson, w dzień pracownik Honeywell Electronics, w nocy utalentowany muzyk jazzowy grający w klubach jazzowych i bluesowych, nieobecny w życiu dziecka, brak relacji. Ojciec uzależniony, dziecko musi sobie poradzić samo z emocjami i ciężką ręką ojca.

 

Matka (6) Mattie Shaw, wokalistka jazzowa, bardzo kocha dziecko, daje pełną akceptację i miłość, choć też jest emocjonalna.

To drugi związek ojca, który był o 16 lat starszy od żony. Ojciec nadał synowi imiona Prince Rogers, bo tak nazywał się jego zespół muzyczny (Prince Rogers Trio). Oczekiwał, że syn pójdzie jego drogą i będzie realizował jego aspiracje (mówił w wywiadzie w 1991). To chyba normalne po takich rodzicach.

Prince w wieku 5 lat zobaczył ojca na scenie. Ojciec siedział przy fortepianie w blasku reflektora. Uwaga publiczności była skupiona tylko na nim, czarował emocjami. Wokół chórek skąpo ubranych dziewcząt. Uwielbienie i miłość. Chłopiec był zahipnotyzowany. Chciał też taki być i mieć adorację publiczności i chętne piękne kobiety. Całymi dniami grał na fortepianie, a potem na innych instrumentach. Był samoukiem, a dźwięki ciągle były obecne w domu.

9 to liczba Wszechświata. Kontroluje wszystko.

9 to transformacja (Pluton) Sama 9 z drogi życia nie informuje o talentach, o nowatorstwie, o przekraczaniu granic i kreatywności, o wyobraźni.

Ciekawe, bo takiej osobie nie poleca się stosować w ubiorze fioletowego koloru (schizofrenia, demencja starcza), a Prince ten właśnie kolor ukochał i przyniósł mu sławę (Purple Rain – Oscar za piosenkę).

Dziewiątka daje mądrość, a czasem przemądrzałość. Taki człowiek jest najmądrzejszy na świecie, wie wszystko, inni nie są tak zdolni. Dlatego Prince najczęściej nagrywał sam, wszystkie ścieżki dźwiękowe, wszystkie instrumenty, wszystkie wokale. Bo on wiedział najlepiej. Czasem zapraszał innych muzyków, bo przecież na koncertach nie mógł grać na wszystkim. A koncerty to misterium, nakręcały go i dawały mu powód do życia. Pisał też dla innych artystów, inspirował ich. Pisał muzykę do filmów (Batman 1989) i pokazów mody (Versace).

 

Prince Rogers Nelson:

Droga życia – 9

liczba ekspresji – 1

liczba osobowości – 1

liczba duszy – 9

 

Ciekawe, gdy liczyłam to powyżej, to dostałam powiadomienie o nowym filmie na kanale Copernicus, a tam wykład - sir Roger Penrose.

I sprawdziłam jakby to było, gdyby drugie imię nie miało literki s (Roger).

Różnica kolosalna, bo 9-9-9-9. Taka osoba popadła by w samouwielbienie, nie umiałaby wyjść poza własny umysł i własną doskonałość, samotna

Liczba ekspresji 1 i osobowości 1 daje umiejętność inspirowania innych, nowatorstwo, przewodzenie innym. On musiał być na szczycie. Jedynka daje ogień (9 też) i nowatorskie pomysły, przełamał bariery między muzyką czarną i białych. Mieszał gatunki muzyczne, wykraczał poza ramy. Nagrywał bezustannie. Miał niespożyte siły, choć pracował bez przerwy wiele godzin. Wulkan energii (1).

 

Z daty urodzenia widać, że w 8 roku życia musiało wydarzyć się coś ważnego (1958). I tak było – rodzice się rozwiedli. Dla dziecka to koniec świata. Zamieszkał z matką. Nie mógł się dogadać z ojczymem i wrócił do ojca.

 

Zawsze tak jest – gdy czegoś nie mamy to to właśnie pragniemy.

Mam koleżankę, która chciałaby być doceniona przez matkę, a ta kazała się dziecku wyprowadzić gdy skończyła 18 lat, nie interesuje się nią, jakby sprowadzenie na ten świat dziecka to jedyny jej wyczyn. A córka pracuje dzień i noc, chce coś osiągnąć, żeby mama była dumna. A tamtej to powiewa. Nic się nie da zrobić. A inna znajoma chciałaby, żeby mama się nie wtrącała. Tak źle i tak niedobrze.

Gdy miał 12 lat ojciec wyrzucił go z domu. Co musiało zrobić dziecko, żeby zasłużyć na taką karę? Ojciec nakrył go z mężczyzną w łóżku.

Mało uwagi ze strony ojca skutkowało tym, że znaleźli się inni, którzy się zajęli dzieckiem pragnącym męskiej czułości. Błagał ojca, żeby mu przebaczył, ale bez skutku.

"Siedziałem płacząc przy budce telefonicznej przez dwie godziny", powiedział w wywiadzie dla Rolling Stone w 1985 roku. "To ostatni raz płakałem".

Trafił do rodziny kolegi i zamieszkał w piwnicy. A tam śpiewał, grał i urządzał imprezy, eksperymentował z seksem z kobietami i mężczyznami. Szukał swojej tożsamości. Tęsknił do ojca. Wyznawano w tamtych czasach "make love, not war" i Prince to wykorzystywał.

Potem przekonał się, że gdy jest się znanym to można wszystko, wszystko się wybacza.

Oprócz nagrywania ciągle nowych utworów prowadził bogate życie erotyczne. Miał niespożyte siły (9 i 1). Był demonem seksu, miał liczne romanse, był bohaterem skandali – to się ludziom podoba.

Zawsze był otoczony pięknymi kobietami, tancerkami, chórzystkami (zakochał się nawet i miał żonę – Mayte Garcia (7) od 1996-2000, też wege i przez tydzień dziecko).

Zapisał się do tego samego klubu co Michael Jackson i Madonna (rocznik 1958).

Nie był panem własnego życia.


W swych utworach wzbudzał kontrowersje ze względu na fuzję tematów religijnych i seksualnych. Jak wszyscy w tamtych latach.

 

Liczba 9 przewijała się przez całe życie Księcia.

Pierwsza płyta została wydana 7.04.1978=36=9

Początek jego kariery to płyta 1999 wydana w 1982 r. Protest song przeciwko zbrojeniom nuklearnym przyniósł mu międzynarodową sławę.

(Daty wydania jego płyt to ciekawa numerologia).

Policja zjawiła się w domu 21 kwietnia 0 godz. 9:45 (9:9=18=9). Rok śmierci (2+1+6=9).

 

Rok 2001 był znaczący w jego życiu. Zmarł mu ojciec (85). Widywali się, robiono im zdjęcia, ale kontakty nie były dobre. Czy sława i pieniądze mogą wymazać przeszłość? Wrócił do swego imienia – wcześniej 4 razy je zmieniał). Został sumiennym świadkiem Jehowy. Jego rodzice byli Adwentystami Dnia Siódmego i w domu czytano Biblię.

Poślubił swoją drugą żonę Manuelę Testolini (do 2006).

Uspokoił się, pisał spokojniejsze teksty. Nie mógł już niczego zmienić.

W 2007 wystąpił na Super Bowl, a tam wiadomo same gwiazdy z klubu.

2 maja 2015 roku, Prince wykonał koncert (41 minut) w Paisley Park Studios w Minnesocie, oddając hołd 25 letniemu Freddie Gray, który zmarł w areszcie w Baltimore. Prince wykonał protest song "Baltimore", który został zainspirowany śmiercią Graya.

 

Ciekawa (jeśli tak można napisać) jest data jego śmierci.

 

Zawiera masę Siódemek. 7 - to Neptun – iluzja, zamglenie. Cokolwiek się wydarzyło tego dnia wyglądało inaczej niż w rzeczywistości. Sama śmierć była dziwna, samotna w domu pełnym ludzi.

Śmierć była mu pisana już od marca, gdy ogłosił, że wraz z bratem Danem pisze pamiętnik pod tytułem The Beautiful Ones. Był zdeterminowany ujawnić wszystko, a z bratem dałby radę rozliczyć się z przeszłością. A wiadomo, że od pisania biografii są inni. Nie można bezkarnie pokazywać prawdę, bo kogo to obchodzi. Ludzie wolą żyć w iluzji i widzieć tylko to co na wierzchu.O książce cicho sza, nic nie wiadomo.

Dwa tygodnie przed śmiercią zwolnieni zostali wszyscy ochroniarze. Tydzień przed śmiercią podczas lotu z koncertu w Atlancie była pierwsza próba. Samolot awaryjnie lądował, bo Prince źle się czuł (menadżer – to groźna odmiana grypy?!). Taki chory, a wypisał się na własną prośbę ze szpitala. Myślał, że w domu będzie bezpieczny. 30 kwietnia jeździł po okolicy na rowerze w dobrym humorze, jakby grypa zniknęła. Następnego dnia weganin, człowiek w dobrej kondycji umiera, sam w windzie. A w domu pełno ludzi. Pilnowali, żeby spokojnie wyzionął ducha.

Tego dnia królowa Elżbieta II świętowała 89 urodziny i zabawiała Obamę, który poleciał z życzeniami. Tego samego dnia w Grecji odbywał się rytuał rozpoczęcia igrzysk.

On i królowa byli podobnego wzrostu, królowa 1,63, a Prince 1,60. Dzisiaj królowa choruje na grypę, bo składając życzenia świąteczne wygadywała jakieś głupoty (podobno). Nie gada się głupot, nie ujawnia się tajemni, bo to zabójcze.

Ktoś znany umiera i nie wiadomo dlaczego. Iluzja.

Wspaniały muzyk, geniusz, wizjoner, ekscentryk, najlepszy gitarzysta świata umarł bez powodu.

Mogłabym o nim pisać bez końca. O człowieku. Oprócz możliwości jakie daje urodzenie się konkretnego dnia, są jeszcze przeżycia, które kształtują osobowość.

 

A w wiadomościach – Prince Kebab. Mamy koniunkcję Marsa na Neptunie.



poniedziałek, 31 października 2016

Najniższym i najmłodszym aktorem urodzonym 4.04 jest amerykański aktor Robert Downey jr. Ma tylko 1,74 ;)

Robert Downey Jr ur. się 4.04.1965 = 29 = 11

Jego ojciec Robert Downey jest reżyserem, aktorem, scenarzystą. Był narkomanem i mały Robert dorastał w takim domu.

Matka Elsie była aktorką i tancerką.


Kim mógłby został mały Robert? Nie miał wyboru. Został aktorem w filmie tatusia w wieku 5 lat i od tatusia dostał pierwszego skręta marihuany. Jako dziecko czuł się wyróżniony, bo robił coś wspólnie z tatą. W ten sposób odczuwał miłość ojca. Musiał wykonywać polecenia ojca. Potem każdej nocy się upijał.

Na początku grywał w filmach ojca. Uzależnił się od narkotyków w wieku 8 lat. Idzie przez życie drogą ojca, bo ma po nim imię i nazwisko z dopiskiem młodszy. Bierze wszystko, z wadami i zaletami.

Rodzice nieobecni w domu, ale to nie przeszkadzało dyrygować dzieckiem. Jako wrażliwiec musiał sobie jakoś radzić, narkotyki były w domu.

Gdy miał 10 lat uczył się baletu w Londynie.

Rodzice rozwiedli się gdy Robert miał 13 lat. Najpierw mieszkał z ojcem w Santa Monica w Kalifornii, a potem przeprowadził się do NY. Jego współlokatorem był przez 3 lata Kiefer Sutherland.

Mówi o sobie, że nie miał dzieciństwa i porównuje się do M.Jacksona.

Znak towarowy: brak pokory, sarkastyczny humor i poważna twarz, egoistyczny, ale sympatyczny łajdak, gra inteligentne i ekscentryczne postaci. Ma do siebie dystans. Opowiadał, że jest biseksualny. Często budził się po kokainie czy herze w łóżkach różnych ludzi. Żył na krawędzi ciemności.

Wiele ról przeszło mu koło nosa z powodu uzależnienia. Wiele ról sam odrzucał, bo go nie interesowały. Trudno go było ubezpieczyć. Siedział kilka razy w więzieniu. Aresztowano go za jazdę po pijaku, pod wpływem środków, za posiadanie broni. Hollywood łatwo wybacza uzdolnionym, błądzącym i niegrzecznym aktorom. Jedenastki mają wrodzoną charyzmę, nie można obok nich przejść obojętnie. Ludzie lubią towarzystwo takich ludzi, bo nie wiadomo co się wydarzy. 11 lubią też pieniądze, a Robert dla kasy może zagrać cokolwiek. Kocha czeki. Ale już nie przeznacza ich na kokę.

W 2003 r. zaczął ćwiczyć sztuki walki, a jeszcze nie wiedział, że będzie mu to potrzebne w Sherlocku i Starku (6 razy w Iron Man). Miał przeczucie (typowa 11) i dbał o kondycję fizyczną.

Ostatni czas (od 2008 r.) jest dla niego łaskawy. Zagrał w masie filmów, a ostatnio Chaplina, Sherlocka Holmesa i Iron Mana.

Po 40 latach aktywności w zawodzie stał się rozpoznawalny, lubiany i doceniany. „Jest prawdopodobnie największą gwiazdą filmową na świecie.”

Z pierwszą żoną ma 1 dziecko, częste odwyki nie sprzyjały małżeństwu. Z drugą od 2005 żoną – ma dwoje dzieci. Podobno odkąd ją poznał jest czysty. Synowi dał swoje prawdziwe rodowe nazwisko Elias – i syn nazywa się Exon Elias Downey. Senior zmienił nazwisko Elias na Downey. Ciekawe jak potoczy się życie kolejnego pokolenia.

Jedenastka marzy o pięknej miłości, kasie, „domu z ogródkiem” i dzieciach.

W dzisiejszym świecie można popełniać błędy i wszystko zostanie odpuszczone. Można życie zaczyna jeszcze raz. A Robert Downey Jr. Zrealizował swój cel życiowy w 100%. Ma dom i rodzinę.

 

I ostatni bohater 4.04, najciekawszy i najstarszy. Wzorzec 404.

Anthony Perkins ur. 4.04.1932 = 23 = 5

Był jedynakiem i dostał tylko jedno imię. Miał 1,87 cm.

Jako 23 przeznaczony mu był wolny zawód, a nie praca w fabryce, na etat. 23 obdarza też elokwencją, która ułatwia kontakty z ludźmi, a w jego przypadku była bardzo pomocna. Jako Piątka kochał wolność i swobodę działania, uwielbiał podróże. Czas przeszły, bo Perkins zmarł 12.09.1992 roku w wieku 60 lat.

Był aktorem i piosenkarzem. W 1950 roku wydał 3 albumy popowe, ale nie zyskał popularności.


Ojciec aktor ciągle nieobecny w domu. Tony cały czas spędzał z matką, ale była to niezdrowa więź. Gdy pojawiał się ojciec, to dziecko chciało, żeby sobie szybko poszedł. Między rodzicami były napięte, emocjonalne stosunki, nawzajem się torturowali. Tony był zazdrosny o ojca i życzył mu śmierci. I gdy Tony miał 5 lat ojciec rzeczywiście zmarł (na atak serca). Do końca życia miał poczucie winy.

Matka surowa, nakazowo-zakazowa. Zastępowała dziecku oboje rodziców.

Dorastał niemal wyłącznie w damskim towarzystwie. Mężczyźni wydawali się niebezpieczni i przerażający.

Matka miała silną wolę i była dominująca. Prawdziwy surowy Saturn razy dwa. Kontrolowana wszystko w życiu dziecka, w tym myśli i uczucia. "Zakończ swoją pracę domową. Połóż zabawki tam. Weź kąpiel teraz. Gdzie idziesz? Co czytasz? Dlaczego to robisz?" Dodatkowo dotykała go i pieściła, nie jak matka.

Nic dziwnego, że Tony bał się innych kobiet i był wobec nich nieśmiały. Myśl o seksie z kobietą przerażała go. Dlatego został gejem. W tamtych czasach drżał, że może się to wydać. Kariera Rocka Hudsona legła w gruzach, gdy okazało się, że jest gejem. Był zresztą pierwszym znanym aktorem, który zmarł w wyniku zakażenia wirusem hiv. Czy marzył o rodzinie i dzieciach? Bo to przecież cel osób urodzonych 4 kwietnia ubiegłego wieku.

Tony postanowił zostać aktorem, jak jego ojciec, ale znacznie większym. Gdy miał 15 lat zaczął robić przedstawienia teatralne. To taka ucieczka w lepszy świat iluzji. Zadebiutował gdy miał 26 lat, a 3 lata później już był nominowany do Oscara za rolę drugoplanową. Całe życie wyglądał niewinnie i chłopięco. W 1960 ukazał się film Psychoza Alfreda Hitchcocka. Świetny. Ten film wyniósł go na wyżyny, a z drugiej strony złamał mu karierę. Norman Bates był właściwie nim, Tony grał siebie w trudnej relacji z własną matką. Nakręcono Psychozę 2 i 3, a podczas Psychozy 4 Perkins zmarł na aids.

Po filmie Psychoza jego kariera stanęła. Tony szukał ról w Europie i często latał do Anglii. Ale ciągle był zatrzymywany za posiadanie narkotyków. Na lotnisku Heathrow w Londynie w 1984 roku za posiadanie ośmiu gramów marihuany i trzy spoty LSD. W 1989 roku został ponownie aresztowany w Angel Hotel w Cardiff za nielegalny przywóz 1,3 grama marihuany.

Człowiek, który żyje w napięciu musi sobie jakoś pomóc, a narkotyki były pod ręką. Brali wszyscy.

W latach 1950-1970 poddawał się psychoanalizie, bo homoseksualizm był w tamtych czasach chorobą, którą się leczyło. W 1971 roku na planie filmowym miał pierwsze doświadczenia z kobietą. Myślę, że to partnerzy (Marlon Brando, Paul Newman, Rock Hudson,tancerz Rudolf Nureyev, Tab Hunter) doradzili mu biseksualizm.

O Nurejewie pisałam tu Rudolf-Nurejew, ale nie zajmowałam się tym z kim sypiał.

Gdy miał 41 lat ożenił się z fotografką Berry Berenson i mieli 2 synów. Jednemu dał imię Osgood, po dziadku, więc jest aktorem (Oz), a drugiemu Elvis, więc jest muzykiem. Nic nie ma o życiu synów, nie są w związkach z kobietami, nie mają dzieci, a są po 40.

Żona przeżyła męża o 9 lat i zginęła w samolocie w czasie ataków WTC 9/11 2001.

Całe życie żył w strachu. Najpierw przed matką, potem, że jego preferencje seksualne zostaną odkryte i ludzie będą go wytykać palcami. Gdy zachorował żył 6 lat w strachu, że nikt nie da mu roli, nikt go nie zatrudni.

Jedynie żona trwała przy nim do końca. Śmierć go wyzwoliła.


Gdyby rodzice wiedzieli jaką krzywdę czasami robią własnym dzieciom, to może zmienili by swe postępowanie. Nie byłoby tyle traum. Domy nie są bezpieczne.

Niby te same charaktery rodziców, a inne drogi życia i różne sposoby radzenia sobie z ich surowością. Nie wiem gdzie zapisany jest wzrost omawianych osób, ale wszyscy są raczej wysocy.

Łatwiej się pisze o zmarłych. Nie można im zaszkodzić, a pamięć im sprzyja. Ciekawe, że nie przyszła do mnie żadna kobieta z 404.

 

 


niedziela, 30 października 2016

W krótkim czasie obejrzałam Obłędnego Rycerza, Mrocznego Rycerza, Braci Grimm i Zagadkowe śmierci gwiazd. Wszędzie występował Heath Ledger. Więc naturalną koleją rzeczy postanowiłam poświęcić mu wpis na moim blogu ;)

Heath Andrew Ledger ur. 04.04.1979 = 34 = 7

Urodził się w Perth w Australii, był aktorem i reżyserem.

Znak towarowy aktora: głęboki ochrypły głos, ciepły uśmiech, całkowicie zanurzał się w rolach. Wzrost 1,85 cm. Był miłym i troskliwym człowiekiem.


Człowiek urodzony 4-4-19.. ma potrzebę założenia domu. Zrobi wszystko, żeby tego dokonać.

Dzień i miesiąc urodzenia informuje o tym jak dziecko widzi ojca i matkę. Oboje rodzice są 4.

Ojciec – inżynier górnictwa, organizował wyścigi samochodowe – dziecko skoro już było w rodzinie to powinno chodzić jak w zegarku, albo jak w wojsku. Żaden artysta nie znosi nakazów i zakazów i się buntuje.

Matka – nauczycielka jęz.francuskiego – idealna silna matka, nakazowo-zakazowa, nie da zrobić krzywdy dziecku.

Miał siostrę i 2 siostry przyrodnie.

Uczęszczał do prywatnej szkoły dla chłopców o nazwie Guildford Grammar, ale wg jego kolegów nie przejawiał talentu aktorskiego.

W 1990 r. zagrał swoją pierwszą rolę w lokalnym teatrze „Piotruś Pan”. I wtedy jego rodzina się rozpadła i rodzice się rozwiedli. Każde założyło swoją rodzinę. Gdzie tu miejsce dla niego?

W 1996 roku już wiedział, że chce być aktorem i opuścił dom. Wyjechał najpierw do Sydney, a potem do Ameryki. Szukał własnego miejsca w życiu.

Pierwszą prawdziwą rolą była mała rólka chłopca, który dowiaduje się, że jego najlepszy kolega zgwałcił dziewczynkę (Żyć w Blackrock, 1997). Potem zagrał geja rowerzystę w serialu Sweat. Kolejnego geja zagrał w 2005 roku w Tajemnice Brokeback Mountain. (nie oglądałam). To wtedy pojawiły się pogłoski o biseksualizmie jego partnera, przyjaciela i ojca chrzestnego córki Matildy Rose Ledger - Jake Gyllenhaal. Dopóki sam tego nie ogłosi, wszyscy udają. Nie ma przypadków, najlepiej gejów grają homo czy bi-sex. (osobny temat).

Uznany za jednego z 50 najpiękniejszych ludzi People Magazine w 2001 roku.

Był przystojniakiem, ale nie lubił tego wizerunku. Miał związek z Michelle Williams i 28.10.2005 urodziła mu się córka. Nawet się nią zajmował, gdy matka była w pracy.

Jako Siódemka był gotowy do poświęceń, miał w sobie posłannictwo. Dlatego usilnie chciał grać role wbrew swoim warunkom fizycznym. Szukał mrocznych ról, wyzwań.

W filmie The Dark Knight zagrał Jokera (pierwszy nie Amerykanin). Zagrał świetnie, ale stworzył postać żałosną (moim zdaniem). Jest taka scena, w której Joker dowiaduje się, że na żadnym statku nikt nie nacisnął przycisku. Zrobił taki dziwny grymas, którego nie można zagrać. Ledger nigdy nie ukończył żadnej szkoły aktorskiej i żadnego kursu. Grał intuicyjnie, nie miał warsztatu. Był wielbicielem Johny'ego Deppa, przyjaźnił się z Christianem Balem, Jude Law, Joaquinem Phoenix i Mattem Damonem. Jego znakiem rozpoznawczym było stawanie się graną postacią. Jack Nicolson powiedział mu, że od roli trzeba się odciąć, a Heath w czasie kręcenia filmu Jokerem był cały czas. Fil się skończył, a on nie umiał się odciąć. To moim zdaniem nie jest aktorstwo. Ta rola miała fatalny wpływ na jego psychikę. Spał 2 godz. dziennie. Jego ciało było wycieńczone, a mózg pobudzony. Miał za dużo energii, której nie miał jak spożytkować. Nikt bliski mu nie wskazał światełka w czarnej dziurze, do której zmierzał. Żeby zasnąć brał leki na uspokojenie, na sen, na depresję, przeciwbólowe, przeciwlękowe. Nic mu nie pomagało, a on dalej brał mieszanki leków. Nikt bliski z nim nie mieszkał w tym czasie. A dom to było jego marzenie.

W czasie zdjęć do nowego filmu nabawił się zapalenia płuc, którego nie wyleczył. Ciało było osłabione. Wcześniej przyznał się, że przez 20 lat palił 5 jointów dziennie. Kto szczęśliwy i spełniony zawodowo i rodzinnie bierze używki? Na YT są z nim wywiady, na których dziwnie się wypowiada. Narkotyki zżarły mu mózg, niczym się nie interesował, nie umiał mówić o sobie, był wycofany. Ratowały go tylko role filmowe. A nie umiał być samotny. Uwielbiał córkę, bo ona dawała mu nadzieję na życie w rodzinie. Sam jej zrobił to co jego rodzice jemu. Siódemki są bardzo wrażliwe i pamiętliwe. Jego osobowość się rozpadała na drobne kawałki. Gdyby miał przyjaciół czy blisko rodzinę, to na pewno by to zauważyli i pomogli.

Został znaleziony martwy w swoim mieszkaniu przy 421 Broome Street w dzielnicy SoHo w Nowym Jorku przez gospodynię i masażystkę. Leżał twarzą w dół w swoim łóżku, a na stoliku było pełno leków. Zmarł o 3:36 P.M. EST. Po sekcji stwierdzono, że zabiła go mieszanka 6 leków na receptę. Ale recepta nie była dla niego, a dla Mary-Kate Olsen. Zawsze osoby drugie przyczyniają się do czyjejś śmierci. Ale przecież nie ona wsadziła mu do buzi tabletki. W zamian za zeznania została objęta ochroną i nie odpowiadała za pomocnictwo w śmierci. Jego lekarz nigdy by mu tych leków nie przepisał, bo są one ściśle rejestrowane, żeby nikomu nie zrobić krzywdy.

Umarł nieświadomy, że się nigdy nie obudzi. Następnego dnia był umówiony ze S.Spielbergiem. Miał plany.

Oczywiście dziennikarze dotarli do jego notatek i znaleźli słowa pa, pa. Z tego wnioskowali, że chciał się zabić. Co jest bzdurą. Ja zawsze gdy kończę rozmowę przez telefon mówię pa, pa. I tak przez ostatnie 17 lat.

Heath Ledger zmarł 22.01.2008, miał prawie 29 lat i 15 filmów (może 19) na koncie, córkę i pośmiertnie 30 nagród, w tym Oscara. I co mu po tym, jak go nie ma.

Miał kobietę i dziecko, ale nie umiał o nie zadbać. Na otarcie łez zostawił 20 mln dolarów.

 

Kolejnym aktorem urodzonym 4 kwietnia jest Craig T. Nleson.

Craig Theodore Nelson ur. 4.04.1944= 26 = 8

Ojciec Armand grał na perkusji w szkolnym zespole, ale pracował w hucie aluminium. Zmarł gdy Craig miał 20 lat. Matka, Vera Craig była tancerką a matka tancerka zmarła gdy miał 27 lat. Był już dojrzałym człowiekiem, a nie dzieckiem. Ósemki kobiety – artystki są wrażliwe, natomiast mężczyźni są bardziej ugruntowani i umieją zadbać o rodzinę i zarabiać pieniądze. Surowe wychowanie przez dwie 4 zahartowało go.

Chciał być kryminologiem, ale miał talent komiczny i zaczął studiować aktorstwo.

Gdy miał 29 lat, żonę i 2 dzieci, wyjechał na wieś w północnej Kalifornii. Zarabiał jako dozorca, hydrauliki, stolarz, geodeta, nauczyciel. Dostawali nawet kartki żywnościowe. Wie co to jest bieda i głód. Dlatego teraz został rzecznikiem politycznie sfrustrowanych Amerykanów. Po 5 latach powołanie dało o sobie znać i Craig wrócił do aktorstwa i do Hollywood. Można w życiu zejść z właściwej drogi, ale życie zawsze tak się ułoży, że trzeba się realizować zgodnie ze swoją drogą.


Typowa Ósemka. Ma w życiu wzloty i upadki. Umie sobie radzić, nie czeka na pomoc innych.

Grał w serialach, z których najbardziej znany był Coach (1989-1997). Grał po warunkach, i bardzo dobrze. Jest wysportowany, ma brązowy pas w karate czy Tae Kwon Do, gra w golfa, piłkę nożną, koszykówkę, baseball.

Jest zapalonym biegaczem i miłośnikiem sportów motorowych.

Grał w serialu CSI.NY i Firma. I ciągle gra, choć ma już 72 lata. Ma 1,92 cm, widać go z daleka ;) Jest charakterystyczny.

Z pierwszą żoną przeżył 13 lat i ma córkę i 2 synów (pisarzy).

Ma drugą żonę od 1987 roku. To bratnia dusza, jest pisarką, aktorką, instruktorką karate, nauczycielką tai chi i prezesem stowarzyszenia sztuki wojennej. Ma czarny pas w karate, więc wiadomo kto rządzi w domu ;)

Craig wypełnił swoją życiowa misję: ma dorosłe dzieci, żonę i robi to co kocha i do czego jest predystynowany. Zrealizował swoją potrzebę bycia z kimś.

Nie ma Oscara, ale ma wiele nominacji. W 1992 dostał Emmy dla najlepszego aktora w serialu komediowym Świat pana trenera (8 sezonów).

Jest znany, zarabia w tym co lubi i ma czas na realizowanie swoich pasji. Jest stale obecny w tv.

I kolejny Australijczyk, a także Brytyjczyk, choć urodzony w Nigerii.

Hugo Weaving Wallace ur. 4.04.1960 = 24 = 6

Jest znany z roli Agenta Smitha w Matrix, Elronda we Władcy Pierścieni, był V w Vendetcie, grał w Atlasie Chmur.


Ojciec sejsmolog i komputerowiec, a matka, nauczycielka i przewodnik. Gdy miał rok rodzina wróciła do Anglii. Potem była Australia (Melbourne i Sydney), a potem RPA i powrót do Anglii. Ma brata i siostrę. Ma 1,88 cm.

Aktorem zapragnął zostać gdy zobaczył balet Romeo i Julia Prokofiewa, lubi Szekspira.

Skończył szkołę w Bristolu i aktorską w Sydney. Gra w Ameryce i Australii. Nie tęskni za Anglią. To właśnie w Australii ładuje akumulatory, nie czuje się wypalony, ma energię do pracy. Gra w teatrze, w filmie i telewizji, jest wszechstronny.

Znak towarowy: głęboki dramatyczny głos, gra antybohaterów i złoczyńców.

W wieku 13 lat zdiagnozowano u niego padaczkę. Nie miał teraz ataków, ale nie zrobił prawa jazdy, jest odpowiedzialny.

Był w związku 25 lat i ma dwoje dzieci, Harry i Holly.

Mieszka w Sydney, ma gospodarstwo pod miastem. Jest wege, ale je ryby.

Dla Szóstki najważniejszy jest dom i rodzina. Dla niej gotowy jest do poświęceń. Nie zdecydował się na związek formalny, choć powinien. Czasy się zmieniają.

 

 

środa, 12 października 2016

Zastanawiałam się (mam dużo czasu) czy nie zamknąć działu numerologia. Czy liczby rzeczywiście coś nam przekazują. Może Pitagoras i inni wielcy się mylili. Odkrywanie znaczenia liczb to raczej zabawa, a nie poważna praca.

Czy nie szkoda czasu na zgłębianie znaczenia liczb?

Kiedyś usłyszałam, że mam złe imię i wypowiedziała to numerolog. Ona nigdy nie dałaby swojemu dziecku takiego imienia. Dobrze, że nie jestem jej córką. Przecież nie ma przypadków. To, że każdy z nas nazywa się jakoś nie przekreśla jego życia tu na Ziemi.

Jest tyle książek, które się nie sprawdzają w praktyce (m.in. tej pani). Ciągle szukam nieprawidłowości czy przypadkowości w datach urodzenia i nie mogę znaleźć. Może nie warto.

Nie mam z kim o tym pogadać, ani się poradzić, bo nikt nie wie, że mam tu swój kącik. 

Czy warto – zadałam to pytanie w Kosmos. Może jednak ktoś mnie słucha i odpowie.

Przyszły 3 odpowiedzi ;)

Gdy rozmawiałam przez telefon przechodziłam koło stacji pogody. Szybko zakończyłam rozmowę, żeby uchwycić to na zdjęciu.


Potem wracałam z miasta i weszłam do sklepu, którego nie lubię i rzadko tam coś kupuję. Kupiłam 3 rzeczy i dostałam taki oto paragon.


Pani stwierdziła, że to bardzo rzadkie zjawisko i wrzuciła mi ten paragon do koszyka. Też zauważa dziwne rzeczy.

A wieczorem, siadam do kompa, wzięłam pierwszą fakturę do zaksięgowania i co widzę?


Jak często w krótkim czasie mogą się zdarzyć takie zbiegi liczb?

Myślisz, że nikt cie nie słyszy, a jednak ktoś podsłuchuje. I ci odpowiada jak masz jakieś wątpliwości życiowe, w stylu co robić?

Kto to wszystko robi, bo przecież nie zawsze tak się zdarza. Może jestem zafiksowana. Muszę bardziej uważać na swoje myśli i słowa. Bóg, Los, Świat, Zewnętrzny Zamiar naprawdę ma poczucie humoru. :)

Nie zamykam działu numerologia, na razie. Aż dojdę do ściany.

W końcu to tylko mój punkt widzenia.

 



niedziela, 02 października 2016

Zawsze się zastanawiałam skąd się biorą liczby używane w filmach. Gdy akcja przenosiła się do jakiegoś miejsca pojawiał się napis w stylu: Paryż godz. 15:05. Kto to wymyśla, czy ma to coś oznaczać itd.

W trylogii Matrix liczby są inteligentnie wykorzystane i mają pojaśniać akcję. Nie ma przypadków. Rolą widza jest je odnaleźć i znaleźć dla nich dobre wytłumaczenie. Dlatego film jest ciekawy, bo zmusza do myślenia, albo do zabawy. Nic nie jest podane na tacy.

Już pierwsze liczby są znaczące i „mówią” czego mamy szukać.


Widzimy kolumny cyfr, a kamera najeżdża na 5 przerwa 6. A potem pojawia się zero, czyli nie są to pojedyncze liczby 5 i 6, ale 506. A to wszystko zmienia. Zera nie wolno pomijać, bo ono zmienia wartość liczb.

Kiedyś ludzie do poprawnych obliczeń nie używali zera tylko zostawiali puste miejsce. Zero było brakiem czegoś. W Europie dopiero Fibonacci upowszechnił ten symbol. Matematyka za sprawą zera ruszyła do przodu.

A więc przekaz, moim zdaniem, jest taki: patrz pomiędzy, szukaj szyfru. Nie bez powodu na statku był Cypher. Od zera wszystko się zaczyna. Jest puste, a więc pełne możliwości. Pisałam o tej liczbie na blogu wiele razy.


Pierwszy pokój, do którego pukają agenci ma numer 303.

Czytałam, że ludzie kojarzą ten numer z 33 i z masonami. Litości! Co to ma niby znaczyć, że Trinity była masonką, czy odwiedziła masona? Ludzie mają wiedzę, ale zupełnie nie umieją jej wykorzystać. W tym pokoju poznajemy Trinity – Trójkę i ona brawurowo ucieka. Czyli 3 przyniosła jej szczęście, bo takie m.in. ma znaczenie ta liczba. Ta liczba występuje też później, gdy Neo umiera, a potem zmartwychwstaje. (patrz 23).


Kolejny pokój to pokój Tomasza. Nie jest to pokój z 1984 Orwella, bo dzieją się tu inne rzeczy! Tutaj Zero wzmacnia Jedynki. I widzimy przeraźliwie samotnego młodego hakera, który nieufnie otwiera drzwi. Całymi nocami buszuje po internecie, zna innych hakerów i słyszał o terrorystach. W jego pokoju są pojedyncze rzeczy: krzesło stół, martwe komputery. Ma książki, ale ich nie czyta. One służą jako pudełka na ważne rzeczy. Na pewno nie przeczytał ani jednej książki przed ich wydrążeniem. Tomasz nie ma żadnych przyjaciół ani dziewczyny, ma tylko klientów, którzy z litości zabierają go na imprezę. Był tak znudzony swoim samotnym, nic nie znaczącym życiem, że skorzystał z zaproszenia. I Morfeusz zaczął go hipnotyzować. Tacy wyalienowani ludzie są bardzo podatni, nic ich nie wiąże, bo nie mają rodziny. Można nimi dowolnie manipulować, a oni są szczęśliwi, że ktoś się nimi interesuje. 101 występuje jeszcze w innej sytuacji, ale o tym jutro.


Tomasz budzi się o 9:18. Jest spóźniony. Jeszcze nie wie, że jego życie się zmienia.

Mamy 9 i 18 czyli 9 i 9 = 18 = 9. To liczba kończenia spraw. A więc życie samotnego Tomasza dobiegło końca. Ta godzina to krzyczy.

Ostatnio był taki dzień 18-09-2016 = 9+9+9=27=9 i tego dnia przestał żyć pies w mojej rodzinie. Był z nami 15 lat. Smutek, kto to przeżył to wie.

I tego dnia Tomasza w pracy nie czeka nic dobrego, bo szef nie jest z niego zadowolony. To kropla, która przelała czarę beznadziei. Łatwo to wykorzystać.


Tu już dowiadujemy się więcej o Tomaszu.

W aktach mamy jedną datę urodzenia: 11-03-1962=23=5. A więc szuka wolności. Proszę przeczytać o liczbie 23, o której niedawno pisałam.

A potem mamy paszport, na którym widnieje inna data urodzenia: 13-09-1971+31=4.

Czwórka to budowniczy struktur, solidny pracownik, nie w głowie mu buntowanie się. Są ludzie, którzy mają dwie daty urodzenia, bo ktoś coś pomieszał. I obie daty mają wpływ na ich los. Tu zaznaczona została dwoistość głównego bohatera. Bo między 5 a 4 jest przepaść, choć są tak blisko siebie. (Podobnie jak 506)


Każda struktura to 4 osoby, albo ich wielokrotność. Czwórka to porządek, system. Nie widzimy w filmie symbolu rządu, tylko radę, przed którą muszą tłumaczyć się ludzie. I gdzie tu wolność. Zamienił stryjek … ;)


Gdy Neo i Trinity jadą uwolnić Morfeusza wsiadają do windy i jadą na 41 piętro.

4+1=5 od razu wiadomo, że im się uda. Strukturę (4) pokonają nowatorskim pomysłem (1) i będą wolni (5).


A tutaj Morfeusz i Neo jadą do Wyroczni. Ona mieszka na 8 piętrze! Tu już mi spadły klapki z oczu i zrobiłam się czujna. Ją powinna wskazywać liczba 7, a nie 8. Ósemka oznacza władzę (m.in.), czyli nie jest tym za kogo się podaje. Nie dojrzałam numeru mieszkania.


Ważna walka odbywa się o godz. 12 i wymaga udziału kilku osób i synchronizacji zegarków. Walka będzie wygrana 1+2=3.

To też ukłon w stronę westernu W samo południe. To starodawny film, często cytowany w innych filmach, jak np. w mojej ulubionej trylogii Powrót do przyszłości. Chyba częściej oglądałam niż Matrix.


I kolejna Trójka. Walki na tym peronie przynoszą Neo szczęście. Ucieka. A potem trafia do pokoju 303 i ginie i zmartwychwstaje.


Gdy ludzie chcą coś uzyskać to idą się tłumaczyć trójkami. Jest główna postać i 2 pomocników, wsparcie, ochrona … Sprawa zawsze będzie wygrana.

Prawie jak w szkole. Tam też były trójki klasowe, które wszystko załatwiały.


O dobroczynnym wpływie trójek wiedzą też agenci. System też o tym wie. Często gdy wszyscy widzą morderstwa i usłyszą, że nie stwierdzono udziału osób trzecich, to wierzą w samobójstwo. Choćby ktoś strzelił do siebie 5 razy i odciął obie ręce. Zawsze, ale to zawsze sprawcy uchodzi to na sucho. Wykrywacz kłamstw nic nie wykryje, bo mordują osoby drugie, a nie trzecie. Tak działa Trójka. Bo liczby są neutralne, nie są dobre, ani złe. Może kiedyś ktoś zada pytanie o udział osób drugich i prawda wyjdzie na jaw.


Neo i Trinity w ostatnią podróż życia kierują się 3 drogami.

Ile razy można igrać ze śmiercią, do ilu razy sztuka, ile razy można wskrzeszać?

 

W trylogii są jeszcze inne liczby.

Np. 6 – Neo jest szóstym One. 6 to Wenus, a Wenus to kasa lub miłość. Gdyby do Tomasza zapukał Bill G. i zaproponował mu pracę w Dolinie Krzemowej to Tomek byłby bogaty i nieszczęśliwy. Ale przyszedł Morfeusz i Neo poszedł za znakami i dostał miłość życia.

Nie znam się na Biblii, więc nie będę paplała o 6 dniu stworzenia. Nie komponuje się to z fabułą.

Jest jeszcze liczba 23, o której mówił Architekt. Gdy następuje restart Matrycy to wybiera się 23 osobniki – 7 samców i 16 samic. I życie zaczyna się od nowa.


I tak życie płynie do następnego Zbawcy. Bo ludzie wierzą, że im jest potrzebny. Tak jak potrzebują pośrednika w rozmowach z Bogiem.

I końcówka trylogii. Sati Wyrocznia i Serafin obserwują wschód słońca – trójca – będzie dobrze.

 

Nie narzucam nikomu mojej interpretacji liczb w Matrix. Nie jestem nawet numerologiem. Ale liczby rzucają mi się w oczy ;)

To przecież tylko film. Amerykański. Więc musi być Superman, który zbawia nieświadomą zagrożenia ludzkość.

 

Niewielu widzi to co jest starannie ukryte, a nikt nie widzi tego co jest na widoku.

 


piątek, 23 września 2016

Dzisiaj jest odpowiedni dzień, żeby trochę przybliżyć liczbę 23.

23-09-2016=23

Zawsze ciekawiło mnie dlaczego ludzie boją się tej liczby? Komu na tym zależy? 23 to moja liczba duszy i dzień urodzenia. Jak można nie lubić lub bać się swoich liczb?

Znam oczywiście opowieść o kapitanie statku, który przez 23 lata pływał i zawsze wracał do portu. I wypłynął w kolejną podróż i statek zatonął. Czyli zaczął się 24 rok. I to on powinien być nieszczęśliwy. Cokolwiek to znaczy. Filmu 23 nie pamiętam i nie mam ochoty oglądać. Unikam teraz wizji paranoików, bo dbam o siebie i swoją energię. Nieustająco jest w równowadze. I niech tak zostanie.

Do generowania strachu ludzie używają każdej możliwej sztuczki. Każda liczba jest jaka jest i lubię je wszystkie.

Dlaczego do szerzenia strachu wybrano liczbę 23?

Ciekawe, że w przyrodzie liczby 2 i 3 występują najczęściej.

2 to symetria. Większość rzeczy możemy określić jako dobre i złe, męskie i kobiece, materialne i duchowe, przypływ i odpływ. Nawet same liczby możemy podzielić na parzyste i nieparzyste, liczby pierwsze i złożone... Sam znajdź więcej symetrii.

Dwójce w numerologii, o której tu piszę, patronuje Księżyc. A więc Dwójka oznacza energię żeńską, niezdecydowanie, emocjonalność, nieufność. Dwójka świat widzi tak jak chce go widzieć, a nie takim jaki jest naprawdę. Jest empatyczna i umie współpracować z każdym, bo wzbudza zaufanie.

3 jest równie często występującą liczbą. Trójka powstaje przez dodanie 1 i 2. W jednej liczbie skojarzona jest indywidualność, jedność (1) i dualizm (2), czyli rzeczy niemożliwe do pogodzenia. Wszystkie religie świata ją ukochały.Święta sylaba om ma taki znak:

Każdy Bóg jest w 3 osobach, a człowiek ma ciało, umysł, duszę. Mówimy „do 3 razy sztuka” z nadzieją, że coś co oczekujemy się spełni. Jeśli powiesz coś 3 razy to tak będzie, dlatego wszystkie zaklęcia i marzenia wypowiada się trzykrotnie. To nie tylko wiara, ale podświadoma wiedza. W wielu religiach wierzy się, że w ciągu 3 dni zmarły może wrócić do życia, potem już nie. Jest to liczba szczęściarzy.

Moja koleżanka bardzo nie lubi Trójek (i Piątek), bo im los sprzyja, za darmo, nic nie muszą robić w tym kierunku. Tak mają. Jak to wiesz to się nie dziwisz tylko to wykorzystujesz ;)

Trójka działa spontanicznie, bo jej patronem jest Uran. Ma wiele talentów, wdzięk, czar i radość życia. Faktycznie jest się czego bać?

Wykorzystywanie podświadomości (2) do tworzenia nowatorskich rzeczy (3) może być dla niektórych dołujące. Jeśli żyjesz w strachu wszystko co dobre cię omija i nawet nie wiesz dlaczego.

Kolejna ważna liczba w tym związku to Piątka (2+3). Jest wyjątkowa.

 

9 8 7 6 5 4 3 2 1

 

Jak widać jest w samym środku. Godzi przeszłość z przyszłością (prawą i lewą stronę), świat materialny ze światem duchowym, energie niższe (1,2,3,4) z wyższymi (6,7,8,9). Utrzymuje równowagę między tymi energiami. Piątka nie jest materialistą (jak wszystkie liczby nieparzyste), ale kasę ma jak zechce. Żyje dla wolności i szybkich zmian. Ma ogromną wyobraźnię. Patronem Piątki jest Merkury – posłaniec bogów, który patronuje podróżnikom, złodziejom, handlowcom i prawnikom. Żeby być dobrym w tych zawodach trzeba być niezwykle bystrym, elokwentnym, mieć wyobraźnię i elastyczność. Merkury był pośrednikiem i umiał komunikować się z każdym, nawet ze światem podziemnym.

Piątki kochają wolność i niezależność i są wszechstronnie uzdolnione. Lubią też manipulować innymi. Mogą być niestałe i impulsywne, nerwowe i niecierpliwe, działają zanim pomyślą, bo zmiana to rozwój. Lubią duże pomieszczenia, a w blokach czują się nieszczególnie ;)

W naszym świecie komunikacja jest bardzo ważna, więc nie można jej nie kontrolować.


Przestaliśmy zwyczajnie ze sobą rozmawiać. Każda wiadomość i rozmowa przez telefony jest zapisywana na serwerach (na wieczną pamiątkę). Energia nie płynie między ludźmi, tylko do wahadeł. Człowiek na tym nie korzysta, jego kreatywność zamiera. Łatwo rządzić takimi ludźmi.

Uwielbiam towarzystwo Piątek, bo zawsze coś się dzieje.

Bojąc się liczby 23 boisz się współpracy, okazywania emocji, negocjowania, godzenia ludzi (2) oraz twórczości i szczęścia (3), a także wolności, zmian, wyobraźni (5). Człowiek, który chce ciągle więcej i więcej jest niebezpieczny. Można go przyhamować drukując mu program 23 - ze strachu nie będzie niczego zmieniał w swoim życiu. Czy chcesz być bojaźliwym człowiekiem? Czy masz się czego bać? Czy widzisz tę manipulację?

Jeśli boisz się wolności to nigdy o nią nie zawalczysz. Dasz się łatwo wciągnąć o ustawione działania, będziesz tylko bezmyślnym narzędziem.

Był taki film Mr Deed's. Główny bohater uosabiał wszystkie cechy Piątki z 23, od razu widać co to za osoba. Film jest lekki i zabawny.


Ludzie boją się, bo nie wiedzą. A jak już się dowiedzą to mają wybór: bać się czy nie? To jedyny wybór jaki masz.

Liczba 23 pcha świat do przodu przez ciekawość i łamanie struktur.

Do twórczych świat należy :)

 

 


Tagi: 23
23:00, bajka107 , numerologia
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 sierpnia 2016

Dzisiaj jest 11 dzień miesiąca. Z tej okazji zobaczmy jacy są ludzie urodzeni 11 listopada, czyli w imieniny miesiąca.

Takie osoby mają Słońce w Skorpionie, a więc są silne i nieustępliwe. Mają intuicję i wyczuwają zagrożenia. Są skryte i tajemnicze.

Bardzo ważny jest dla nich seks i mają niespożytą energię. Gdy doznają od kogoś krzywdy, czy pomówienia nigdy nie wybaczają, pamiętają zniewagę do końca życia. Dlatego lepiej mieć w nich przyjaciela niż wroga.

Skorpion często przeżywa sytuacje ekstremalne i wychodzi z nich cało. Zwykle. Mój znajomy Skorpion i Siódemka powiedział mi kiedyś, że czuje jakby Bóg szedł, naznaczył go i powiedział Ty. Czuje przez całe życie boską opiekę.

Osoby urodzone 11.11 mają ojca agresywnego lub nieobecnego w życiu dziecka, a dziecko tworzy wyidealizowany obraz ojca. Matka musi być silna i ambitna, oczekuje od dziecka, że spełni jej ambicje.

Sprawdźmy co na to życie.

Leonardo Wilhelm DiCaprio ur. 11.11.1974=25=7

Ojciec był autorem i wydawcą niszowych komiksów, a matka sekretarką. Gdy Leo miał roczek rodzice się rozwiedli. Nie radził sobie w szkole, ale przed publicznością rozkwitał. Marzył o pieniądzach. W wieku 16 lat rzucił szkołę, a rodzice się na to zgodzili. Wspierali go, bo co innego mogli zrobić.

Leo cały czas chce udowadniać całemu światu, w tym rodzicom, że jest kimś, że zasługuje na nagrody. Bardzo mu na tym zależało, ale Oscara nie dostawał, aż do 2016 roku.

Idealizuje i wychwala ojca. Dorosły człowiek myśli już inaczej o dzieciństwie. Cieszy się, że ojciec jest obecny w jego życiu i często razem podróżują. Zafascynował go Martin Scorsese (jak drugi ojciec), zagrał w 4 jego filmach.

Spełnił marzenie matki, która ciągle powtarza, że imię ma po Leonardzie Da Vinci. Jednak związki z kobietami są przelotne. Pudelek informuje o każdej jego nowej dziewczynie. Gustuje w modelkach Victoria's Secret i aktorkach. Kobieta, z którą się ożeni musi go słuchać, bo on na pewno nie jest uległy. Lubi rządzić i manipuluje w ukryty sposób. Ale on nie umie inaczej, taki jest od urodzenia.

Jest najbardziej kasowym aktorem na świecie. Zrealizował swoje marzenie o byciu bardzo bogatym.

Leo ma 3 Jedenastki, bo rok urodzenia 7+4=11. To karma żydowska – pragnie pieniędzy i własnego domu. Kasę już ma.

Leo jest Siódemką (Neptun). Nic dziwnego, że lubi wodę. Ma jacht, na który ciągle kogoś zaprasza.

W 1997 miał romans z Demi Moore. On miał wtedy 23 lata, a ona 35. Była dla niego zbyt dojrzała.

Demi Moore, czyli Demetria Gene Guynes ur. 11.11.1962=22

Miała trudne i smutne dzieciństwo. Jej biologiczny ojciec był lotnikiem i porzucił ciężarną żonę. Ojczym był alkoholikiem i popełnił samobójstwo. Matka również nie radziła sobie z alkoholem. Im więcej trudności tym bardziej musi się starać, żeby mieć to co chce. Pracuje od 16 roku życia. Gdy brała kokainę wyrzucono ja z pracy w serialu General Hospital.

Umie kreować swój wizerunek. Miała 3 mężów.

Jest zaradna i umie zarobić na chleb. Ma smykałkę do biznesu. Po filmie Striptease została najlepiej zarabiającą aktorką w Hollywood. Ceni sobie stabilizację i zawsze dąży do bezpieczeństwa zarówno finansowego jaki i prywatnego, lubi szokować (pierwsza miała fotki z ciążowym brzuchem).

Karma 6+2=8 – lubi mieć władzę, ma cechy przywódcze.

Leo ma trzy Jedenastki, a Demi ma ich 4. Więc jest bardziej doświadczana przez Los. Jako 22 jest niepoprawną idealistką, jest ambitna, uparta i wytrwała w dążeniu do celu. Teraz jest sama, stabilizacja uleciała, więc może mieć problem z emocjami (2 to w końcu Księżyc). W lipcu pojawiły się plotki, że jest w szpitalu psychiatrycznym, bo nie pogodziła się z odejściem Ashtona i ma depresję, a kolejne plotki informują, że spotyka się z księciem Andrzejem. Umie siebie kreować, jest w końcu aktorką.

Kolejna znana osoba to Calista Kay Flockhart ur. 11.11.1964=24=6

Rok urodzenia jest podobno niepewny.

Aktorka znana głownie z roli Ally McBeal, zwariowanej prawniczki i serialu Bracia i Siostry. Powoli, ale zdecydowanie pięła się w górę.

Matka była nauczycielką, a ojciec pracownikiem Kraft Food, obecnie są na emeryturze. Zupełnie nic nie znalazłam na ich temat.

Od 2010 roku jest żoną Harrisona Forda. Miała ogromną potrzebę posiadania dziecka i w 2001 roku adoptowała synka.

Szóstki – kobiety są ciepłe, serdeczne, kochają ludzi. Są ładne, ale też próżne. Mogą być zakompleksione i wycofane.

Oskarżano ją o anoreksję, bo jest bardzo chuda. A Szóstki są zwykle pulchne. Jest wrażliwa na krytykę i być może nie była w dzieciństwie chwalona. Wenus, patronka Szóstek obdarza miłością do dóbr materialnych.

A na koniec osoba wybitna, rosyjski pisarz i myśliciel

Fiodor Dostojewski ur. 11.11.1821=16=7 i 30.10.1821=16=7

(daty nowego i starego porządku, pisałam już o tym).

 

Jest Siódemką, podobnie jak Leonardo DiCaprio. Był równie kochliwy, ale nie manipulował kobietami.

Miał 6 rodzeństwa. Ojciec był lekarzem wojskowym, "pijakiem rozpustnikiem i tyranem". Dręczył całą rodzinę. Na jego rozkaz wstąpił do szkoły wojskowej, uczył się matematyki, której nie znosił.

Gdy Fiodor miał 16 lat zmarła matka, na płuca. Nie wiadomo czy była ambitna. A dwa lata po niej chłopi zamordowali ojca.

Miał 2 żony. Chorował na depresję po śmierci pierwszej żony. Tonął w długach, bo był hazardzistą. Udzielał się politycznie. Gdy miał 28 lat zamieniono mu karę śmierci na 4 lata katorgi.

W twórczości poruszał sprawy walki dobra ze złem, nie oceniając. Uważał, że Rosja jest wybrana.

Ja lubię dwa cytaty z jego twórczości:

Albowiem trzeba, żeby każdy człowiek miał jakiekolwiek miejsce, dokąd by mógł pójść.” Zbrodnia i Kara.

"Ja jestem jeden, a oni wszyscy." Notatki z podziemia.

Karma – 2+1=3 – praca dla ludzi i umiejętność przekazywania wiedzy. Robił to w swoich książkach. Żył 60 lat.

 

Osoby, które mają Jedenastki w swojej dacie urodzenia mają w sobie coś magicznego, są zauważalne. Podobnie jak Jedenastki z drogi życia. Niektóre są bardziej doświadczane przez życie inne mniej.

Każda liczba w dacie urodzenia ma znaczenie, ale są to tylko wskazówki. Od nas zależy jak wykorzystamy dany nam potencjał.

 

 


sobota, 23 lipca 2016

Przy pierwszym czytaniu Fausta nie zwróciłam uwagi na ten fragment.

(źródło: wolnelektury.pl str 66)

Czarownica przyrządzała napój dla Fausta na odmłodzenie i mówiła zaklęcie, które brzmi jak instrukcja życia człowieka.

 

Oto twoje uczynki:

dziesiątkę zrób z jedynki,

opuść dwójkę,

natychmiast wezwij trójkę,

wszystko dla złotej ery!

Przekreśl cztery

z piątki i szóstki—mówi czarownica—

niech się siódemka z ósemką wyświeca;

wymotaj z wątka

dla dokończenia:

dziewiątka jedynką, zerem dziewiątka.

Oto czarownic tabliczka mnożenia.

...

Potęgi, siły

wiedzy zawiłej,

zamknięte dla świata zgłoski,

kto myśl zatraci.

Ten się wzbogaci:

zdobędzie ją bez troski.

 

Nie wiem na ile tłumacz Emil Zegadłowicz oddał wiernie ten niemiecki tekst, ale ja rozumiem to teraz w ten sposób.

Co masz robić, czynić, jak żyć? Oto instrukcja życia człowieka:


10 u Pitagorejczyków była symbolem doskonałości, liczbą świętą. Jest sumą pierwszych czterech liczb (energii niższych): 1 + 2 + 3 + 4 =10

Człowiek, żeby dojść do 10 musi swoją drogę zacząć od Jedynki.

Jedynka to początek twojej drogi, inicjacja. Rozpoczynaj wiele rzeczy, aż znajdziesz swój cel. Ucz się wielu rzeczy aż znajdziesz swoją drogę. A słońce cię oświeci. Bez tego nie warto iść dalej, bo nie dojdziesz do doskonałości – 10.


To etap współpracy. Musisz dogadywać się z różnymi ludźmi, a z niektórymi współpracować. 2 to żeńska energia - Księżyc. Zostaw emocje i nadwrażliwość, bo one cię hamują. Nie oceniaj, bo sam będziesz oceniany.


Wzywamy 3, którą opiekuje się Uran. Trójka jest twórcza, otwarta na to co nowe i nowoczesne. Bądź jak 3 – otwarty i ciesz się życiem. 3 to wdzięk i czar. Poszukaj sobie kogoś do pary, nie żyj w samotności. Czeka cię szczęście – złota era.


Czwórką opiekuje się surowy Saturn, sztywniak, budowniczy struktur. A więc nie bądź surowym despotą, zbyt poważny, nie trwaj wiecznie przy swoich poglądach, poczuj trochę fantazji (to bardzo trudne dla 4).

Skończyła się faza rozwoju, pora na zawieszenie. To ważny moment życia.


5 kocha ruch, podróże, zmiany i nieprzewidywalność. Ale lubi też manipulować innymi. Więc zachowaj równowagę jak 6.


Czas na żniwa. Wchodzimy w energie wyższe. Zachowaj harmonię, ale nie bądź próżny. Dbaj o swoją rodzinę i swój dom.


Nadchodzi dojrzałość. Siódemka szuka bezpieczeństwa egzystencjalnego, wsłuchuje się w głos wewnętrzny. Często popełnia błędy, ale umie się do nich przyznać. Znajdź pierwiastek duchowy, ale bez popadania w skrajności. Niech bogate życie wewnętrzne nie przesłania realnego życia. Samodoskonalenie.


Pod opieką Jowisza życie obdarza cię szczęściem. Nie zakochuj się w dobrach materialnych i władzy. Nie bądź arogancki.

Wyświeca: użyj 7 – pierwiastka duchowego dla 8 – sukcesu i bogactwa. Co możesz z tym zrobić? Jak się żyje ze świadomością swojej potęgi?


To transformacja (Pluton). Człowiek zachowuje się jak mistyk i filozof. Nie boi się śmierci, ale też nie boi się jej zadawać. Kontroluje swój los.

Coś się kończy, ale i coś zaczyna. Można jej wszystko zabrać, ale nie wiedzę i uporu w jej poszerzaniu. Powinna służyć ludzkości, bo jest tylko człowiekiem.

Kolejną liczbą jest 10. Z ostatniej liczby (9) staje się pierwszą. Nastaje nowy ład, doskonałość wszechświata, pełnia.


 

Dalej czarownica mówi, że nie każdy zrozumie ten kod. Dla zwykłych ludzi, czyli dla mnie, ta wiedza była zakryta, bo do niczego nie była mi potrzebna. Żeby żyć trzeba tą wiedzę odkryć. Przejdź drogę od 1 do 10.

A najlepsza jest końcówka zaklęcia. Przestań ciągle myśleć, zajrzyj w głąb własnej duszy, wyluzuj, nie martw się ciągle o coś, a wtedy osiągniesz co chcesz.

Mówisz – masz.

 

Taka jest moja interpretacja. Każdy ma swoją wiedzę i swoje rozumienie. Wolność myślenia wskazana.

Czyż ta literatura nie jest fascynująca :)

 

 


piątek, 24 czerwca 2016

Zafascynowało mnie to zdjęcie.

 

Autorem jest Richard Corkery z New York Daily News. Bardzo utalentowany, wszystkie jego zdjęcia mają to coś. Piękne zdjęcie wykonane w Nowym Jorku.

Od lewej stoi Joel, który miał wtedy 41 lat, Peter 33 lata, Kirk 72 lata, Michael 44 lata i Eric 30 lat. To był ważny rok dla tej rodziny.

 

Ojciec, Kirk Douglas urodził się 9.12.1916=29=11 jako Issur Danielovitch Demsky, syn żydowskich emigrantów, analfabetów. Miał jeszcze 5 sióstr. W tym roku 2016 będzie świętował setne urodziny. A 3 lata temu magazyn People podał, że nie żyje.


Od dziecka wiedział, że chce być aktorem. Swoją drogę do celu zaczął od nauki języka angielskiego.Potem zmienił imie i nazwisko.

Wiele razy przytaczałam słowa ulubionego taoisty Lao-tsy

Tylko ten, kto zna swój cel, znajdzie do niego drogę

Kirk był biedny, nie mógł liczyć na pomoc rodziny, a zamierzał być sławny i bogaty. I krok po kroku zmierzał do wytyczonego celu. Poszedł do szkoły aktorskiej, dostał stypendium. Potem służył w marynarce wojennej. Był przystojny, wysportowany. Jedenastki nie da się nie zauważyć. Miał ogromną charyzmę i nieprzeciętny talent. Tylko on miał dziurę w brodzie – znak rozpoznawczy.

Pierwszą rolę załatwiła mu Lauren Bacall, koleżanka ze szkoły aktorskiej i żona Humphreya Bogarta. Pokazał swój talent i zagrał w 83 filmach, słynny Spartacus. Potem został producentem i założył własne firmy producenckie (w 1955 Bryna Productions, a w 1962 roku Joel Productions). Potem zajął się reżyserią. Jako Jedenastka cokolwiek sobie wymyślił to realizował.

Oscara dostał gdy miał 80 lat za całokształt, a wcześniej był 3 razy nominowany. Napisał 2 autobiografie, 3 powieści i 2 książki dla dzieci. Jego biografia Syn śmieciarza wydana w 1988 roku odniosła ogromny sukces.

Miał zawał serca, przeżył wypadek helikoptera. Miał wylew, stracił głos, ale dzięki ćwiczeniom odzyskał sprawność. Nigdy się nad sobą nie użalał.

Miał 2 żony, z każdą po 2 synów. Pierwsza żona – Diana Dill (też 11 z 38) była aktorką, zmarła w 2015 roku w wieku 92 lat. Byli małżeństwem tylko 8 lat.

Z drugą żoną, producentką Anne Buydens-Douglas ur. 13.05.1930=22, (kolejny mistrz), przeżył 62 lata. Oboje teraz działają charytatywnie.

Kirk miał wiele kobiet, o czym pisała prasa, a czytali synowie. Sam mówił w wywiadach, że nie był wierny swoim żonom.

Używał życia i długo żyje.

 

Pierwszy syn to Michael Kirk Douglas ur. 25.09.1944 = 34=7


Pierworodny syn dostał drugie imię po ojcu. To zły pomysł, dla dziecka.

Skłonność do uzależnień ma wpisane w datę urodzenia (2+5=7). Dzięki ojcu jest doskonałym psychologiem i negocjatorem, umie manipulować ludźmi. Był alkoholikiem, wyleczył się. Matka nadopiekuńcza, bardzo mądra, nauczyła go więcej niż ojciec. Może się też za bardzo wtrącać w dorosłe życie dziecka, bo przecież wie lepiej. A Siódemka ma własny system wartości, jest samodzielna i nie lubi się nikomu podporządkowywać. Gdyby ojciec o tym wiedział, to nie manipulowałby synem w celu stworzenia swojego klona. Pierworodny ma zawsze najgorzej, bo ojciec ma wobec niego duże oczekiwania Siódemka zawsze ma pieniądze, ale nie pracuje dla kasy. Ma dobry gust i zawsze kupuje rzeczy najwyższej jakości. Ma bardzo bogate życie wewnętrzne, a więc możliwa jest skłonność do depresji.

Zaczynał jako asystent reżysera w filmie, w którym grał jego ojciec. Potem ukończył kilka szkół aktorskich. Był bardziej utalentowanym aktorem niż ojciec. Czy ojciec go kiedyś pochwalił, czy się wszystkiego czepiał?

Gdy miał 32 lata dostał Oscara za produkcję Lotu nad kukułczym gniazdem (uwielbiam ten film). Miał intuicję i grał w głośnych filmach. Pamiętam wszystkie filmy, w których grał. Za rolę Gordona Gekko w Wall Street Olivera Stone'a w 1988 roku dostał kolejnego Oscara. Dostał wiele prestiżowych nagród, bo jest niezwykle utalentowanym człowiekiem. A za Nagi instynkt w 1992 roku dostał nominację do Złotej Maliny. Całe życie musiał udowadniać swoją wartość. To drugie imię mu chyba ciąży.

Z pierwszą żoną przeżył 22 lata i ma syna Camerona Morrella (uzależniony od alkoholu i narkotyków). Druga żona od 2000 roku, młodsza o 25 lat, to Catherina Zeta-Jones. Mają syna i córkę.

Michael na fotkach stał zwykle z najmłodszym bratem po lewej ręce ojca. Obaj są bardziej doświadczani przez ojca. Całe życie rywalizował z ojcem. W mediach całują się i ściskają, ale stosunki między nimi są napięte. Dlatego Michael zachorował na raka gardła i języka (brak porozumienia z ojcem, niewypowiedziane żale, nie może czegoś „przełknąć”). W kwietniu 2016 roku ogłosił, że ma nawrót choroby i szykuje się na śmierć. To podobno ściema, a aktor czuje się dobrze. W końcu to urodzony manipulator. Mam nadzieję, że jednak przeżyje ojca.

Może Michael nie jest klonem ojca, ale George'a Waszyngtona?

 

Drugi syn Kirka urodził się dzień po 24 urodzinach mamy, Diany.

Joel Douglas urodził się 23.01.1947=9


Dla niego tata był wymagający, wymuszał zachowania niezgodne z charakterem dziecka. Ojciec traktował go jak zabawkę, maskotkę (wygląda jak misio, ma niewyleczone rany). Ojciec był ciągle nieobecny, bo ciągle grał w wielu filmach. Ale gdy wracał do domu to nadrabiał zaległości w wychowaniu dziecka. Dziewiątki są wrażliwe na cudze nieszczęścia i trochę naiwne. Ale zawsze wiedzą lepiej i nie chcą pomocy od innych.

Joel wybrał karierę producenta, jak macocha. Miał 4 żony.

Na wielu zdjęciach on i Peter, obaj Dziewiątki, obaj producenci stoją po prawej stronie ojca.

 

Trzeciego syna urodziła Kirkowi druga żona, Anne.

Peter Vincent Douglas ur. 23.11.1955 = 9

Peter urodził się tego samego dnia co Joel, czyli 23. A więc tak samo postrzegali ojca. Drugie imię dostał na cześć Vincenta van Gogha. W tym czasie jego ojciec grał w filmie Pasja życia i grał tego malarza.

Jest producentem tv, jak matka, a jego firma nazywa się Vincent Pictures. Wyprodukował m.in. komedie z Chevy Chase'm. Ma tę samą żonę od 1991 roku i 4 dzieci.

 

Eric Anthony Douglas, najmłodszy z synów Kirka, urodził się 21.06.1958 = 32 = 5

Gdy się urodził ojciec miał 42 lata. Przyszedł na świat z trudną lekcją. Miał doskonałą intuicję. Ojciec ustawiał go przez rozmowy, albo agresją (21=3=Uran). Nic nie pomagało.

21 = trygon 7 = uzależnienia.


Jako Piątka nie lubił stagnacji. Obdarzony wyobraźnią, prowadził burzliwe życie. 5 – Merkury – wolność i swoboda, a karma 58=13 – praca. Nie mógł usiedzieć w miejscu, interesowało go wszystko. Nie mógłby pracować długo w jednym miejscu. Aktor to dobry zawód dla niego, ale nie miał wielkiego talentu jak najstarszy, przyrodni brat.

Matka dała mu akceptację i dużo miłości, ale postępowała też emocjonalnie.

Był aktorem. Zagrał w kilku filmach razem z ojcem. Komunikatywny (32), mógł dużo osiągnąć – talent (3) do oddziaływania na podświadomość (2). Próbował swoich sił w stand-up reklamując się jako czarna owca w rodzinie, ale źle reagował na uwagi publiczności. W 1990 roku był kilka razy aresztowany: za posiadanie kokainy, za jazdę pod wpływem alkoholu i narkotyków, za ucieczkę z miejsca wypadku gdy rozbił 2 auta na parkingu. W 1999 był kilka dni w śpiączce po przedawkowaniu Xanaxu. W 2001 pozwał swojego psychiatrę, bo ten przepisywał mu kombinacje leków, które są śmiertelne w połączeniu z alkoholem, miał też myśli samobójcze. Dostał odszkodowanie, bo lekarz powinien wziąć pod uwagę uzależnienie od alkoholu. Rodzice usiłowali mu zabierać leki, narkotyki, ale nic to nie pomogło. 6.07.2004 umarł od mieszanki środków przeciwbólowych, uspokajających i alkoholu.

Nie można uratować kogoś kto tego nie chce.

Wszyscy synowie urodzili się 21,23,25. Jakie jest prawdopodobieństwo takiej sytuacji w jednej rodzinie? Czyli dostali od ojca kontakt z podświadomością (2 – Księżyc).

Wszyscy synowie pracują w branży filmowej.

Ciekawe jaka byłaby dziewczynka w tej rodzinie.

 

Relacje rodzinne są bardzo ciekawe. Przynajmniej dla mnie. Łatwo wtedy zrozumieć czyjeś postępowanie.

 

 


niedziela, 05 czerwca 2016

Każdy rok to kombinacja liczb, które niosą pewne energie, w których żyjemy.

Rok urodzenia człowieka jest ważny i wiedzieli już o tym Chińczycy. Mają swój własny zodiak składający się z 12 znaków i 5 żywiołów, czyli 60 typów. Jeden rok to jeden znak chińskiego zodiaku.

Do pokazania co można wyczytać z roku urodzenia wybrałam rok 1958.

Rok ten (od 17 lutego) był rokiem Psa w żywiole ziemi. Pies to 11 znak chińskiego zodiaku. W tym roku urodzili się ludzie troskliwi (czasem aż nadto), inteligentni, lojalni i uczciwi. Do szczęścia potrzebują rodziny, żeby móc się kimś opiekować. Mogą też być złośliwi, a zranieni bardzo cierpią. Psy ciężko pracują, ale też wydają co zarobią, niektórzy mają gest. Żywioł ziemi informuje, że ich praca przynosi korzyści materialne. Od wieków w ziemi chowano pieniądze na zaś. Do dzisiaj wykopuje się garnki monet, czy znajduje się pudełka z nieaktualnymi banknotami. Psy są też leniwe, lubią nic nie robić. Wtedy nie mają "co włożyć do ziemi".

Przez cały rok planety pokoleniowe (poruszają się wolno i mają wpływ na całe pokolenie) są w tym samym znaku zodiaku (przeważnie, bo są wyjątki). W 1958 roku Uran był w Lwie (przez 7 lat) co daje urodzonym w tym czasie pewność siebie, potrzebę wyróżniania się z otoczenia. Takie osoby lubią prowokować otoczenie i mogą nagle zostać sławne. Neptun był w Skorpionie (obejmuje ponad 13 lat) więc ludzie będą głęboko przeżywać własne problemy. Pluton w Pannie (ponad 20 lat) dał perspektywiczne myślenie, poszukiwanie prawdy, ale też popadanie w obsesje. Osoby urodzone w tym roku robią co chcą i są szczęśliwe z bycia innymi.


Każda liczba podstawowa i pośrednie sumy mają znaczenie na życie człowieka urodzonego w tym roku. Ważne wydarzenia w ich życiu będą "naznaczone" tymi liczbami.

Ostatnie dwie liczby roku informują o karmie, czyli co mamy do przerobienia w tym życiu.

Karma 5+8=13 informuje o długu długów. Do przerobienia jest praca. Niektórzy wierzą, że w poprzednim wcieleniu taka osoba zaniedbywała pracę i żyła na koszt innych, bawiła się podczas gdy inni ciężko pracowali. Osoby urodzone w takim roku będą musiały pracować i budować struktury do końca życia. Nie należy też robić długów, nie być nic nikomu winnym.

Osoby z tą karmą mogą mieć trudne lub biedne dzieciństwo, przeżyć straty materialne (kradzieże majątku, nietrafione inwestycje). Trzeba pracować bez oglądania się na pochwały, wynagrodzenie czy prestiż, czasem dla własnej satysfakcji.

Osoba urodzona w 1958 roku może zmieniać pracę (5), ale zawsze na lepsze, na wyższym poziomie i za większe pieniądze (8). Im więcej zmian tym więcej doświadczeń. Jeśli przyjmiesz zmiany z radością i wypełnisz wszystkie zadania solidnie to 13 przyniesie ci szczęście.

 

Z liczby roku – 58 – można wyliczyć "wewnętrzne dzieci". Pierwsze wewn. dziecko ma 8 lat i jest to pierwszy rytm roku, a drugim "wewnętrznym dzieckiem" będzie dziecko w wieku 13 lat (5+8=13). Te wewnętrzne dzieci są dla nas bardzo ważne. Psychologia wie, że ważne jest dzieciństwo, bo ono nas kształtuje, a numerologi podpowiada kiedy szukać problemów, czy trudnych momentów w naszym dzieciństwie.

 

Gdy już jesteś dorosły to zaprzyjaźnij się z tymi dziećmi, czyli z sobą w tamtych latach, przytul je, porozmawiaj, zaopiekuj się z nimi, bo one są samotne i nieszczęśliwe. Bądź przyjacielem dla siebie.

Z roku urodzenia możemy wyliczyć zadania na bieżący rok.

Czyli w tym przypadku 2016-1958=58=5+8=13=4. W roku 4 należy nadać formę swoim zamierzeniom i planom, bez ograniczeń w 4 strony świata. Pamiętać jednak należy o równowadze i nie przepracowywać się. To ważne zwłaszcza dla ludzi z karmą pracy (13). Poza pracą istnieją inne rzeczy, które mogą sprawić przyjemność. Praca zabija.

A teraz przykłady.

Mehmet Ali Ağca ur. 9.01.1958=33 turecki terrorysta, zamachowiec.



Urodzeni w 1958 roku do 17 lutego są spod chińskiego znaku Koguta w żywiole ognia. Kogut jest odważny i bystry, trochę naiwny marzyciel. Z domieszką ognia może mieć obsesje. I on taki jest.

13 maja 1981 strzelał do papieża i został złapany. Innych, którzy strzelali nie złapano. Miał wtedy 23 lata.

Za swój czyn odsiedział 20 lat we włoskich więzieniach i 5 w tureckim, od stycznia 2006 roku jest na wolności. Ubiega się o polskie obywatelstwo, ale nikt się tym wnioskiem nie zajmuje. Trudno nazwać pracą to co robił Agca, bo był drobnym przestępcą, działał w gangu, był przemytnikiem, zabił wydawcę gazety. W więzieniu czytał książki, nauczył się angielskiego i włoskiego, pisał dziennik. Do dzisiaj napisał 2 książki – autobiografie, ale nic w nich nie ujawnił i nie przyznał się do zbrodni. Żyje w innym świecie, w świecie marzeń i kłamstw. A może to obrona przed prawdziwymi zleceniodawcami. Papieża spytał dlaczego on żyje, bo przecież został śmiertelnie ranny. To cud.

Jeszcze da o sobie znać.

 

Sharon Stone ur. 10.03.1958=27=9, amerykańska aktorka, modelka i producentka.


To z filmu Nagi instynkt, który przyniósł jej naglą sławę. Jest inteligentna i ciągle interesująca. Ubiera się jak chce. 3 czerwca przyłapano ją na lotnisku w LA bez biustonosza (daily mail) Oskarżana była o kradzież biżuterii. Umie walczyć o swoje, wygrała odszkodowanie za zdjęcia do filmu Papa, bo nie zgodziła się kłamać w sprawie pobytu na Kubie. Skończyła już 58 lat, a ciągle pozuje. Tu na okładce AARP Żadnej pracy się nie boi, jest ciągle aktywna. Ma do siebie dystans. Wie, że jest wyjątkowa.

Ma 3 adoptowanych synów.

Leonard Gary Oldman ur. 21.03.1958=29=11



Brytyjski aktor, scenarzysta, reżyser i producent filmowy. Syn spawacza i gospodyni domowej. Ojciec alkoholik (21=3x7) porzucił rodzinę gdy Gary miał 7 lat. Alkohol też był ważny w jego życiu, pił podobno 2 butelki wódki dziennie. Jako nastolatek należał do gangu. Pracuje od 16 roku życia. Zainteresował się aktorstwem przez Malcolma MacDowella.

Grał wiele ciekawych ról, ale też i w Harrym Potterze i Batmanie, JFK, Draculi i Leonie zawodowcu. Zdolny zagrać wszystko. Ma wiele nagród. Dostał w 2012 roku Oscara za Szpiega. Ma ostry język. Stanął w obronie Mela Gibsona (pijanego) i Aleca Baldwina, mówił o podwójnych standardach i hipokryzji w światku filmowym.

Był 7 lat w związku z Isabellą Rossellini. Miał 4 żony (m.in. Umę Thurman), ma troje dzieci.

 

Michelle Marie Pfeiffer ur. 29.04.1958=38=11, amerykańska modelka, aktorka i producentka.


Jak każda 11 była trudnym dzieckiem, paliła papierosy i dorabiała w supermarkecie, żeby mieć własne pieniądze (karma 13). Chciała być stenotypistką, ale wygrała konkurs Miss. Została modelką, a potem aktorką, ale unikała ról, które były "po warunkach". Na początku lat 80 należała do sekty breatharian.

Nie miała intuicji do wyboru ról zawodowych. Odrzuciła rolę w Nagim instynkcie, Pretty Woman i Milczeniu owiec. Pamiętna rola w Człowieku z blizną (1983) (nie dostała jej Sharon Stone ;) i w Niebezpiecznych związkach.

Obecnie mniej gra, poświęca się rodzinie.

Właśnie teraz w tvn puszczają film "Co kryje prawda" z Michelle i Harrisonem Fordem. ;)

Prince ur. 7.06.1958=9


O nim jeszcze napiszę. Zapracował się na śmierć.

Kevin Norwood Bacon ur. 8.07.1958=38=11, amerykański aktor, reżyser i producent filmowy, muzyk.



Ma 5 rodzeństwa. Gdy miał 13 lat (wewn.dziecko) wiedział, że będzie aktorem. Opuścił dom w wieku 17 lat, by grać w NY. Uczył się aktorstwa, był też kelnerem. Debiutował na Broadwayu w Slab Boys z Seanem Pennem i Val Kilmerem. A potem był film muzyczny Footloose (1984). Od 1988 ta sama żona, aktorka Kyra Sedgwik. Mają dwoje dzieci.

W 2008 stracił kasę w piramidzie Bernarda Madoffa (11 z 38). Obecnie kręci miniserial Wstrząsy.

Od 1978 roku gra bez przerwy. Zainspirował grę Six Degrees of Kevin Bacon, polegającą na tym, że grał w tylu filmach, że można go powiązać z każdym amerykańskim aktorem w 6 stopniach. Więcej tu o co chodzi .

Z bratem Michaelem założył zespół The Bacon Brothers, wydali 6 albumów.

Ma gest Marfa

Madonna ur. 16.08.1958=38=11

Udawała Marilyn Monroe, szukała własnego stylu. Wszechstronna artystka. Ma 5 rodzeństwa. Biedne dzieciństwo.

Pracowita i kreatywna. Rodzina jest najważniejsza.

Michael Jackson ur. 29.08.1958=6


Najpopularniejszy muzyk pop w historii. Miał 5 braci i 3 siostry i smutne dzieciństwo. Jako najzdolniejszy z braci zmuszany był do pracy od dziecka, dorastał na scenie. Bezwzględny ojciec po śmierci Michaela nie dostał nic, został wydziedziczony. Nic nie dostała matka dwójki jego dzieci. Miał dziwne związki z kobietami, z dziećmi, uciekał w pracę, bo na tym się znał i miał talent. Był bardzo kreatywny i nowatorski. Ale nie akceptował siebie, zmieniał swój wygląd, wybielał skórę.

Zagubiony człowiek, nikt mu nie pomógł. Traktowano go jak towar, a nie jako człowieka.

 

Kevin David Sorbo ur. 24.09.1958=38=11


Aktor filmowy i telewizyjny, model, reżyser i producent. W szkole uprawiał sport, ukończył studia z marketingu i zarządzania, 3 lata podróżował po całym świecie, dorabiał jako wykidajło i model, zagrał w 150 reklamówkach (taka karma).

Sławę przyniósł mu serial Herkules. W trakcie nagrywania tego serialu miał kilka wylewów, stracił w 10% wzrok. Przeszedł rehabilitację. Aktywnie działa przeciw aborcji. Ma żonę od 1998, troje dzieci. Rodzina jest teraz najważniejsza.

I moja ulubiona aktorka (Rybka zwana Wandą)

Jamie Lee Curtis ur. 22.11.1958=29=11


Wyjątkowa osoba, córka wyjątkowych aktorów Janet Leigh (miesiąc 11) i Tony'ego Curtisa (dzień 22). Też została aktorką, bo ma talent. Pisze też książeczki dla dzieci, jak nie ma co grać. Grała w horrorach i komediach. Opatentowała nawet pieluszki, ale weszły ekologiczne i nie zarobiła.

Rodzice rozwiedli się gdy miała 4 latka, ma starszą siostrę i przyrodnie rodzeństwo z nowych związków rodziców.

Od 1984 roku zamężna z aktorem, scenarzystą i reżyserem (Christopher Guest, 5. Baron Haden-Guest), mają dwoje adoptowanych dzieci.

Powiększyła sobie piersi, usunęła 2 żebra, podniosła łuki brwiowe. Uzależniła się od środków przeciwbólowych i nasennych, a popijała je alkoholem. Ale pokonała ten nałóg. Oskarżyła Hollywood, że zmusza aktorki do operacji plastycznych.

Udziela się społecznie, na rzecz dzieci, pisze bloga, gra w reklamach. Jest fanką Warcrafta i gra anonimowo. Ciągle aktywna.

W 2008 roku pojawiła się na okładce AARP z siwymi włosami. okladka

Przyjaźni się z Sigourney Weaver, ale nie obejrzała filmu Obcy do końca, bo ją przerażał. Zabawne.



W 1958 roku urodziło się więcej znanych osób, ale to na dzisiaj tyle. Wszyscy są pracowici i rodzinni, kreatywni i pewni siebie.  Zaznaczyli swoją obecność na tym świecie. Nieustannie robią co chcą, bo inaczej nie umieją. Taki rok.

Wiesz już dlaczego ludzie zachowują się tak, a nie inaczej? A to tylko wycinek numerologii, opartej na dacie urodzenia.

Nie mam o czym pisać ;)



sobota, 04 czerwca 2016

Każdy człowiek jest inny. Data urodzenia obdarza pewnymi cechami, które są wspólne dla konkretnej drogi życia. Dzisiaj omawiane Jedenastki są trochę inne niż te omawiane poprzednio, czym innym kierują się w życiu, co innego jest dla nich ważne. Każda Jedenastka będzie zauważona.

Trójka daje inteligencję, błyskotliwość i nadwrażliwość. 3 = Uran – wulkan energii, nowe pomysły, nowoczesność.

Ósemka kocha dobra materialne i władzę, zawsze dostaje to co chce. 8 = Jowisz, planeta dobroczynna.

38 – takie Jedenastki osiągną sukces materialny gdy będą twórcze i nowoczesne. Gdy mają jasno wyznaczony cel, to same się dyscyplinują, są też odporne na krytykę.

Takie 11 potrzebują luksusu, komfortu i głośnego sukcesu. To bardzo silne charaktery.

Kobiety 11 (38) są bardziej przebojowe niż mężczyźni. Związek z nimi jest trudny, ale możliwy :) Jedenastki to silne osobowości, choć wrażliwe. Często bardzo doświadczane przez życie.

Przy omawianiu Jedenastek z 29, datę urodzenia Reagana obliczono nie redukując 11.

Dlatego wyszła liczba mistrzów, a nie 2.

W przypadku sumowania liczb w dacie urodzenia Jennifer Aniston jest to obojętne. Zawsze wyjdzie 11, albo z podliczby 29, albo z 38.

Jennifer Aniston czyli Jennifer Joanna Linn Anastassakis ur. 11.02.1969

Im więcej imion (więcej liter) tym lepiej. Ona może się realizować jak zechce, w zależności jak się policzy. Jedenastką jest na pewno, a liczba ta ma duży wpływ na jej życie, bo urodziła się 11 dnia miesiąca, a Słońce ma w 11 znaku zodiaku (Wodnik). To daje jej wyjątkowość. Nigdy nie będzie szarą myszką, choć może tak wyglądać;)

Ojciec był Grekiem, aktorem, grał w operach mydlanych. Rodzice rozwiedli się gdy miała 9 lat. Bardzo to przeżyła.

Jest idealistką, ma dużo talentów i intuicję. Umie stanąć na własnych nogach, nie opierając się na żadnym facecie (ojciec, pierwszy mąż Brad Pitt). Jest równocześnie silna i wrażliwa.

Serial Przyjaciele dał jej sławę i pieniądze. Jej uczesanie i styl ubierania kopiowały nastolatki na całym świecie. Ciągle dostaje tantiemy za emisję jego powtórek. W 2013 była na 77 miejscu bogatych celebrytek (Forbes).

Jest piękna i wygląda ciągle młodo.

Madonna czyli Madonna Louise Veronica Ciccone ur. 16.08.1958

Amerykańska królowa popu. Wszechstronna kobieta (wpływ 3): amerykańska wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów, producentka muzyki i filmów, tancerka, aktorka filmowa i teatralna, reżyserka, scenarzystka, pisarka, projektantka mody, właścicielka międzynarodowej sieci siłowni, wydawca (wiki).

Gdy miała 5 lat na raka piersi zmarła jej matka. Chodziła do katolickich szkół, uczyła się dobrze, ale zachowywała się skandalicznie, a może nieodpowiednio. Chciała być kimś – to marzenie z dzieciństwa.

Każda jej płyta i koncerty łamały tabu, miała swój styl naśladowany przez nastolatki. Jej wizerunek była tak samo ważny jak muzyka. Nieustannie przekracza wszelkie granice, na nikim się nie wzoruje. (wpływ 3 - oryginalność)

Nie daje o sobie zapomnieć, ciągle wymyśla coś nowego. Miała 2 mężów. I ona także umie o siebie zadbać, nie ogląda się na mężczyzn.

Jest miliarderką, ale się z tym nie afiszuje. A na scenie nie ma nic do ukrycia.

11 zwana też jest liczbą grzechu, ponieważ jest o 1 większa niż 10 przykazań i odwzorowuje przekroczenie boskiego porządku.Jest o 1 mniejsza niż boska 12 i dlatego jest symbolem niedoskonałości. Pasuje do niej ten opis.

Coco Chanell czyli Gabrielle Bonheur Chanel ur. 19.08.1883


Gdy miała 12 lat zmarła jej matka, a ojciec oddał ją z rodzeństwem do sierocińca.

Zawsze chciała być inną, oryginalną (typowa 11).

Była światowej sławy projektantką mody, kobietą nowoczesną. Stworzyła perfumy Chanel No. 5, popularyzowała proste ubrania, sztuczną biżuterię. Pierwsza pokazała się w spodniach. Duży wpływ 3.

Jest autorką wielu powiedzonek:

"Jeśli chcesz być wyjątkowy, musisz zawsze się wyróżniać."

"Gwiazdor to człowiek, który latami pracuje jak opętany, by zyskać popularność, a potem zakłada ciemne okulary, żeby go nie rozpoznano."

"Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane."

Żyła 88 lat. W bogactwie. Nigdy nie wyszła za mąż. Jej firma działa nadal prowadzona przez Karla Lagerfelda.


Bill Clinton czyli William Jefferson Blythe III Clinton ur. 19.08.1946

Jego ojciec zginął przed narodzinami. Miał ojczyma, który była alkoholikiem, hazardzistą i damskim bokserem. Jako nastolatek spotkał Kennedy'ego na wycieczce w Białym Domu. Był pod wrażeniem i być może to zainspirowało go do kariery politycznej i poszedł na studia. Znał na pamięć przemówienie Martina Luthera Kinga.

Był prezydentem 2 kadencje. Za jego prezydentury miało miejsce ludobójstwo w Rwandzie i Srebrenicy. Był bohaterem kilku afer seksualnych, ale wszystko uszło mu na sucho.

Ma 55 mln USD majątku osobistego, jest 49 na liście najbogatszych polityków.

Czy sprawdzi się jako Pierwszy Damek :)


Petro Oleksijowycz Poroszenko ur. 26.09.1965.


U niego najlepiej widać wpływ 3 i 8.

Oligarcha ukraiński, król czekolady, 6 najbogatszy Ukrainiec. Od 2 lat prezydent.


Jarosław Kaczyński ur.18.06.1949.

Polski polityk. Jako dziecko zagrał w filmie razem z bratem. Jedenastki szukają swego miejsca z życiu i robią różne rzeczy zanim znajdą właściwą drogę.

Jego brat bliźniak, prezydent RP zginął w katastrofie lotniczej. Liczba 11 jest też zwana liczbą męczenników i proroków.

O finansach nie wiem nic.


Każdy człowiek zachowuje się w pewien określony sposób, który determinuje m.in. jego data urodzenia. Jeśli ma tego świadomość to może to kontrolować i ewentualnie się zmienić. Znajomość drogi życia partnera pomaga w związkach, nie tylko małżeńskich, ale i biznesowych.

 

 


sobota, 14 maja 2016

Jak wcześniej wspomniałam, można pisać elaborat o każdej wibracji i coś przypasuje. Nie o to chodzi. Ja skupię się na kilku cechach, które posiada każda Jedenastka, bez wyjątku.

Jedenastki z daty urodzenia żyjące w naszych czasach wylicza się z podliczby 29 lub 38.

Dzisiaj będzie o 11 z 29. Czyli na taką osobę działają dwie Jedynki, Dwójka (redukcja), oraz Dwójka i Dziewiątka. W jednym życiu przerobić 1, 2 i 9 i przeżyć to cel.

Pierwszą cechą, która od razu rzuca się w oczy jest nademocjonalność, kończąca się płaczem. Naprawdę. Każda 11 miewa mokre oczy. Oczywiście kobiety powiedzą, że to z emocji, a faceci, że to oczy się pocą ze wzruszenia lub jakiś paproch mają w oku. Tu nie ma różnicy płci. Jedenastki są silne, ale ta emocjonalność może zachwiać ich pewnością siebie. Nie zdziw się kiedy zobaczysz łzy w oczach dyktatora. Np. radziecki polityk i działacz KPZR – Leonid Iljicz Breżniew. Ma on jeszcze drugą datę urodzenia 1.01.1907 = 10. Musiał zostać szefem na skalę globalną.


U polityków i dyktatorów Dziewiątka działa jak mądrala. Taka osoba myśli, że jest najmądrzejsza na świecie, nie słucha nikogo, bo nie ma mądrzejszego. Gdy dobiera sobie doradców to i tak ich nie słucha, albo nie trafia na dobrych ludzi. Tak było z

Drugą cechą Jedenastek jest bezpośredni wgląd w zaświaty. To coś więcej niż intuicja. Objawia się to np. proroczymi snami, przeczuciami, przypadkowymi zdarzeniami. Taka osoba nie musi nic robić, ona ma to z urodzenia i wie o tym doskonale, tylko się nie chwali.

Moja mama od zawsze miała prorocze sny, w których rozmawiała ze zmarłymi członkami rodziny. Ona wie, że coś jest nie tak i dzwoni. A potem mówi: wiedziałam, coś mnie kusiło, żeby zadzwonić.

Tę cechę dobrze widać u tego młodego człowieka Michała Szpaka.


Od dziecka wrażliwy, inny. Matka zostawiła rodzinę gdy Michał miał 10 lat. To z miłości. Nieobecna matka mogła być superbohaterką i najważniejsza miłością życia syna. Gdy umarła to paradoksalnie ma z nią lepszy kontakt niż za życia. Dobrze, że wspiera go ojciec, bo jest mu to bardzo potrzebne. Jedenastki w młodości mają zbyt wysokie mniemanie o sobie, jeśli coś je zainteresuje to działają z pasją.

Jedenastki są zauważalne. Czy to zwykła osoba jak moja mama, czy artysta, nie da się przejść obok takiej osoby obojętnie. Niektórzy mogą się nawet bać takich osób. To za sprawą dwóch Słońc, czyli Jedynek.


Gdy do pokoju wchodzi Jedynka to jest zauważalna, a co dopiero gdy wchodzą dwa słoneczka razem. Ta cecha skutkuje poczuciem samotności, nawet jak osoba jest w związku. Druga osoba zwykle nie może zrozumieć wyjątkowości Jedenastki. Jedenastka często czuje się nie doceniona przez innych. Sukces jest im pisany. Edith Giovanna Gassian, czyli Edith Piaf miała trudne dzieciństwo, ale odkryła w sobie talent wokalny. Stała na scenie i przykuwała uwagę innych. Cała Jedenastka. Kto nie zna Margaret Mary Emily Anne Hyra, czyli Meg Ryan. Poszła w cielesność, a nie duchowość. Straciła intuicję?! Już tak pięknie nie wygląda.

Kolejną cechą jest bystrość umysłu i gadane.


Wśród Jedenastek jest wielu polityków. Jedenastki są bystre i nastawione na sukces. Jak sobie coś wbiją do głowy to idą w tym kierunku, często po trupach. Ważny jest cel. Mamy tu Mu'ammara al-Kadafiego odznaczonego przez Gierka (nie uratował go nikt z zaświatów) i Heinza Alfreda Kissingera, laureata pokojowego Nobla.

Jedenastki często gadają, żeby gadać. Nie mają wiedzy, ale tak zamącą, że nikt o tym się nie dowie. I zostają szefami państw.


Swoje powołanie można zmieniać przez całe życie. Od aktora do prezydenta to tylko w Ameryce. Ronald Wilson Reagan jeszcze miał żonę, która go wspierała, ale też wywoływała duchy na seansach w WH. Była bardziej odjechana od niego. Natomiast żona Blaira została ostatnio oskarżona o pranie brudnych pieniędzy i handel bronią. Ale oni już nie urzędują.

Czasem ten bezpośredni wgląd w zaświaty tak pochłania Jedenastki, że często żyją złudzeniami (wszyscy powyżej). I popełniają błędy, stają się nieznośne, a nawet groźne.

I na koniec odchodząca para prezydencka.

Niektórzy mówią, że to zmarnowane 8 lat rządów. Gdzie tu wyższa moralność i stara dusza. Gdyby tak było to Guantanamo zostałoby zrównane z ziemią.

Ciekawe jak funkcjonuje to małżeństwo, bo oboje są Jedenastkami z 29. Każdy żyje w swoim świecie, gdzie jest gwiazdą. O ich płynnej płciowości żartowała Joan Rivers.

Michelle Obama jak sobie wbiła do głowy zdrowe żywienie dzieci to wprowadzała swoje porządki w szkołach. A dzieci nie miały oporu, żeby nazwać proponowane przez nią jedzenie jako wymiociny . Gdy dwie Jedenastki żyją ze sobą, to wszystko robią na pokaz. To przecież 4 słońca – patrzcie i podziwiajcie, emocjonalny Księżyc (2 – ludzie uwierzą we wszystko) i buzujący jak wulkan Pluton (9).

Każda Jedenastka ma wyżej wymienione cechy. Oczywiście mają jeszcze inne, które wynikają z innych liczb  w dacie urodzenia. Nie warto doprowadzać do szału Jedenastki, bo wybuchnie jak wulkan w najmniej spodziewanym momencie. Ale będzie to widowiskowe.

Jedenastki w jednym życiu realizują kilka razy więcej niż inni. Gdy mają tego świadomość i to zaakceptują to osiągają szybko sukces.
Sprawdź.

 

 

piątek, 13 maja 2016

Zwykle używa się sformułowania liczby mistrzowskie, tylko co to znaczy. W czym one same są mistrzami? Wygrywają w karty, rozwiązują wszystkie równania? Liczy same w sobie są neutralne, nie są ani dobre, ani złe. Jak energia. Liczby w dacie urodzenia, czy liczby wynikające z przetłumaczenia liter na liczby - opisują i tłumaczą zachowania ludzi. To dla nas wskazówka jak mamy żyć, jak postępować w związkach itd.

Liczby mistrzów to są liczby, które same w sobie się odbijają, składają się z dwóch jednakowych cyfr (to nie są liczby lustrzane) - 11, 22, 33, 44, 55, 66, 77, 88 i 99.

Gdy lata temu byłam w szkole wróżek i na numerologii sprawdzaliśmy swoje daty urodzenia, ktoś zapytał co to znaczy, bo on ma 11. Pani stwierdziła, że źle policzył, bo 11 to "liczba mistrzowska, rzadko występująca, odnosząca się do wielkich ludzi, rozwiniętych duchowo". Mnie wtedy wyszło 55, bo ja jestem leniwa i nie chciało mi się sumować liczbę po liczbie, tylko dodawałam po 2 lub 4. Naprostowano mnie, że to źle. Zniechęciłam się.

Potem zaczęłam sprawdzać daty urodzenia różnych ludzi i zauważyłam, że 11 jest jak mrówków. Znam tylko kilka Dwójek, a reszta to Jedenastki. Moja mama jest 11. I wszystkie te osoby mają kilka wspólnych cech i nie są to cechy znane z książek.

Wszyscy kopiują G.Lobos lub H.Rekusa. Choć nie podają źródła swojej "wiedzy". Piszą, że wibracje mistrzowskie to stare dusze, zaawansowane duchowo. Jeśli nie jest taka, tzn. że dopiero się budzi. Osoby takie "mają do wykonania jakieś zadanie i są chronione przez Boską Naturę". Najbardziej mnie śmieszą komentarze, że "wszystko się zgadza, pasuje do mnie, och, ach". Kiedyś robiono różne eksperymenty na studentach. Każdemu z nich dano opis ich charakteru, jakie mają wady i zalety itp. Okazało się, że te opisy były bardzo trafne. Potem okazało się, że wszystkie opisy były jednakowe. Zawsze się znajdzie coś co pasowało.

Po co stara dusza ma mieszkać w naszym świecie, w czym jest lepsza od młodych dusz, co to znaczy rozwinięta duchowo? Osoby uważające się za rozwinięte zwykle bujają w obłokach, krzywdzą swoją rodzinę, są nie do życia. Niektórzy numerologowie podają, że liczby mistrzowskie to tylko te do 44. A resztą mamy się nie zajmować. Dziwne.

Patrząc tylko na te liczby widać, że 11, 22, 33 i 44 sumują się do liczby parzystej. Takie osoby są widoczne i doświadczane w świecie materialnym.

11, 22, 33, 44

Są jeszcze wyższe liczby mistrzów (111, 222, 666...), ale nie pojawiają się w dacie urodzenia.

Wyższe dwucyfrowe liczby mistrzów mają redukcje nieparzyste.

55, 66, 77, 88, 99

Osoby takie są doświadczane w świecie wewnętrznym, a więc nie można tego zmierzyć czy zweryfikować. Mogą mówić, że widzą wyższe światy, anioły, demony itp. Dlatego wielu numerologów się nimi nie zajmuje, albo plecie bzdury, bo kto ich sprawdzi.

W.H.Zylbertal pisał, że wyższe liczby są jak pierwiastki ziem rzadkich, a w naszym materialnym świecie się rozpadają na pojedyncze wibracje. Liczby od 44 "naszym jednocyfrowymi parzysto-materialnym światem interesują się sporadycznie lub wcale, a przez to i my nie musimy im poświęcać zbyt wiele uwagi", bo nie mają na nas wpływu. To ciekawe, bo odkąd ja znalazłam w swojej dacie urodzenia 55 lepiej zrozumiałam swoje postępowanie i dlaczego zależy mi na pewnych rzeczach, a na innych nie. Z Jedynki to nie wynikało.

Nie jestem numerologiem, choć interesują mnie liczby, tak samo jak ludzie wiedzą ile powinni dostać reszty w sklepie, choć nie są matematykami. Więc mogę przedstawić swoje wnioski na temat liczb mistrzów. Jako duszowy osesek mam inną wiedzę wynikającą z obserwacji i doświadczenia. A może ja żyję na innej planecie?

Gdyby chcieć określić wszystkie liczby mistrzów jednym słowem to najodpowiedniejsze byłoby:

BARDZIEJ

Takie osoby wszystkiego doświadczają bardziej, bardziej czegoś chcą, bardziej nienawidzą, bardziej ich boli itp. Dotyczy to każdej liczby mistrzów. To jak życie według podstawowej wibracji podniesione do potęgi. Doświadczenia takiej osoby determinuje liczba mistrzów, potem ta, do której się redukuje i jeszcze ważne są podliczby, czyli poziom, z którego wynika liczba podwójna.

Stwórca wyznaczył osoby, które będą miały gorzej, by potem miały lepiej. Takie osoby są testowane i sprawdzane przez Los, przez doświadczenia, aż ich cel zostanie wypełniony.

Człowiek, który jest nieświadomy, że ma takie liczby, może cierpieć, zadawać pytania dlaczego ja mam gorzej niż inni, może nie rozumieć siebie i szukać ukojenia w używkach. Takie osoby mają wielką siłę przebicia, ale często nie zdają sobie z tego sprawy. Gdy z wiekiem nabędą doświadczenia, to okaże się, że mogą wszystko. I to są mistrzowie. Choć oni o sobie tego nie powiedzą nigdy. Bo im to zwisa.

Pora na przykłady z życia.



piątek, 01 kwietnia 2016

Gdy rok temu przeczytałam, że Warren Buffett nic nie zostawi dzieciom , to uśmiałam się do łez. Bo jego dzieci miały wtedy 62, 61 i 57 lat. W takim wieku ludzie są już ustawieni, wiedzą co mają robić w życiu, a nie czekają na kasę tatusia.

Ciekawe, że bogaci tatusiowie co jakiś czas ogłaszają, że nic nie dadzą swoim dzieciom. Wcześniej pisałam jak to Jackie Chan nie będzie pomagał synowi (35 lat). Ostatnio Elton John ogłosił, że jego adoptowani synowie nie dostaną jego kasy. Sting też nie podzieli się 300 mln z dziećmi.  Natomiast bogate mamusie zrobią dla dzieci wszystko. Madonna przeżywa ostatnio załamanie nerwowe, bo jej 15 letni syn nie chce z nią mieszkać. A Nigella Lawson nie zamierza zostawiać dzieciom majątku. Smutna kobieta, miała być synkiem (Nigel), a tu niespodzianka, całe życie musiała udowadniać, że jest coś warta.

Ciekawiło mnie jakie to dzieci ma Wyrocznia z Omaha. Z dat urodzenia dzieci można zobaczyć obraz ojca i matki w oczach dziecka. Jeśli rodzice wielu dzieci mówią, że wszystkie kochają jednakowo to kłamią.

O Panu Warrenie już pisałam (w towarzystwie Sorosa). Teraz kilka słów o pierwszej żonie i matce jego dzieci.

Pan Warren ożenił się z koleżanką i współlokatorką ze studiów swojej młodszej siostry Roberty. Susan Thompson ur. 15.06.1932=27=9

Miała talent muzyczny, śpiewała w lokalach, potem była działaczką i zwolenniczką kontroli populacji i aborcji, a potem została dyrektorem w firmie męża Berkshire Hathaway. Pobrali się w 1952 roku. Urodziła 3 dzieci. W 1977 roku Susan zostawiła męża i wyjechała do San Francisco robić karierę piosenkarską namówiona przez Neila Sedakę. Występowała w NY, wydała kilka płyt. Małżonkowie nigdy się nie rozwiedli i przez 27 lat byli w separacji. Często pojawiali się razem na imprezach, choć nie mieszkali razem. Jako dobra żona Susan wprowadziła do domu męża znajomą barmankę z lokalu w którym śpiewała. Koleżanka opiekowała się jej mężem, a potem, po śmierci żony wyszła za niego za mąż. Susan chorowała na raka jamy ustnej, wyzdrowiała, a zmarła na wylew krwi do mózgu. Na jej pogrzebie śpiewał Bono (Forever Young i All I Want is You). Nic dziwi to, bo jest on w zarządzie Fundacji jej imienia. Dzieciom zostawiła po 10 mln $, a wnukom po 100 tys. $, dużo też znajomym i pracownikom, a 3 mld $ zostawiła swojej fundacji.

Dzieci miały normalny dom. Ojciec kupił dom w Omaha gdy urodziło się trzecie dziecko. Gdy dzieci miały 12,11 i 7 lat kupił Berkshire Hathaway i zaczął inwestować. Gdy rodzice się rozeszli dzieci miały 24, 23 i 19 lat. Nie mieszkały w domu.

 

Pierwsze dziecko Susan Alice Buffett urodziła się 30.07.1953 = 28=10=1

 

Dostała imię po matce, ale nazywana jest Susie. Nie powinno się nadawać imion w ten sposób. Bo dziecko nie jest w oczach rodziców wyjątkowe, ciągnie los osoby, po której ma imię. I sprosta tym oczekiwaniom lub nie. Smutne.

Ojciec (30) dał jej wiele miłości. Był zabawny, ale też pamiętliwy, nadwrażliwy.

10 Uranów daje Susie migrenowe bóle głowy, nieprzewidywalność i zainteresowania artystyczne.

Matka (7) poświęciła się dla dziecka. Reagowała histerycznie, bo pierwsze dziecko to taki poligon, rodzic wszystkiego się uczy. Raz kocha, raz odpycha, albo zalewa się alkoholem. W tym wypadku chyba nie, bo nigdzie o tym nie ma.

Ma dwoje dzieci, rozwiodła się z mężem. Pracuje w 3 fundacjach Buffetta, zasiada też w fundacjach non-profit. Realizuje swoją karmę (5+3=8) – społecznik o cechach przywódczych (1). Czasem apodyktyczna i wszystkowiedząca.

 

Drugim dzieckiem jest syn Howard Graham Buffett ur. 16.12.1954=29=11

Pierwsze imię dostał po dziadku, a drugie po idolu ojca, Benjaminie Grahamie, autorze "Inteligentnego Inwestora”. Dobrze, że nie inspirował się Leonciem i Isaurą.

Howard jest podobny do ojca fizycznie, też nosi okulary. Posiadanie syna zaspokoiło męskie ego. Ojciec (16) był, ale nie wychowywał syna, bo zarabiał pieniądze. Skoro chciał w wieku 30 lat mieć milion na koncie to musiał główkować, a nie zajmować się dziećmi.

Matka (12=3) była dobra dla dziecka, dała mu wiele miłości, ale też wiele negatywnych emocji.

Pierwszy raz ożenił się w 1977 r., gdy rodzice się rozeszli.

Howard jako 11 posiada potężną energię i chce coś robić dla ludzkości, na wielką skalę. Był politykiem, biznesmenem, farmerem (ojciec kupił mu pierwszą farmę). Napisał 8 książek z różnych dziedzin. Działa w WWF.

http://www.thehowardgbuffettfoundation.org/

Ostatnio inwestuje (przez fundację) miliony dolarów w sektor energetyczny w ogarniętym wojną Kongo i zbuduje elektrownię wodną. W 2010 roku został członkiem inicjatywy wschodniego Kongo założonej przez Bena Afflecka. Pasjonuje się fotografią, robi świetne zdjęcia podróżując po świecie. Zdobył wiele nagród m.in. za zasługi w rolnictwie, dostał też Order Orła Azteckiego od rządu Meksyku.

Wszystko co robi robi z rozmachem. Realizuje swoją karmę (5+4=9) – praca dla ludzi i wśród ludzi, ofiarny idealista, wiecznie młody duchem. Realizuje  swoją drogę życiową 11, a nie 2.

A synowi dał imiona Howard Warren, po sobie i po dziadku. Wiadomo jaką drogą pójdzie.

 

Trzecie dziecko, drugi syn, Peter Andrew Buffett ur. 4.05.1958=32=5



Raczej nie planowane dziecko. Ojciec (4) ustalił reguły gry, zamykający. Raczej nie dogadywali się w dzieciństwie. Trudno Piątce usiedzieć w miejscu, kocha wolność, a tu zakazy i nakazy. Piątka robi co chce.

Po matce odziedziczył talent muzyczny. Matka (5) manipulowała dzieckiem w kontaktach z ojcem.

Muzyk new age, kompozytor, producent. Jest autorem muzyki do Tańczącego z wilkami, a za muzykę do filmu dokumentalnego dostał w 1999 nagrodę Emmy.

Z drugą żoną prowadzi fundację Novo wspierającą kobiety na całym świecie.

Też go ciągnie do działań charytatywnych, w 1999 brał udział w koncercie zorganizowanym przez Roberta Redforda z wodzem plemienia Szanisów, a potem grali trasę Spirit.

Karma (5+8=13=4) dług długów, czyli musi pracować i budować.

Ciekawe, bo w 1958 roku ur. się Sharon Stone, Madonna, Prince, Michael Jackson, Andrea Bocelli. Pracują i pracują, do śmierci.


Po śmierci żony Warren zaprzyjaźnił się z B. Gates'em i w 2006 roku przekazał mu 30 mld $, mówi się o nich ojciec i syn. To był do tej pory największy akt charytatywny w historii. Obaj lubią podróżować odrzutowcami i udzielać się charytatywnie.



Na podróże wydaje mln $ rocznie, ale mieszka w tym samym domu z 3 łazienkami i 5 sypialniami. Nie przejada swoich milionów, a wspiera swoją firmę, bo wypija kilka puszek coli dziennie.

 

Wg Buffetta dzieci trzeba wychowywać i wykształcić, dać tyle, żeby mogły się realizować, ale nie za dużo, żeby nic nie robiły. Nie umrą z głodu, bo dostały i dostają miliony.  Jak ojciec umrze to zostaną fundacje – źródło dochodów.

 

 


niedziela, 24 stycznia 2016

Wczoraj poszłam do apteki po tabletki. Za ladą stał młody farmaceuta. Spytałam, czy są tabletki "homeovox".

Sprzedawca coś tam klikał w komputerze i stwierdził, że nie ma. Teraz nie sprawdza się leków na półkach. Trochę mnie to zdziwiło, bo jest sezon na te tabletki. Kazałam mu sprawdzić jeszcze raz. Podeszła starsza farmaceutka, coś tam kliknęła i okazało się, że te tabletki są. Po prostu młody farmaceuta wpisał chomeo zamiast homeo. Dziwne, że system mu nie podpowiedział właściwej nazwy. Każdy zna takie stwierdzenie: może chodziło ci o ... To nie jest chlorchinaldin. Nazwy nie są wzięte z kosmosu, a słowo home każdy zna.

Można się zdziwić, że człowiek po studiach robi błędy ortograficzne. Nie jest też zbyt inteligentny, bo gdyby zdawał sobie sprawę, że ma kłopoty, to poszedłby na zaplecze, a nie do obsługi klientów.

Co się stało z edukacją młodego pokolenia?

Wszyscy lekarze, do których chodziłam kończyli Akademię Medyczną. A teraz w moim mieście od 1.10.2002 roku mamy Uniwersytet (Akademia działała od 1950 roku).

Czy zmiana nazwy uczelni wyższej mogła mieć wpływ na obniżenie poziomu nauczania? Dla laika działanie zupełnie niezrozumiałe. Ale w grę wchodzą większe pieniądze i więcej stanowisk oraz nadawanie tytułów naukowych doktora. Akademia nadawała tytuły doktora w 2 dyscyplinach i musiała mieć 16 samodzielnych pracowników naukowych, a uniwersytet ma 80 samodzielnych prac. naukowych i nadaje tytuły w 10 dyscyplinach. Nakaz zmiany nazwy przyszedł z UE. Nikt nie ma nic do gadania, wykonać!

Akademia to było początkowo zgromadzenie uczonych lub artystów, którzy kształcili się pod kierunkiem wybitnego autorytetu.

Akademia – szkoła została założona przez Platona w Atenach ok. 387 r. p.n.e. i istniała do 529 r. n.e. - została zlikwidowana ze względów religijnych przez cesarza Justyniana. Mieściła się w gaju, w którym był grób Akademosa – mitycznego herosa. W tej Akademii przez 900 lat zajmowano się filozofią, matematyką, retoryką i naukami przyrodniczymi.

 

AKADEMIA = 1+2+1+4+5+4+9+1= 9

 

Wartość numeryczna Akademii to 9. To liczba zamykająca cykl numerologiczny Dziewiątka reprezentuje osiągnięcie pełni w jakiejś dziedzinie. Pokazuje wysoki poziom rozwoju intelektualnego, emocjonalnego czy duchowego. Daje kontrolę nad własnym losem i wpływa na losy innych ludzi. Jej znaczenie związane jest z wynalazczością, pomysłowością i skutecznością.

 

Pierwszą literą jest A = 1, liczba doskonała, która reprezentuje niewidzialną, ale aktywną siłę twórczą – podstawę wszystkiego co istnieje. Jedynka to początek przedsięwzięć i ważnego etapu w życiu. Jedynka inspiruje innych, odkrywa i przeciera nowe szlaki.

Jedynka dawała impuls do nowatorskich metod leczenia, a 9 dawała mądrość w ich wykorzystywaniu. Zawsze dla dobra ludzi, czasem z miłosierdziem, dobroczynnością i filantropią. To dotyczy starych lekarzy, którzy po obejrzeniu języka już znali chorobę pacjenta. A teraz koniecznie trzeba stosować urządzenia, które potwierdzają to co wie dobry stary lekarz.

 

UNIWERSYTET = 3+5+9+5+5+9+1+7+2+5+2 = 8

 

Znaczenie liczby osiem związane jest z przedsięwzięciami i ich sukcesem. Symbolizuje determinację i dążenie do celu, a także uporządkowanie spraw niezbędne do jego osiągnięcia. Ósemki wytrwale dążą do celu i nic je nie zatrzyma. Osiem, to konfrontacja między wartościami świata materialnego i duchowego. Towarzyszy jej władza i pieniądz.

Uniwersytet produkuje magistrów zdolnych wykonać każdą pracę.


U = 3 .Trójki są dynamiczne i lubią zmiany. To komunikacja i media, szczęście i fart.

Teraz media są wykorzystywane do kształtowania wizerunku współczesnego lekarza, który zwykle jest ćpunem, lekomanem, ma pełno swoich chorób. Przekaz jest tak dobry, że wielu ludzi zaczyna chorować na telewizyjne choroby. Media będą odgrywały coraz większą rolę w leczeniu. Niedługo powstaną wirtualne izby przyjęć, leki bez ograniczeń będzie się kupowało przez internet. Teraz lekarz bez internetu nie przepisze żadnego leku. W sieci ma opinie pacjentów, innych lekarzy i dlatego przepisuje to co zaleca sieć. Nawet nie interesuje się przeciwwskazaniami. Nie ma na to czasu. W sieci nie ma żadnej etyki i odpowiedzialności za słowa. Ludzie umierają. Leczeniem zajmują się przypadkowi ludzie. Np. celebrytki namawiają kobiety do zbędnych operacji (gen BRCA), ale lekarze stawiają opór i nie zgadzają się na to. Jeszcze.

Odnosząc te liczby do medycyny możemy powiedzieć, że teraz rządzi pieniądz. Jeśli nie ma kasy to człowiek może umrzeć, nikt mu nie pomoże. Pieniądze to też odszkodowania za błędy lekarskie, odszkodowania za złe leki, opłacanie artykułów w internecie wmawiających ludziom co jest dobre, a co złe. Pieniądz płynie w obie strony.

Wraz ze zmianą nazwy i rozszerzeniem kompetencji zmieniło się też finansowanie. Firmy farmaceutyczne organizują konferencje dla lekarzy, finansują publikacje, opłacają badania leków, zapraszają na drogie wycieczki. Nie ma już niezależnej prasy medycznej.

Mamy teraz więcej chorób (nazwanych nazwiskami medyków), ale też więcej leków. Przedtem lekarz zainteresowany był człowiekiem i jego leczył. Teraz lekarz likwiduje chorobę przepisując drogie leki.

Ludzie uważają, że zmiana nazwy uczelni z akademii na uniwersytet dała większy prestiż. Jest dokładnie odwrotnie. Zniknął prestiż, a zostały pieniądze. Jak w każdej dziedzinie życia.

Gdybym w aptece kupowała neo-angin tego wpisu by nie było ;)

 

A na koniec jeszcze próbka radosnej twórczości telewizyjnej.Tu nie ma żadnej szkoły.

Czy oni myślą, że nikt tego nie zauważy. To brak szacunku dla widza i odbiorcy.

 

 


piątek, 13 listopada 2015

W mediach zwani Tytanami biznesu – dwaj panowie, których wiele łączy i wiele dzieli. Choć są podobni do siebie, to się chyba nie lubią soros i bufetSzóstkami.

Soros jest obiektem wielu ataków, ludzie patrzą mu na ręce, a nawet śledzą każde jego działania, jak np. autor tej strony soros, który musiał się bardzo napracować, żeby to wszystko zebrać. Szkoda że przestał.

Były prezydent Komorowski 12 listopada 2012 roku odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej (bibula), a GW ogłosiła go Człowiekiem 2000 roku. Ludzie go nienawidzą, boją się go, albo jedzą mu z ręki. To człowiek, który złamał Bank Anglii. Zwany jest też ojcem polskich nieszczęść.

Ja zawdzięczam mu moje obecne poglądy i był pierwszą znaną osobą, na której testowałam cykle numerologiczne. Czekał 3 lata na wpis ;)

Moja teza:

Każdy kto podąża zgodnie ze swoją swoją drogą życia osiąga sukces.

 

György Schwartz urodził się 12-08-1930 r. w Budapeszcie w zamożnej rodzinie węgierskich Żydów.

Ciekawe, że jest 6 numerologiczną, a 6 są rodzinne, ciepłe, harmonijne, przyjacielskie, pomocne. Ale ten opis pasuje bardziej do kobiet niż mężczyzn. Po raz kolejny widać różnice płciowe w numerologii.

Miał 3 żony i 5 dzieci, faktycznie jest rodzinny. Tylko, że on mało zajmuje się rodziną. Najbardziej kręcą go pieniądze. Dlaczego?

Kluczem do zrozumienia Szóstki jest jej planeta opiekuńcza, czyli Wenus. Najlepszy opis Wenus – Afrodyty pochodzi wg mnie z książki Astrologia od początku Jarka Gronerta. Zrodzona z piany morskiej Wenus była wiecznie zakochana, czarująca, urzekająca. Od Zeusa dostała zakaz wykonywania wszelkiej pracy, bo „gdy człowiek ciężko pracuje, to później jest ciężko zmęczony, a gdy jest ciężko zmęczony, to brzydko wygląda.” (s.23). Wenus ma leżeć i pachnieć.To inni mają pracować i skakać wokół niej.

I ten opis pasuje do Pana Sorosa. Pieniądze mają same przychodzić.

Już jako dziecko miał marzenie: mieć tyle pieniędzy, żeby być pisarzem i filozofem.

A wiadomo, że Tylko ten, kto zna swój cel, znajdzie do niego drogę – powiedział Lao-tsy, cytowany najczęściej na tym blogu taoista.

Celem S. były duże pieniądze, a wg wielu książek o sukcesie, nie można marzyć o pieniądzach. Ja kilka lat temu założyłam sobie, że do końca roku (4 miesiące) będę zarabiała 7 tys. zł. I tak się stało, 3 tys. same przyszły do mnie. Po prostu. A więc można chcieć kasy, bo przecież łatwiej realizuje się różne cele, gdy jest kasa. Miałam wtedy spalić kilka takich książek, ale jak bym się tłumaczyła w parku, gdyby mnie nakryli. Nie chciałam, żeby ktoś czytał głupoty. Ale teraz pozwalam innym być innymi.

Jego dalsze życie to konsekwentne zmierzanie do celu.

1936 = zmiana nazwiska na Soros (wzrastać)

1947 = wyjazd do Anglii (miał 17 lat)

1956 = wyjazd do USA (26 lat)

1960 = ożenił się

1965 = ?

1974 = założył Quantum Fund 1973 (44 lata)

1983 = ożenił się po raz 2 i został filantropem, wspomagała studentów w Kapsztadzie (53)

1992 = czarna środa - 16 września zgarnął miliard (62 lata)

1997 = wykorzystał kryzys w Malezji, żeby złamać tamtą walutę

2001 = napisał książkę o globalizacji, wyd. w 2002

2011 = finansował protesty na Wall Street

2013 = zmarł mu brat 4 lata starszy i ożenił się po raz 3

2014 = założył fundację na Ukrainie, żeby U. uniezależniła się od Rosji; zamknął Quantum Irleand i przeniósł kapitał do nowej spółki zlokalizowanej na Kajmanach.

2019 =?

Wenus musi być podziwiana i ma wysokie mniemanie o sobie. W 1993 roku w wywiadzie udzielonym „The Independent” powiedział: "To rodzaj choroby, kiedy uważasz się za bóstwo, stwórcę wszechświata, lecz teraz czuję się z tym dobrze, zacząłem bowiem tego doświadczać". W swojej książce pt. "The Alchemy of Finance" napisał: "Nie będzie to dla czytelnika żadne zaskoczenie, jeśli przyznam, że zawsze miałem wyolbrzymione mniemanie o swojej osobie - mówiąc otwarcie, wyobrażałem sobie, że jestem Bogiem.”

Tak może mówić tylko boska Wenus :) Mówisz - masz.

Soros studiował dzieła Karla Poppera, był i jest zafascynowany jego społeczeństwem otwartym.

Karl Popper to filozof polityczny, który w 1945 roku opublikował swoje dzieło „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie”. Skupił się w nim na krytyce Platona i jego wizji państwa oraz krytyce Hegla i Marksa. Nieważne, że potem nie wypowiadał się tak rygorystycznie, ale miał wielu słuchaczy wśród polityków i biznesmenów, którzy łykali wszystko co mówił. Wśród takich uczniów był Soros, który wdraża te pomysły w życie.

Czy ktoś zna Poppera (oprócz ekonomistów i bankierów i mnie?), a Platona kojarzy każdy.

Celem Sorosa była najpierw kasa, a potem manipulowanie rządami, żeby urzeczywistnić wizje otwartego społeczeństwa, gwarantującego wolność jednostki, w szczególności wolność myśli, stopniowe poprawianie struktur i instytucji życia społecznego.

Przecież Wenus to manipulantka. Umie obiecać wszystko, żeby osiągnąć swój cel. Wszyscy wiedzą jak umiał lawirować Wałęsa i jak umie manipulować Putin. Obaj są pod opieką Wenus (zodiakalne Wagi).

S. majątek zbił na spekulacjach giełdowych w akcje oraz na ryzykownych inwestycjach w tzw. śmieciowe przedsiębiorstwa, czyli takie, które były kiedyś w trudnej sytuacji finansowej. A więc przeszły już kryzys i teraz mogą generować zyski. Drugim filarem jego strategii było tworzenie funduszy makro, które z natury swojej struktury, wypracowują zyski poprzez przewidywanie prognoz makroekonomicznych. Ci, którzy nimi zarządzają biorą wówczas pod uwagę: wydarzenia polityczne, wskaźniki ekonomiczne, trendy na danych rynkach oraz płynność w zajmowaniu pozycji (fundusze hedgingowe). Żeby zbić jak najwięcej kasy unikał płacenia podatków przez luki w prawie. Nienawidził Busha, bo ten w 2008 roku podpisał ustawę zamykającą lukę prawną, która pozwalała zarządzającym funduszami hedgingowymi zakładać równolegle podobne spółki zagraniczne jako sposób na ominięcie płatności podatków. Wg nowych stawek Soros miał zapłacić zaległe podatki w wysokości 6,7 mld dolarów. Na tydzień przed zmianami w prawie próbując je ominąć, Soros utworzył nowe przedsiębiorstwo w Irlandii o nazwie Quantum Endowment Ireland, które jak ustalił "Bloomberg", w wyniku płatności niższych podatków pozwoliło na zgromadzenie w przychodach operacyjnych 7,2 mld dol. więcej, z których większość trafiała do Open Society foundations, zwolnionego z opodatkowania. To jest mistrz manipulacji. Jak zgarnął miliard funtów w 1992 roku? Kto pożyczył mu 10 miliardów na spekulacje? Zwykłemu człowiekowi by się to nie udało. Ameryka to bankrut zapożyczający się wszędzie i wszczynający wojny, więc zainteresował się Związkiem Radzieckim, Malezją a teraz Europą. Przekupuje rządy i wpływowe osoby (tworzy fundacje i zleca ekspertyzy, uczy tworzenia przepisów z lukami, które znajomi królika wykorzystują w celu wyprowadzania pieniędzy). Skoro znajdują się chętni na kasę to nie jest jego wina. W Malezji grozi mu stryczek, ale w Europie ma szerokie pole do popisu, bo tu politycy kochają brudną kasę, od której nie trzeba płacić podatków. Niepokoi go wzrost znaczenia Chin, ale tam się nie dostanie, podobnie do Rosji nie ma już wstępu. Ale zdążył wyprowadzić stamtąd sporo kasy. 

Uchodzi za filantropa. A biednych coraz więcej. Od niego nauczyłam się nie zasilać fundacji, które na pomoc przeznaczają resztki ze stołu. Przekazując pieniądze fundacjom można nie płacić podatków, ale dawanie pieniąędzy do ręki potrzebującym nie jest medialne i się nie opłaca. W 2014 roku zainteresował się imigrantami, ale szło mu wolno. Plotka, że w Europie na każdego czeka mieszkanie i samochód, a białe kobiety marzą o muzułmanach spowodowała, że wszyscy mężczyźni chcą tego doświadczyć. Soros ma wizję świata i tyle kasy, że może ją zrealizować. W internecie ciągle wisi artykuł z 2002 roku o ojcu polskich nieszczęść. Opisany tam jest mechanizm wysysania dóbr z państewek Europy wschodniej. Czy ktoś 1 stycznia 2014 roku zapłakał, że rentowna Telekomunikacja Polska zniknęła? Przecież znikają wszystkie polskie firmy, a życie jakoś się kręci. Wszystkie sektory gospodarki przeszły w obce ręce i nic. Tak działa pieniądz. Kto ma kasę ten ma władzę. W Europie ma być społeczeństwo otwarte i będzie. Soros tylko urzeczywistnia swoje marzenia. Skończył dopiero 85 lat, a przed nim długie życie w dobrobycie.  

Warren Edward Buffett urodził się 18 dni później, ale w Ameryce, w Omaha w Nebrasce, w bogatej żydowskiej rodzinie.

Ojciec był maklerem giełdowym, a potem kongresmenem. Zarabianiem zajął się już w wieku 5-6 lat, gdy kupił sześciopak Coca-Coli i odsprzedał go z zyskiem na sztuki. Gdy kończył college, miał już na koncie 90 tysięcy dolarów. W 1965 roku kupił podupadającą tkalnię Berkshire Hathaway. To właśnie na jej fundamentach zbudował od tego czasu holding inwestycyjny, wart obecnie blisko 365 mld dolarów. Miał 2 żony i 3 dzieci. Ta rodzinność przejawiała się w tym, że żona odchodząc zostawiła mu swoją koleżankę. Był też czas, że mieszkali i żyli w trójkącie (to plotki). Gdy żona umarła, to ożenił się z następczynią. Nie zdziwiło mnie, że miał raka prostaty.

Podobnie jak Soros miał swojego mentora. W trakcie studiów poznał zasady inwestycyjne Benjamina Grahama, a potem przez 2 lata pracował w jego firmie stosując te zasady w praktyce. Nie znam go i nie interesuje mnie, bo giełda jest dla mnie nieatrakcyjna i szkoda tam zostawiać swoje pieniądze. Kursy akcji są wzięte z kosmosu, byle plotka powoduje wzrosty lub spadki. Podstawa zysków jest informacja, o czym przekonała się Martha Stewart, która poszła siedzieć, bo wykorzystała takie informacje dla wzbogacenia się (jakby jej było mało). Ostatnio ludzie rzucili się na akcje pod wpływem Oprah, więcej tu Oprah zloty dotyk Politycy celowo osłabiają albo wzmacniają waluty i tylko oni zarabiają. Mali inwestorzy to plankton, który trzeba oskubać. Manipulować giełdą może każdy jak np. ten trader . Buffett jest 3 najbogatszym człowiekiem na świecie wg rankingu Forbesa. Jako typowa męska Szóstka kocha być podziwianym. Dlatego podobnie jak Soros pisze książki, udziela wywiadów i porad głupszym od siebie. W internecie krąży wiele jego mądrości, np. takie:

Nigdy nie przestawaj się uczyć

Cierpliwość jest kluczem

Chwal się, gdy jest to uzasadnione

20 lat trwa budowanie reputacji, a 5 minut jest zrujnowanie

Unikaj karty kredytowe

Ludzie to łykają i żyją złudzeniami.

Buffett zwany jest Wyrocznią z Omaha, która ostatnio ciągle się myli (np. Tesco) i traci miliardy. On już wie, że na giełdzie się nie zarobi. Więcej tu strata

Obecnie jest współwłaścicielem takich firm jak (m.in.): Coca-Cola (25,03%), Wells Fargo & Corp, American Express, Procter & Gamble, Kraft Foods Inc., Johnson & Johnson, WalMart, Conocophilips, U.S. Bancorp, Washington Post, M/T Bank Corp.

Nie kupuję coli i innych jego produktów i nie zasilam jego bogactwa. Choć to trudne.

Ostatnio jak kupił ketchup Heinza i okazało się, że w jakimś państwie nie może być sprzedawany, bo zawiera za mało pomidorów, to kombinuje jak zmienić przepisy w tym państwie, żeby tam sprzedawać swój produkt. To jest taka mentalność i nic nie można na to poradzić. Jest dowcipny, bo opowiada, że jego sprzątaczka płaci wyższe podatki od niego. Uśmiałam się ;)

Inwestował w to co mógł zrozumieć i nie inwestował w nowe technologie. Kupował akcje banków, ubezpieczenia, media i firmy zbliżone do statusu monopolisty. Ostatnio interesuje się sieciami telewizji kablowej i internetu. Inwestuje długoterminowo, jakby wiedział, że będzie długo żył. W marcu 2002 roku zagrał na osłabienie waluty amerykańskiej twierdząc, że wzrastający deficyt i ujemny bilans handlu zagranicznego spowodują osłabienie dolara. Nieco później kupił 20 letnią opcję put na indeks giełdowy. A zawsze był przeciwny kontraktom terminowym i twierdził, że powinny być zakazane. Spekulował jak Soros, ale z mniejszym wynikiem.

To tak w skrócie o dwóch takich, którzy mają taką samą drogę życiową i jednakowe podliczby.

Karmę mają jednakową – praca dla ludzi.

Zmiana nazwiska Sorosa spowodowała zmianę liczby duszy (serca) z 7 na 1. Liczba duszy Buffetta to 2. Obaj są pewni swojej wyjątkowości, dlatego piszą książki dla potomnych. Liczba osobowości Sorosa to 7, a Buffetta 5. Bardziej widoczny jest Soros, bo to zodiakalny Lew, który lubi błyszczeć. Buffett to Panna, porządna i poukładana na pokaz.

Na koniec jeszcze o sposobie sumowania daty urodzenia. Nie jestem numerologiem więc mogę liczyć jak chcę. Każdy powinien wypracować swój sposób. Ja zwykle łączę liczby w grupy, bo wtedy jest ciekawiej, a ja jestem leniwa. A oto przykłady.

Soros = 12-08-1930

 

 Buffett = 30-08-1930

 

Ciekawostka.

Oprócz numerologii jest jeszcze gematria, czyli numerologia oparta na alfabecie hebrajskim. Wg niej liczy się wartość każdej litery w imieniu i nazwisku i sumuje.

Wg informacji z internetu: George ma cykl upadkowy, Soros ma cykl stagnacyjny. Warren i Buffett ma cykl stagnacyjny, a Edward ma cykl upadkowy. Ciekawe, że przeżyli 85 lat w stagnacji i upadku! Każdy by tak chciał. Wg tej gematrii każda kobieta w Polsce ma cykl upadkowy, bo każde imię kończy się na a (=100), ewentualnie ma cykl stagnacyjny, gdy zaczyna się i kończy na a, jak Alicja.A każdy widzi, że kobiety rosną w siłę i mają cykl wzrostowy :)

Autorzy tych rewelacji nie wzięli pod uwagę, że to zupełnie inny system, w którym zaczyna się czytać od prawej strony. 

Nie każdy jest Wyrocznią ;) Uczmy się.

 

 
1 , 2
bajka107@gazeta.pl